Osiem lat w kolejce na zabieg!

Najdłużej trzeba czekać na endoprotezoplastykę stawu kolanowego. Fot. Wojciech Piątkowski

PODKARPACIE. Do wielu specjalistów nie ma już zapisów na ten rok, na niektóre zabiegi możemy czekać nawet 8 lat. Czy może być jeszcze gorzej? Może.

Najdłużej trzeba czekać na endoprotezoplastykę stawu kolanowego, bo aż 1095 dni w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie (planowany czas to 2920 dni!). Nieco krócej na wymianę stawu kolanowego poczekamy w Szpitalu Specjalistycznym św. Rodziny w Rudnej Małej – 730 dni, za to na miejscu 1936. Chcąc usunąć zaćmę w renomowanym ośrodku musimy ustawić się w kolejce w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie na miejscu 7384!. Niewiele lepiej jest z dostaniem się do lekarza specjalisty na zwykłą wizytę. Tu możemy poczekać rok.

Tyle potrzebujemy by dostać się do kardiologa w Wojewódzkim Zespole Specjalistycznym. Na szczęście w tym przypadku mamy wyjście, bo NFZ kontraktuje kardiologa w ok. 70 poradniach regionu, a znaczna część z nich deklaruje dużo mniejsze kolejki, od jednego dnia do kilku tygodni.

Dzieci w kolejce też “stoją”

- To w dużej części pic na wodę, w NFZ poradnie wykazują miesiąc oczekiwania, a rejestrują człowieka za cztery, pięć miesięcy – mówi Rafał J. z Rzeszowa, który próbował zarejestrować dziecko do kardiologa dziecięcego w szpitalu “na górce” i dowiedział się, że w tym roku do dwóch lekarzy nie ma już zapisów, do trzeciego może dostać się na październik.

Według wykazu NFZ obecnie w kolejce do kardiologa czeka 333 dzieci w 7 poradniach. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku dostępu do endokrynologów dziecięcych, do których w kolejce stoi 162 maluchy, a czas oczekiwania na lekarza wynosi 179dni.

Dlaczego dzieci tak długo czekają? Ponieważ specjalistów dziecięcych jest wyjątkowo mało, a finansowanie pediatrii jest bardzo niskie (opieka nad dzieckiem wymaga natomiast wysoko wykwalifikowanego personelu, specjalistycznego sprzętu oraz nakładu dużej ilości czasu). Dlaczego na zabieg trzeba czekać latami? Ponieważ każdy szpital ma narzucony limit zabiegów, za wykonanie większej ilości NFZ placówce nie płaci. Lecznice muszą zaś liczyć koszty, bo zadłużenie może doprowadzić do ich likwidacji.

***

Kiedyś placówek usuwających zaćmę było 6, obecnie jest już12, akolejki są nadal. Czy tak bardo wzrosła liczba osób cierpiących na zaćmę? Nie, ale większa liczba lecznic nie przełożyła się na większe nakłady na usuwanie zaćmy. Po prostu ta sama pula pieniędzy została podzielona na większą liczbę placówek, co sprawiło, że te “stare” mają mniejsze kontrakty, a chorzy nadal wybierają te renomowane placówki, a nie te zaczynające działalność.

Anna Moraniec

do “Osiem lat w kolejce na zabieg!”

  1. K. Bimbała

    te podane przez was zabiegi w krótszym terminie i dobrze wykonuje Szpital Szczeklika w Tarnowie!. Polecam warto!!

  2. emigrant

    I wolaja nas aby wracac do Polski.
    Co to my jestesmy samobojcy ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.