Oszczędności, wspólny stadion i triumfujący Greń

Stadion Miejski przy ul. Hetmańskiej od 2012 roku służy również piłkarzom Resovii. “Pasiaki” były tam gospodarzem pięciu spotkań, w tym derbów Rzeszowa ze Stalą. Fot. Paweł Bialic

PODSUMOWANIE ROKU 2012. Było i jest nieciekawie, bo klubom coraz bardziej doskwiera brak pieniędzy.

Rok 2012 stał pod znakiem Euro i wyborów w Polskim Związku Piłki Nożnej. Podkarpacie zaistniało podczas tego drugiego wydarzenia

AWANS
Po 12 latach Siarka wróciła na poziom II ligi. Sukces zbiegł się z 55. urodzinami klubu. Tarnobrzeską drużynę w szczęśliwym dla niej sezonie prowadziło dwóch trenerów – Adam Mażysz i Michał Szymczak. Potem już tak radośnie nie było. Siarka wygrała zaledwie 2 z 17 spotkań rundy jesiennej i zamyka tabelę. Trenera Szymczaka jeszcze przed końcem rundy zastąpił Artur Kupiec.

BUNTOWNICY
Błażowianka, Wola Rafałowska i Wenecjanka Lecka – oto pomysłodawcy Konfederacji Małych Klubów Piłkarskich, którzy otwarcie wystąpili przeciwko Podkarpackiemu ZPN i jej szefowi, Kazimierzowi Greniowi. – Chcemy zadbać o los klubów, których budżety są drenowane przez opłaty związkowe – tłumaczył Stanisław Kruczek, prezes Błażowianki. Rokosz nie spodobał się związkowi, który zawiesił niepokorne kluby w prawach członka za “wielokrotne naruszanie zapisów statutu Podkarpackiego ZPN”.

EKSTRAKLASA
Z Podkarpacia na szczyt dostają się nieliczni. W 2012 roku szczęścia próbował Wojciech Reiman. Były pomocnik Stali Rzeszów w słabiutkim Podbeskidziu Bielsko-Biała rozegrał 2 mecze, w pierwszej jedenastce wybiegł raz – uzbierało się tego 135 minut.

KASA
Nie ma na Podkarpaciu klubu, który śmierdziałby groszem. Kłopoty pojawiły się tam, gdzie trzeba utrzymywać szeroką kadrę zawodników żyjących tylko z gry w piłkę. Najszybciej, bo już latem, drastyczny program oszczędnościowy poczęła wdrażać Resovia. Maksymalnie z kosztów próbowali zejść w Stali Rzeszów, Stali Stalowa Wola i Siarce Tarnobrzeg. Szefowie tychże klubów zmianę warunków wynagrodzeń motywowali słabymi wynikami. – Nie zapłacimy dobrych pieniędzy za źle wykonaną robotę – argumentowali. Zubożeli oczywiście i trzecioligowcy. Najbardziej niepokojące wieści napływały z Krosna po wycofaniu się z Karpat kilku ważnych sponsorów.

MISTRZOSTWA EUROPY
W trzeciej największej na świecie imprezie sportowej, tym razem organizowanej w Polsce i na Ukrainie, Podkarpacie zaistniało w stopniu znikomym. W Rzeszowie można było spotkać grupki kibiców z Niemiec, Danii, Anglii i Holandii, które na krótko zatrzymały się tu w drodze do Lwowa, Charkowa i Doniecka. Marzenia o wypromowaniu regionu z uwagi na bliskość z Ukrainą, czyste powietrze i unikalne Bieszczady nie ziściły się. W 23-osobowej kadrze reprezentacji Polski nie znalazł się żaden piłkarz, który urodził się na Podkarpaciu albo chociaż przez chwilę związany był z którymś z tutejszych klubów. Najbliższy dostąpienia zaszczytu był pochodzący z Jedlicza Sławomir Peszko. Sam się jednak z doborowego towarzystwa – po tzw. aferze alkoholowej – wypisał. Za to podczas Euro prezesem PZPN był Grzegorz Lato, mieszkaniec Mielca i wybitny ongiś skrzydłowy tamtejszej Stali. Z kolei selekcjoner Franciszek Smuda na początku lat 90. XX wieku był trenerem Stali Mielec, a jego asystent Jacek Zieliński z powodzeniem występował kiedyś w Igloopolu Dębica. Więcej podkarpackich akcentów nie znaleźliśmy.

