Oszuści podają się za pracowników MZBM!

Pracownik MZBM pokazuje jak ma wyglądać identyfikator. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Nie daj się okraść i zwracaj uwagę kogo wpuszczasz do domu.

W połowie listopada dwóch mężczyzn odwiedziło cztery mieszkania w Rzeszowie. We wszystkich przypadkach podawali się za pracowników Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych. Prawdopodobnie chcieli okraść mieszkających tam ludzi. Teraz sprawą zajmują się rzeszowscy policjanci kryminalni.

Mężczyźni dzwonili domofonem, a następnie próbowali dostać się do mieszkań w blokach przy ulicy Dąbrowskiego 25, 62 oraz  ulicy Żwirki i Wigury 5 i 6. - Próbowali wmawiać lokatorom, że chcą zawierać ugody za zaległy czynsz – tłumaczy Roman Szczepanek, prezes MZBM. Mężczyźni nie byli dobrze poinformowani i nie wiedzieli, że mieszkańcy, do których zapukali nie mieli żadnych długów. Lokatorzy momentalnie zadzwonili do MZBM aby wyjaśnić sprawę. Oszuści natychmiast zniknęli. Spółdzielnia z kolei sprawę zgłosiła na policję. – Jednak funkcjonariusze dowiedzieli się o  oszustach kilka godzin po fakcie, więc po przestępcach nie było śladu – wyjaśnia podkomisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji.

Nie wpuszczaj byle kogo do domu

Na klatkach schodowych budynków należących do MZBM natychmiast pojawiły się kartki ostrzegające mieszkańców przed oszustami i jak na razie jest spokój. Prezes MZBM podkreśla, żeby nie wpuszczać byle kogo do domu. – Nasi pracownicy chodzą we dwójkę i zawsze mają identyfikator ze zdjęciem – zaznacza Roman Szczepanek. Prezes wyjaśnia również, że w przypadku ugody za zaległy czynsz, o którym mówili oszuści początkowo wysyła się pisma, następnie pracownicy MZBM dzwonią i umawiają się na konkretną godzinę, w mieszkaniu takiego lokatora.

Co dalej ze sprawą? – Oczywiście oszuści, którzy podawali się za pracowników spółdzielni cały czas są w orbicie zainteresowań funkcjonariuszy kryminalnych – mówi podkomisarz Szeląg. – W przypadku oszustów istotna jest jednak szybkość w zgłoszeniu nam tego faktu, bo wtedy można ich złapać na gorącym uczynku – dodaje.

Funkcjonariusze jednocześnie ostrzegają, że w naszych mieszkaniach mogą pojawiać się nie tylko osoby podające się za pracowników spółdzielni, ale także energetyki, czy z gazowni. Warto wtedy sprawdzić identyfikator i jednocześnie zadzwonić do tych instytucji w celu potwierdzenia wiarygodności pracowników.

11 października tego roku, do jednego z mieszkań przy ulicy Lisa Kuli w Rzeszowie wszedł mężczyzna podający się za pracownika administracji sprawdzającego stan kaloryferów przed sezonem zimowym. Napastnik zaatakował wówczas opiekunkę MOPS-u, która zajmowała się starszą właścicielką domu. Bandyta pobił pracownicę opieki społecznej, a następnie próbował pchnąć ją nożem. Ostrze przeszło zaledwie kilka centymetrów od brzucha ofiary. Pobita kobieta została odwieziona karetką do szpitala. Bandyta został złapany i obecnie przebywa w areszcie śledczym.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.