Pachnie ekstraklasą

Mateusz Cholewiak (z lewej) strzelił 7 goli, a przecież z powodu urazu opuścił cztery kolejki. Fot. Bogdan Myśliwiec (2)

Mateusz Cholewiak (z lewej) strzelił 7 goli, a przecież z powodu urazu opuścił cztery kolejki. Fot. Bogdan Myśliwiec (2)

STAL MIELEC PO RUNDZIE JESIENNEJ. Zbigniew Smółka stworzył drużynę, która nigdy się nie poddaje. Gole zdobywane w ostatnich minutach dały Stali aż 14 punktów.

Dwukrotni mistrzowie Polski coraz śmielej poczynają sobie w I-ligowym towarzystwie. Po obiecującej pierwszej części sezonu w Mielcu postanowiono kuć żelazo póki gorące: wiosną zespół Zbigniewa Smółki będzie więc szturmować bramy ekstraklasy!

W drugiej najbardziej nieprzewidywalnej lidze Europy (według stowarzyszenia bukmacherów) zdarzyć się może wszystko. Pamiętamy, z którego miejsca do walki o awans ruszył przed rokiem Górnik Zabrze. Z kolei Sandecja Nowy Sącz uchodziła za drużynę nad wyraz solidną, ale nie do tego stopnia, by zdominować rywali. A jednak tak się stało i dziś beniaminkowie są postrachem najmocniejszych drużyn w Polsce. Górnik ma szansę na tytuł, „Górale” grają na nosie Legii, Lechowi i Jagiellonii. Tak, pierwsza liga to prawdziwa szkoła życia dla piłkarzy.

Czy stalowcy zostaną absolwentami prestiżowego liceum, po ukończeniu którego niestraszny nawet najlepszy uniwersytet? Tego nie wiadomo, lecz w klubie zdają sobie sprawę, że wiosna 2018 roku może być zwieńczeniem drogi po dawny blask. To już nie tylko hasło marketingowe, ale i cel numer 1 drużyny, która do lidera traci cztery, a do wicelidera – trzy punkty. W Mielcu przeszłość jest ważna, klubowa tożsamość budowana jest na pięknej tradycji: medalach mistrzostw Polski i reprezentantach kraju będących kiedyś gwiazdami mundiali. W klubie zrozumiano jednak, że historia, choćby najbardziej romantyczna, nie zastąpi ciężkiej, pozytywistycznej pracy. Znaleziono więc ludzi, którzy poświęcają Stali każdą wolną chwilę, nierzadko kosztem własnej rodziny. Charakter wykuwany podczas żmudnych zajęć daje efekty na boisku. W sześciu meczach biało-niebiescy strzelali gole w ostatnich 10 minutach, dzięki czemu zdobyli aż 14 punktów. Taki zwrot wydarzeń powoduje, że kibice chętniej wracają na stadion. Z frekwencją przy Solskiego nie było więc problemów. Wiosną mecze Stali oglądało średnio 3,4 tysiące osób. Efektowny styl podobał się też władzom Polsatu Sport – stacja pokazała aż 9 meczów z udziałem Stali. Zresztą wartość marketingowa klubu sukcesywnie rośnie, wg ostatniego raportu tzw. ekwiwalent promocyjny przekroczył już 40 mln zł. Na początku lutego Stal, podobnie jak przed rokiem, wyjedzie do Turcji na 10-dniowy obóz. Wiedzę poszerza również Zbigniew Smółka, który wrócił właśnie ze stażu w Chelsea Londyn, a wkrótce ruszy do Monachium, by obserwować pracę sztabu szkoleniowego Bayernu.

Radosław Majecki ma za sobą świetną rundę. Czy wiosną 2018 roku wciąż będzie strzegł mieleckiej bramki?

Radosław Majecki ma za sobą świetną rundę. Czy wiosną 2018 roku wciąż będzie strzegł mieleckiej bramki?

Trener Stali sprawdził jesienią 24 zawodników. O kilku z nich bardzo szybko zapomnieliśmy (Angeł Grynczow, Momcził Cwetanow, Edgar Bernhardt, Dorian Buczek), niektórzy doznali poważnych kontuzji (Waldemar Gancarczyk, Łukasz Wroński), inni dołączyli do zespołu już w trakcie rozgrywek, stając się kluczowymi elementami układanki (Leandro, Rafał Grodzicki, Michał Janota). Ten ostatni to chyba najlepiej wyszkolony technicznie piłkarz zaplecza ekstraklasy, z biegiem czasu dawał biało-niebieskim coraz więcej i wiosną powinien być prawdziwym liderem. Najbardziej uniwersalnym zawodnikiem okazał się Krystian Getinger, który grywał na boku obrony, potem na skrzydle, by na koniec wylądować w środku pomocy. Po jego podaniach Stal zdobyła aż 7 bramek. Świetne półrocze zanotował kapitan Mateusz Cholewiak – jego gole wielokrotnie przesądzały o zwycięstwach drużyny bądź ratowały ją przed porażką. Objawieniem rundy został natomiast Radosław Majecki, bramkarz wypożyczony z Legii. Pojawiły się głosy, że Dariusz Mioduski, właściciel warszawskiego klubu, chciałby jak najszybszego powrotu na Łazienkowską młodzieżowego reprezentanta Polski. Dla Stali byłby to spory kłopot.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.