Otworzą tereny kiedyś zakazane

Przez byłe tereny HSW powstało kilka takich dróg, jak chociażby ul. COP. Przy wszystkich stanęły nowe firmy, w których pracują setki osób. Inwestycje zwracają się wyjątkowo szybko. Fot. Jerzy Mielniczuk
Przez byłe tereny HSW powstało kilka takich dróg, jak chociażby ul. COP. Przy wszystkich stanęły nowe firmy, w których pracują setki osób. Inwestycje zwracają się wyjątkowo szybko. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Hiszpanie złożyli najtańszą ofertę, ale na tyle tanią, że urzędnicy magistratu teraz podwójnie ją prześwietlają. Miasto już nieraz płaciło za promowanie najtańszych budowlańców.

Miasto dostanie 20 mln zł z funduszy unijnych na przygotowanie i uzbrojenie nowych terenów inwestycyjnych. Kilkanaście następnych milionów samorząd będzie musiał wyłożyć z własnej kasy, ale zyska przez to ok. 25 cennych hektarów ziemi, na której staną nowe fabryki. Jeszcze niedawno były to tereny za podwójnym ogrodzeniem, które rozjeżdżały tajne pojazdy wojskowe, używane przez kilka armii byłego bloku radzieckiego.

Rzadko który samorząd lokuje tak duże pieniądze w uzbrajanie terenów pod działalność gospodarczą. Stalowa Wola musi to robić, bo większość jej powierzchni zajmują lasy, a tych nie da się wyciąć. Jedynym sposobem na ożywienie gospodarcze jest skupowanie działek po byłych molochach przemysłowych, a po ich uzbrojeniu sprzedawanie lub wydzierżawianie nowym inwestorom.

Ciężarówki pomkną po byłych drogach czołgowych
Molochem, który nie potrzebuje już wielkich obszarów do swojej działalności, jest chociażby Huta Stalowa Wola. Miasto zbudowało już kilka dróg przez jej byłe terytorium, a działki przy ul. Grabskiego czy COP sprzedawały się jak świeże bułki. Nie inaczej będzie z nową drogą, która wkroczy na teren byłego poligonu przy zakładzie zbrojeniowym HSW. Teraz też powstają tam maszyny strzelające, ale nikt z ich produkcji nie robi tajemnicy wartej wież strzelniczych, zasieków i uzbrojonych strażników. Uzbrojone będą tylko tereny, które paradoksalnie najpierw saperzy będą musieli rozbroić, bo nie wiadomo, co w piaskach około tajnego zakładu spoczywa.

Inwestycja pochłonie ponad 33 mln zł i po kończonych budynkach uniwersyteckich i zakładzie przetwórstwa odpadów, będzie największą realizowaną przez miasto w ostatnich latach. Jednak jej koszty powinny się szybko zwrócić w podatkach od firm, które na odzyskanych terenach będą budowały podwaliny gospodarczych potęg. Włodarze miasta są pewni popytu na nowe działki choćby dlatego, że będą to ostatnie w mieście pod zabudowę przemysłową. Przetarg na wykonawcę drogi nie został rozstrzygnięty, choć dawno już zamknięty. Głównie przez pewną hiszpańską firmę, która przedstawiła podejrzanie niską ofertę i choć byłaby najlepsza, jest dokładnie sprawdzana. Magistrat na kilku innych inwestycjach sparzył się, wybierając najtańszych i teraz dmucha na zimne. Nowa droga powinna być gotowa w połowie przyszłego roku.

Jerzy Mielniczuk

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments