Ósemka wciąż jest możliwa

W ciągu dwóch dni rzeszowianki zagrają dwa bardzo ważne mecze. Fot. Paweł Bialic

EKSTRAKLASA KOBIET. Przed AZS-em Rzeszów kluczowe mecze. W środę z Widzewem, w piątek z PTK Pabianice.

Beniaminek z Rzeszowa zachował szansę na zajęcie ósmego miejsca i grę w play off. Zadanie może się okazać jednak ponad siły drużyny, która od miesięcy jest systematycznie osłabiana.

Najpierw odeszły Leah Metcalf, Aneta Kotnis i Joanna Kędzia. Przed najważniejszymi meczami sezonu na ból w kolanie narzeka Anna Kuncewicz. Mało prawdopodobne, by na parkiecie pojawiła się Ewelina Buszta. Sprowadzona w trakcie sezonu zawodniczka zdążyła wystąpić w trzech spotkaniach, a potem nabawiła się urazu rzepki. – Zostaliśmy bez wysokich. Nawet ci, którzy nie interesują się specjalnie koszykówką wiedzą, co to oznacza. Mógłbym kombinować ze składem, tylko, że praktycznie nie mam pola manewru – uśmiecha się gorzko Wojciech Downar-Zapolski, trener “akademiczek”. – Obiecuję jednak, że bez walki się nie poddamy! – dodaje szybko.

Liczy się każdy punkt
Sytuacja jest klarowna, choć nie ogranicza się do jednego scenariusza. – Play off jest możliwy nawet w przypadku porażki z Widzewem. Tylko nie większej, niż 10-punktami. W ostatniej kolejce musielibyśmy wygrać jednak z Pabianicami, a łodzianki nie mogą pokonać AZS-u Gorzów – tłumaczy Downar-Zapolski.

Widzew zajmuje 8. miejsce w tabeli, ma tyle samo punktów (18), co zespół z Rzeszowa. We własnej hali wygrał 1 z 6 spotkań, AZS na wyjeździe nie odniósł zwycięstwa. – Dziś to łodzianki mają pewnie więcej atutów, ale nie wyobrażam sobie, żeby moje dziewczyny nie podjęły rękawicy – podkreśla opiekun “akademiczek”. Trzy miesiące temu AZS wygrał z Widzewem 74-63, najwięcej punktów zdobyły Elżbieta Mukosiej i Magda Kaczmarska, czyli koszykarki, które nadal są w klubie z Rzeszowa.

Honorowa sprawa w Pabianicach
Po spotkaniu z Widzewem nasze panie będą miały dzień odpoczynku. Nie wrócą na Podkarpacie – ze względów oszczędnościowych, ale i praktycznych, przenocują w pabianickim hotelu i w piątek staną w szranki z zamykającym tabelę PTK. – To wcale nie musi być łatwiejszy mecz – ostrzega Downar-Zapolski – Gospodynie staną na głowie, żeby odnieść pierwsze zwycięstwo. To dla nich sprawa honoru.

Jeśli wyprawa na ziemię łódzką zakończy się niepowodzeniem, AZS zagra dwa mecze z PTK o miejsce dziewiąte i jeszcze w lutym będzie mieć wakacje. Pojedynki w play out mają znaczenie czysto symboliczne – w tym roku z ekstraklasy nie spada żaden zespół.

WIDZEW – AZS RZESZÓW
Środa, godz. 18.30

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.