Ostrzelali Juranda

STAL MIELEC – JURAND CIECHANÓW. Już po pierwszym kwadransie podopieczni Ryszarda Skutnika wybili rywalom z głowy marzenia o korzystnym wyniku.

Szczypiorniści mieleckiej Stali nie pozostawili złudzeń beniaminkowi z Ciechanowa. W sobotę nasz zespół wygrał wysoko po raz pierwszy w tym sezonie, a w sumie czwarty raz z rzędu.

Przyjezdni do meczu z Stalą przystąpili bez dwóch rozgrywających Olega Semenova i Tomasza Malesy. Początkowo zupełnie to im nie przeszkadzało, szybko objęli prowadzenie 3-1 i na tym ich dobra gra w tym meczu się skończyła. Miejscowi jak już złapali rytm gry, szybko przejęli kontrolę nad tym spotkaniem. Zdobywając siedem bramek pod rząd, rzucili rywali na kolana. Wystarczyło zacieśnić obronę, kilka udanych parad Adama Wolańskiego, a Jurand okazał się bezradny.

Już po kwadransie gry, było wiadomo kto wygra to spotkanie. Przyjezdni nie tylko nie mieli pomysłu jak zatrzymać rozpędzającą się Stal, notabene ta nie grzeszyła skutecznością, ale też szybko zaczęło brakować im sił, co przełożyło się na dużą liczbę strat i błędów w ataku.
Po zmianie stron trener Ryszard Skutnik mógł wpuścić na parkiet głębokie rezerwy. Wreszcie na superligowych parkietach mógł się pokazać Szatko, swoją szansę dostał też młody bramkarz Kwoka. Goście byli już tylko tłem dla naszej drużyny i gdyby nie bardzo dobrze dysponowany Grzybowski, doznaliby jeszcze wyższej porażki.

STAL 37
JURAND 28
(19-13)

STAL: Wolański, Kwoka – Wilk 1, Albin 5, Janyst 5, Szatko 1, Sobut 4, Jędrzejewski 1, Szpera 1, Babicz 2, Kubisztal 2, Gawęcki 5, Basiak 1, Gliński 4, Chodara 5.
JURAND: Grzybowski, Wróbel – Rurarz 6, Piórkowski A. 6, Piórkowski D. 4, Prątnicki 1, Klinger 1, Kraszewski, Dmowski, Jurkiewicz 4, Krajewski R. 1, Malandy 3, Pakulski 2.
Kary: 10 oraz 12 minut. Widzów:1900.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.