Pacjenci stoją w kolejkach, a szpitale toną w długach

Jeszcze przez cały grudzień lekarze będą operować tylko pilne przypadki, wymagające natychmiastowej interwencji. Wszystkie planowe operacje zostały przełożone na przyszły rok

PODKARPACIE. Na 2011 rok będzie więcej pieniędzy na leczenie. Na razie placówki nie wykorzystują swoich zasobów kadrowych i sprzętowych

Grudzień chorzy muszą po prostu przetrwać. Placówki wyczerpały limity i pracują na zwolnionych obrotach. Nawet krwi szpitale nie potrzebują więc centrum nie pobiera jej od dawców. Wstrzymane zostały planowe zabiegi wszczepienia endoprotez, embolizacji tętniaków czy ablacji serca. Mniej wykonanych procedur to z kolei mniej pieniędzy, które wpływają do kas szpitali, a koszty utrzymania personelu i sprzętu się nie zmniejszają. Stąd długi szpitali i chorzy ustawiani w wielomiesięcznych kolejkach. Dopiero styczeń ma przynieść poprawę. Na leczenie w 2011 roku jest 111 mln zł więcej.

- Nie można powiedzieć, że wyczerpane limity przyjęć przekładają się u nas na wyludnione odziały, bo szpital ma duży poziom przyjęć. Problem w tym, że fundusz zalega nam z płatnościami nawet za procedury ratujące życie. Na koniec października mamy niezapłaconych nadwykonań na sumę 20 mln zł m.in. na oddziale intensywnej opieki medycznej, czy kardiochirurgii – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

25 tys. w kolejce

Na przyjęcie do większości lekarzy specjalistów trzeba czekać kilka miesięcy. Często do jesieni przyszłego roku. W niektórych w ogóle nie chcą zapisywać mówiąc, że nie mając podpisanego kontraktu nie wiedzą ile osób będą mogli przyjąć. Kolejki rosną więc w zastraszającym tempie, a ich liczba w Wojewódzkim Zespole Specjalistycznym w Rzeszowie sięga już 25 tys. osób. Ci którym nie udało się dostać po poradę do np. kardiologa po kilku dniach trafiają z zawałem lub stanem przedzawałowym na izbę przyjęć dyżurującego szpitala. Placówka nie może odmówić przyjęcia w stanie nagłym i… koło się zamyka, bo fundusz szpitalowi nie płaci za to świadczenie i lecznica popada w długi.

W przyszłym roku będzie trochę lepiej

- Budżet oddziału na przyszły rok jest większy o 323 mln zł, z czego na szpitale przeznaczyliśmy kwotę większą od ubiegłorocznej o 111 mln zł – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie. – Zadowalająco przebiega też podpisywanie aneksów z dyrektorami szpitali. 80 proc. już zgodziło się na oferowane im warunki.

Anna Moraniec
Fot. Wojciech Preisner

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.