Pacjent nie zdecyduje czy chce być “uporczywie” leczony

Co roku kilkadziesiąt osób poddawanych jest uporczywej terapii, która nie ma szans na przywrócenie ich do życia. Fot. Archiwum

KRAJ. PODKARPACIE. Za niedopuszczalny uznano projekt złożenia tzw. “testamentu życia” – oświadczenia wyrażającego zgodę na leczenie lub sprzeciw przeciwko leczeniu.

Co roku w każdym szpitalu kilkadziesiąt osób poddawanych jest uporczywej terapii, która nie ma szans na przywrócenie ich do życia.

- Rozmowy na te trudne tematy są potrzebne, by uświadomić sobie, że człowiek ma nie tylko prawo do leczenia, ale i do umierania w spokoju i godności, bez bólu, czy sztucznego utrzymywania go przy niby życiu. Jeżeli nie ma dla niego szans, terapia nie przynosi efektu, pacjent jest w skrajnie terminalnym stanie, to trzeba mu pozwolić odejść zapewniając mu komfort umierania – mówił w ubiegłym roku dr n. med. Wojciech Chmiest, ordynator oddziału intensywnej terapii i anestezjologii z ośrodkiem ostrych zatruć w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Za niedopuszczalnością projektu głosowało jednak w czwartek 14 członków komisji, jeden był przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Posłowie uznali, że projekt jest sprzeczny z prawem UE, gdyż przewiduje bezwarunkowe przyznanie prawa do uzyskania informacji o treści dyspozycji nie tylko lekarzowi, pod opieką którego pacjent pozostaje czy zakładowi opieki zdrowotnej, w którym przebywa, ale także osobie bliskiej pacjentowi.

Wszystko miało rację bytu
Propozycja zakładała, że pacjent w każdym czasie miałby prawo do wyrażenia w formie oświadczenia tzw. dyspozycji na przyszłość. Zawierać by miało ono zgodę lub sprzeciw co do podjęcia określonych świadczeń zdrowotnych na wypadek, gdyby pacjent znalazł się w stanie, który wyklucza możliwość podejmowania świadomych decyzji. Pacjent mógłby także wskazać osobę, która będzie uprawniona do wyrażenia wiążącej dla lekarza zgody lub sprzeciwu wobec określonych świadczeń zdrowotnych.

Projekt przewidywał również powołanie Centralnego Rejestru Dyspozycji (CRD), w którym rejestrowane byłyby oświadczenia. Dyspozycja na przyszłość mogłaby być w każdym czasie odwołana “przez każde zachowanie się pacjenta, które w sposób wyraźny lub dorozumiany wyraża jego wolę odwołania lub zmiany treści dyspozycji”. Jej okres ważności wynosiłby 5 lat. Według zapisów lekarz miałby obowiązek wystąpić do CRD, by sprawdzić, czy taka dyspozycja nie została złożona. Jeśli by tego nie zrobił, podlegałby karze grzywny.

Anna Moraniec

do “Pacjent nie zdecyduje czy chce być “uporczywie” leczony”

  1. mieskzanka

    brak podejmowania ratowania w razie reanimacji itp

  2. aaa

    A tak konkretnie, to co znaczy komfort umierania ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.