Orzecznik ZUS uzdrowił inwalidę od urodzenia

RZESZÓW. Po co szpitale, lekarze i cały kosztowny system lecznictwa, skoro orzecznicy ZUS mają cudowną moc?

Pani Anna ma dziś 43 lata i jest inwalidą od urodzenia. Potwierdzają to dokumenty medyczne zgromadzone w kilku tekturowych teczkach. Pani Anna żyje z niewielkiej emerytury swojej mamy. Chorej kobiecie odmówiono prawa do renty po zmarłym ojcu, bo orzecznik ZUS stwierdził, że inwalidą jest dopiero od kwietnia 2005 r.

Wady serca, słuchu i wzroku to tylko początek listy chorób, na które cierpi pani Anna. W dokumentach medycznych z 1967 r. lekarze stwierdzają u nowonarodzonej dziewczynki wielowadzie. Dzięki wytrwałości i uporze rodziców chora dziewczynka przeszła długie leczenie, które pozwala jej żyć. Ukończyła szkołę zawodową i przez krótki czas pracowała w spółdzielni inwalidów. Miała wtedy II grupę inwalidzką i otrzymywała przysługujące jej z tego tytułu świadczenia.

Katarakta na obu oczach bardzo upośledziła wzrok pani Anny. Operacja niewiele poprawiła ten stan. Do tego kobieta od dziecka cierpi na padaczkę. Orzeczono, że ma umiarkowany stopień inwalidztwa.

W czerwcu tego roku zmarł nagle ojciec pani Anny, emeryt wojskowy. Jej mama zaczęła się starać o rentę rodzinną dla córki inwalidki. Wojskowe Biuro Emerytalne skierowało panią Annę na badanie przez orzecznika ZUS.

- Jakież było moje zdumienie, gdy w decyzji z dnia 9 września przeczytałam, że moja córka jest częściowo niezdolna do pracy od kwietnia 2005 r. – mówi Maria Padyjasek, mama inwalidki. – A wcześniej była zdrowa? Przecież to jakieś koszmarne nieporozumienie. Chyba orzekająca lekarz Ewa Kajda nie zapoznała się z przedstawionymi jej dokumentami choroby i leczenia mojej córki.

Na podstawie orzeczenia ZUS Wojskowe Biuro Emerytalne odmówiło przyznania renty rodzinnej dla inwalidki.

- Dzieci mają prawo do renty rodzinnej bez względu na wiek, jeżeli stały się całkowicie niezdolne do pracy przed 16. rokiem życia – czytamy w decyzji WBE z dnia 2 listopada. – Z uwagi na to, że jest Pani tylko częściowo niezdolna do pracy od kwietnia 2005 r. (czyli po ukończeniu 38. roku życia) brak jest podstaw do przyznania Pani prawa do wojskowej renty rodzinnej.

Skromna emerytura Marii Padyjasek nie wystarcza na utrzymanie jej i chorej córki. Większą część pieniędzy pochłaniają zakupy leków i specjalnego odżywiania inwalidki. Pani Maria podjęła walkę z urzędnikami systemu emerytalnego. Czy uda się jej udowodnić, że jej córka jest inwalidką od urodzenia i stan jej zdrowia nie pozwala na wykonywanie żadnej pracy?

Do sprawy powrócimy.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.