Osadzeni wychodzą na święta

Wyjście na świąteczną przepustkę to marzenie wielu osadzonych, na spotkanie z rodzinami mogą jednak liczyć niektórzy. Fot. Bogdan Myśliwiec

NISKO. Dyrektor Aresztu Śledczego zasypany prośbami o przepustki na święta.

W Areszcie Śledczym w Nisku i podległemu mu Oddziale Zewnętrznym w Chmielowie przebywa obecnie ponad 300 osadzonych, w tym ponad 90 kobiet. Święta na wolności chcieliby spędzić niemal wszyscy, na przepustki wyjdą jednak tylko młodociani i karani po raz pierwszy, i to tylko jeśli na to zasłużyli.

- Już od początku grudnia na moje biurko spływają prośby o przepustki – mówi płk Sławomir Lubera, dyrektor Aresztu Śledczego w Nisku. – Ci, którzy kwalifikują się do tego, by odwiedzić bliskich, otrzymają taką możliwość. Mamy nadzieję, że po świętach wrócą. Z ubiegłorocznych świąt wrócili wszyscy. Zresztą cały 2012 rok pod względem powrotów z przepustek upłynął nam bez problemów. A wydaliśmy ich ponad 1000.

Niżański Areszt Śledczy to jedyne miejsce na Podkarpaciu, w którym karę pozbawienia wolności odbywają kobiety. Dla nich, święta za kratami są szczególnie przykre.
- Staramy się, dać osadzonym choćby namiastkę świąt – mówi dyrektor Lubera. – Dzięki temu, że nasze osadzone pracują w rudnickim nadleśnictwie, w celach pojawią się choinki. W wigilię przygotowane zostaną także tradycyjne polskie potrawy, które podkreślają wyjątkowość tego dnia. Dawka żywieniowa tego dnia z 4,80 zł na osobę jest zwiększona o 20 proc. Uda się więc przygotować dla osadzonych uszka, barszczyk, rybę, kapustę, pierogi i kompot z suszu. W wigilię nie przewidujemy odwiedzin. W drugi dzień świąt na pewno do niektórych przyjadą bliscy. Do niektórych, bo niestety, nie do wszystkich. Są tacy, których bliscy zerwali z nimi więzi, albo nie mają po prostu możliwości, by ich odwiedzić.

Mjr Simona Wójtowicz, rzecznik niżańskiego aresztu przyznaje, że okres świąt Bożego Narodzenia to najtrudniejszy okres i dla osadzonych, i dla wychowawców.
- Od rana tego dnia słychać wiele płaczu, jest smutek, bo osadzone wiedzą, że na wolności ich najbliżsi siadają przy świątecznym stole, że składają sobie życzenia – mówi Simona Wójtowicz. – W areszcie nikt nie czeka na święta tak jak na wolności, każdy ma nadzieję, że miną jak najszybciej.

Osadzone w niżańskim Areszcie Śledczym od kilku lat przygotowują piękne kartki świąteczne, które trafiają do różnych instytucji w regionie. W tym roku udało się ich przygotować około 400. Praca przy nich to także sposób na przetrwanie tego trudnego czasu.

Małgorzata Rokoszewska

do “Osadzeni wychodzą na święta”

  1. Kora

    ŻYCZĘ TYM , KTÓRZY NAPISALI POWYŻSZE KOMENTARZE ZDROWYCH, POGODNYCH ŚWIĄT W GRONIE RODZINY.
    POZDRAWIAM
    OSOBA , KTÓRA SPĘDZIŁA ŚWIĘTA W ARESZCIE.

  2. rzeszowiak

    Kryminalisci maja siedziec bo to JEST KARA a nie wczasy na pieniadze podtnikow !

  3. Sprawiedliwy

    nie siedzą w ciupie zlamasy jedne a nie wolnośc mogli o tym pomysleć wczesniej a nie teraz więxienia dla więźniów hasz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.