REPREZENTACJA
W drugiej połowie roku nowy selekcjoner, Waldemar Fornalik, uchylił drzwi kadry dla Łukasza Trałki, pomocnika Lecha Poznań, i Artura Jędrzejczyka, obrońcy Legii Warszawa. – Okazało się, że z polskiej ligi też można trafić do reprezentacji – podkreślał Trałka po towarzyskiej potyczce z Urugwajem. Trałka pochodzi z Ropczyc, “Jędza” z Dębicy. Obaj marzą o występach w eliminacyjnych meczach do brazylijskiego mundialu. Wczesną wiosną 2013 roku okaże się, czy otrzymają prawdziwą szansę.

STADION MIEJSKI
Stal Rzeszów i Resovia na jednym stadionie? Coś, co brzmiało jak science fiction, stało się faktem po oddaniu do użytku nowej, krytej trybuny na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej. Jesienią “pasiaki” rozegrały tam pięć ligowych spotkań uznanych przez policję za tzw. mecze podwyższonego ryzyka. Trener Tomasz Tułacz i jego piłkarze do gry w mateczniku Stali podchodzili z dużą rezerwą, podkreślali, że ich domem jest stadion przy ul. Wyspiańskiego, ale potem nie mogli narzekać. Cztery mecze wygrali, raz zremisowali. Strzelili 12 goli, stracili dwa. Sama trybuna imponująco prezentuje się z daleka. Im bliżej, tym więcej fuszerki. Nawet z najwyższych rzędów nie widać całego boiska. Przeszkadzają stojące co kilka metrów słupy z oświetleniem toru żużlowego.

STRZELCY
Nie lada wyczynu dokonał Andreja Prokić. Najlepszy strzelec Stali Rzeszów Puszczy Niepołomice wbił aż 4 gole, a jego drużyna zwyciężyła na wyjeździe 4-1. Z kolei najskuteczniejszy w Resovii Tomasz Ciećko imponował regularnością, trafiając do siatki jako jedyny z zespołu w trzech kolejnych meczach. Jego bramki dały “pasiakom” 9 punktów.

TRENERZY
Koniec roku przyniósł zaskakującą informację o rozstaniu ze Stalą Rzeszów Ryszarda Kuźmy, który nie zgodził się na obniżenie zarobków. Kuźma wczesną wiosną zastąpił Andrzeja Szymańskiego, pracującego z biało-niebieskimi przez rekordowe 29 miesięcy. Z takiego samego powodu z Resovii odszedł po zakończeniu sezonu 2011/12 Marcin Jałocha.

Z kolei z Unią Nowa Sarzyna pożegnał się Piotr Brzeziński. Był szkoleniowcem “Chemików” przez długich 5 lat.

Środowisko chce się kształcić. Pod koniec roku w kursokonferencji w Rzeszowie wzięło udział ponad 600 podkarpackich trenerów. Wiedzą dzielili się z nimi Henryk Kasperczak, Marcin Sasal, Piotr Stokowiec i Grzegorz Mielcarski.

UPADEK
W 2011 roku Kantor Turbia awansował do IV ligi i dotarł do rundy wstępnej Pucharu Polski (porażka z Limanovią). Jesienią 2012 roku LZS Turbia uciułał ledwie punkt, strzelił 5 goli, stracił 55 i jest pewne, że w następnym sezonie zagra w “okręgówce”.

ZMIANA WARTY
Wydarzeniem jesieni były wybory w Polskim Związku Piłki Nożnej. Objęty środowiskową infamią Grzegorz Lato bez walki złożył urząd, a w fotelu prezesa zasiadł traktowany niczym odnowiciel Zbigniew Boniek. “Zibi” w wyścigu o władzę pokonał rywali o kilka długości, w czym wielka zasługa tzw. baronów trzęsących wojewódzkimi związkami, głównie Andrzeja Padewskiego z Dolnego Śląska i Kazimierza Grenia z Podkarpacia. Ten ostatni w momencie ogłaszania werdyktu niemal oszalał ze szczęścia, czemu trudno się dziwić. Lato i Greń, kiedyś przyjaciele, szczerze się przez ostatnie 4 lata nienawidzili. – Nareszcie będzie można myśleć o przeprowadzeniu reform – podkreślał Greń, który otrzymał od Bońka “tekę” przewodniczącego komisji futsalu i piłki plażowej. Pierwszym sygnałem, iż Podkarpacie wróciło do łask, była organizacja towarzyskich spotkań Polska-Mołdawia w piłce halowej w Rzeszowie i Krośnie.

Tomasz Szeliga

do “Oszczędności, wspólny stadion i triumfujący Greń”

  1. jopal

    Gran jak ma jaja to powinien odejśc a nie błaznować

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.