Ostatnia bitwa na warianty

Będzie to droga z czterema pasami ruchu, a w niektórych miejscach nawet sześcioma i bezkolizyjna. Cóż z tego, skoro w Jeżowem będzie prawdopodobnie kolidować z gospodarstwami. Fot. Jerzy Mielniczuk

NISKO. Drogę widać jak przez mgłę, a już budzi kontrowersje. W proponowanym przez GDDKiA przebiegu ochrania lasy, a ingeruje w życie ludzkie. – Kto tu jest ważniejszy? – pytają mieszkańcy Jeżowego.

Gdy jedni chcą rządowi wydrapać oczy za nieprzypilnowanie w Brukseli sprawy ekspresowej S19, drudzy modlą się, by jak najdłużej nie powstała. Ci pierwsi uprawiają politykę, drudzy martwią się o swoje domy, które mogą zniknąć pod asfaltem przyszłej „ekspresówki”. Stanie się tak, jeżeli szef Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wybierze wariant przebiegu drogi, który teraz podpowiada mu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Burmistrz Niska na wszelki wypadek wysłał pismo do rządu, bo ktoś zapomniał o wyniku konsultacji społecznych.

Po tryumfalnym powrocie Tuska z Brukseli nasza Via Carpathia nabrała bardziej rzeczywistego wymiaru. Co prawda wypadła z listy dróg priorytetowych dla UE, ale gdyby rząd się postarał, o co nawołują eurodeputowani PiS, drugi co do ważności trakt Podkarpacia znalazłby się na głównej mapie komunikacyjnej Unii. Wtedy już pieniążki popłynęłyby strugą na jego budowę.

GDDKiA po konsultacjach z gminami postawiła na swoim
Chyba zakładając taki scenariusz, GDDKiA ruszyła z projektami budowy. Ruszyła i od razu trafiła na kamień. Między Niskiem i – paradoksalnie – Kamieniem proponowany przez inwestora przebieg trasy ekspresowej denerwuje ludzi. W grę wchodzą nie tylko nerwy, ale i realna obawa o domy. Istnieje zagrożenie, że na trasie „ekspresówki” znajdzie się przynajmniej kilka domów mieszkalnych w Jeżowem. W miejscowości tej droga przetnie prawdopodobnie przysiółek Podgórze i nawet, jak któryś dom nie znajdzie się na jej pasie, to i tak gospodarze będą mieli samochody pod nosem. O podziale wsi już nie mówiąc, bo ten argument w wymiarze co najmniej gminnym, podnosi burmistrz Niska.

GDDKiA projektując drogę, przedstawiła kilka wariantów jej przebiegu. W każdym omija ona Nisko od wschodu. Mieszkańcom Niska, włodarzom miasta oraz sąsiednich gmin, najbardziej do gustu przypadł tzw. wariant Ws5, w którym droga szybkiego ruchu w dużej swej części sąsiadowałaby z linią kolejową. Z przyczyn nie do końca wiadomych, GDDKiA wybrała inny wariant. Do zaopiniowania Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zostanie przedstawiony wariant Ws9. W tym przebiegu droga właśnie wkroczy do Jeżowego-Podgórza i zajmie tworzone w podniżańskim Zarzeczu tereny inwestycyjne, z którymi miasto nad Sanem wiąże duże nadzieje. Generalna Dyrekcja zdecydowała się na taki przebieg, „po dokładnej analizie wielowariantowej”. Psu na budę zdały się poprzednie konsultacje w gminach, przez które droga ekspresowa będzie przebiegać. W Jeżowem pod protestem przeciwko takiemu a nie innemu wariantowi trasy S19 podpisało się ponad 300 mieszkańców. Z Niska na razie wypłynął tylko jeden list, ale z protestem do rządu, pod którym podpisał się burmistrz.

Ktoś będzie miał kłopot
- Po diabła były konsultacje, skoro i tak nikt się z nimi nie liczy? – pyta burmistrz Julian Ozimek (65 l.) licząc na szybką odpowiedź z Ministerstwa Transportu. Czas gra tu niebagatelną rolę, bowiem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska czeka do końca marca na konkretny wniosek o wydanie decyzji środowiskowej. Zostanie w nim zawarta trasa przebiegu S19 i jeżeli nie będzie ona kolidować ze środowiskiem naturalnym, z decyzją środowiskową nie powinno być kłopotu. Kłopot będą mieli mieszkańcy Podgórza, jeżeli zostanie ona wydana dla wariantu Ws9, a wszystko na to wskazuje.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.