Oszczędzamy wodę, a i tak więcej płacimy

Eksperci nie pozostawiają złudzeń. Cena wody nadal będzie rosła i nawet oszczędzając zapłacimy większe rachunki.

PODKARPACIE. W ciągu dekady zużycie wody spadło o 1/3, a nasze rachunki wzrosły o 100 proc.

W naszym regionie w ostatnich 10 latach rachunki za dostarczaną wodę wzrosły o 100 procent. W tym samym czasie średnio jej zużycie spadło o jedną trzecią. To efekt m.in. bardziej oszczędnych pralek oraz zmian w nastawieniu mieszkańców, którzy liczą swoje wydatki.

Jaki z tego wniosek? Im bardziej oszczędzamy wodę, tym więcej trzeba za nią zapłacić. Jeszcze w 2000 roku mieszkaniec Rzeszowa dziennie potrzebował około 126 litrów wody, teraz już tylko 96 litrów. W tym roku np. w stolicy Podkarpacia za dostarczony 1 m sześc. wody trzeba zapłacić 3,72 zł brutto. W 2000 roku stawka wynosiła poniżej 2 zł. W innych miastach regionu jest podobnie i tam też znacznie poszły ceny wody do góry, choć zużycie wody zmalało. – Choć mniej zużywam wody, to co roku płacę coraz większy rachunek do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji – mówi pan Zbigniew z Rzeszowa. – O co w tym wszystkim chodzi. Tak dalej nie powinno być. Trzeba to zmienić, stawki powinny być ustalane za konkretne ilości zużytej wody.

Płacimy za długi i pensje innych

Na nic więc zdaje się oszczędzanie wody, gdyż nasze rachunki systematycznie rosną. Jak to się dzieje, że w portfelu ubywa pieniędzy? Okazuje się, że wysokość naszych rachunków nie zależy tylko od tego, ile wody zużyjemy. W cenie wody mieści się bowiem m.in. spłata kredytów zaciąganych przez wodociągi na wymianę sieci, budowę nowych oczyszczalni, czy realizacja nowych inwestycji. Do tego dochodzą rosnące koszty prądu i wynagrodzeń dla pracowników wodociągów. – Sieć wodociągową trzeba modernizować. Zakłady za nie odpowiedzialne, nie mają pieniędzy na ich modernizację, a tej trzeba dokonywać. Jedynym wyjściem są kredyty brane na ten cel. Ich spała rzeczywiście finansowana jest z rachunków odbiorców. W zamian mamy duo lepszą jakościowo wodę, ale to niestety kosztuje. – przyznał proszący o anonimowość pracownik firmy wodociągowej z Podkarpacia.

Mariusz Andres

do “Oszczędzamy wodę, a i tak więcej płacimy”

  1. Kaster

    W 2006roku wprowadziłem się do mieszkania w Dębicy (Spółdzielnia mieszkaniowa przy ul.Kolejowej)
    Woda ciepła kosztowała 17zł za metr sześcienny (kubik) teraz płacę ponad 26zł za kubik.
    Wodę oszczędzam jak tylko mogę to i tak płacę coraz to więcej, jak widzę w „judaszu” Panie które roznoszą informacje o podwyżce cen za wodę to mnie wzbiera na wymioty.
    Może należałoby pozwalniać nierobów ze spółdzielni bo tylko siedzą i piją kawę z nudów, sceny wręcz z PRL’u.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.