Oszczędzić sobie nerwów

Rzeszowskie siatkarki są zdecydowanymi faworytkami dzisiejszego meczu w Kaliszu. Fot. Wit Hadło

SIATKÓWKA. LSK. Developres SkyRes zagra dziś przeciwko dobrej znajomej, Adeli Helić, która w latach 2016 – 2018 grała w rzeszowskiej drużynie.

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów wyrastają powoli na specjalistki od pięciosetowych pojedynków. W ubiegłym tygodniu właśnie po tie-brekach wygrały one mecze w Pucharze CEV i LSK. Dziś w Kaliszu – przynajmniej teoretycznie – powinny oszczędzić sobie i kibicom nerwów, bowiem w pojedynku z tamtejszą Energą MKS-em wydają się być zdecydowanymi faworytkami.

W minioną sobotę w hali na Podpromiu rzeszowianki wychodząc z poważnych opresji, pokazały twardy charakter. Podopieczne Stephane’a Antigi przegrywały bowiem w pojedynku z najlepszą drużyną poprzedniego sezonu już 0-2, a w III secie 3:8, a mimo tego potrafiły rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. – Mieliśmy nasze problemy ale walczyliśmy, co jest bardzo pozytywne. Na pewno pomogły nam w tym skuteczne zmiany. Każda nasza zawodniczka jest gotowa do tego, by wejść na boisko i pomóc drużynie. Fajnie, że po dwóch przegranych setach nie poddaliśmy się, bo naprawdę ten mecz wyglądał już na stracony. Z Legionovią wprawdzie też wygraliśmy 3-2, ale tam prowadziliśmy. Tym razem to był wielki powrót, z którego jestem bardzo zadowolony i dumny – cieszył się trener rzeszowskich siatkarek. To właśnie takie spotkania, jak pojedynek z ŁKS-em Commercecon Łódź hartują zespół, co z pewnością może mieć kolosalne znaczenie w decydującej części sezonu. Zanim jednak ona nastąpi, ekipę ze stolicy Podkarpacia czeka jeszcze 11 spotkań fazy zasadniczej. Najbliższe już dziś w Kaliszu. Patrząc na ligową tabele, nasz zespół nie powinien mieć większych problemów z zainkasowaniem kompletu punków. Wprawdzie Energa MKS w tabeli zajmuje 7. miejsce, ale od plasującego się na 2. pozycji Developresu SkyRes dzieli ją prawdziwa punktowa przepaść – aż 15 „oczek”. W letniej przerwie zespół z Kalisza wzmocnił się m.in. serbską atakującą Adelą Helic, która w latach 2016 – 2018 stanowiła o sile rzeszowskiej drużyny. Po zakończeniu występów w stolicy Podkarpacia, zdecydowała się ona na przeprowadzkę do RC Cannes (zdobyła z nim mistrzostwo Francji – przyp. red.), by po rocznej przerwie ponownie wrócić do Polski, tym razem jednak do południowej Wielkopolski. – Udało nam się przekonać Adelę do przyjścia do naszego klubu i to nie wcale warunkami finansowymi. Podoba jej się w Polsce i wyraziła dużą aprobatę do mojego pomysłu, by zagrała kolejny sezon w MKS-ie. W sparingach przed sezonem to jeszcze może nie była ta Adela, która pamiętamy z poprzednich lat, ale wierzę, że wkrótce będzie ona czołową zawodniczka naszego zespołu – podkreślał przed obecnym sezonem Jacek Pasiński, trener kaliszanek. Helić z meczu na mecz spisywała się coraz lepie i dziś jest ona najlepiej punktującą zawodniczką klubu z Kalisza i 5. w całej LSK. W ostatnim, wygrany przez kaliszanki meczu w Warszawie 3-2, zdobyła ona dla swojego zespołu 23 pkt. – Co do celu na ten sezon, to chcemy plasować się w środku stawki. Najważniejszym celem jest jednak to, by kibice, którzy bardzo licznie przychodzą do hali w Kaliszu, wychodzili z niej zadowoleni. Żeby nasze zawodniczki pokazywały jakość gry, wolę walkę, determinację. To są elementy, które chcę, aby przyświecały nam w każdym meczu Ligi Siatkówki Kobiet. Gdy byłem trenerem w Pile, udało nam się zapełnić halę kibicami po wielu latach posuchy. Jestem przekonany, że uda nam się to również w Kaliszu, ale też potrzeba czasu na budowę solidnej, dobrej siatkówki – tłumaczył Pasiński.

mj

ENERGA MKS – DEVELOPRES
środa, godz. 18.30

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o