Pacjent poprawy raczej nie odczuje

3.qxdSieć szpitali miała skrócić kolejki na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych i izbach przyjęć, bo placówki zakwalifikowane do sieci (na I – III poziomie) będą musiały mieć przychodnie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Hura, hura, chciałoby się krzyknąć, bo tylko w Rzeszowie do sieci trafiło 5 lecznic (licząc z leżącym kilka km poza Rzeszowem szpitalem w Rudnej Małej), czyli nocna i świąteczna opieka rozłoży się z dwu mocno obciążonych placówek na pięć.

Dotychczas NiŚOZ realizował Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie, którego podwykonawcą był jeszcze rzeszowski Medyk. W kolejce do lekarza trzeba więc było spędzić nieraz kilka godzin. Zwiększenie liczby placówek z taką ofertą ucieszyło pacjentów. Nie na długo jednak, bo ledwo kilka dni temu NFZ ogłosił listę placówek, które zakwalifikowały się do sieci i które powinny być bardziej otwarte dla pacjentów, ministerstwo zdrowia złagodziło wymogi w nich obowiązujące. Dlaczego? Ponieważ szpitale zgłaszały, że będą mieć kłopot z dostosowaniem pomieszczeń i znalezieniem lekarzy gotowych do pracy w takich poradniach. Znalazło to odzwierciedlenie w nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, które właśnie trafiło do publikacji. Przepisy umożliwią lecznicom korzystanie z tych samych lekarzy i pielęgniarek podczas dyżuru szpitalnego i nocnej opieki, co budzi duże zastrzeżenia samych medyków (już teraz mają kilkudziesięciu pacjentów w czasie dyżuru).

Co się więc zmieni na lepsze dla chorych? NIC. Jako pacjenci niewymagający pomocy natychmiastowej, będziemy czekać, aż lekarz przyjmie pacjentów z izby przyjęć czy SOR, czyli co najmniej kilka godzin. Ponadto nocna pomoc nie będzie musiała obejmować wizyt w domu chorego. Teraz co dziesiąte świadczenie udzielane jest w miejscu zamieszkania. Resort zdrowia tłumaczy jednak, że nie są to popularne procedury. Pewnie, na milion pacjentów 100 tys. obsługiwanych w domu to drobnostka, niewarta uwagi resortu. Przepisy wejdą w życie 1 października.

Redaktor Anna Moraniec

do “Pacjent poprawy raczej nie odczuje”

  1. Oldres

    a na SORze dalej minimum 4 godziny czekania.

  2. Werner

    Przecież szpitale nie są dla pacjentów,
    tylko po to żeby lekarze w nich zarabiali, a placówka przynosiła zysk.

  3. król

    Przydałoby się edukować ludzi by nie szli do lekarza kiedy ma się gorączkę 37,2, ale to nierealne. Cywilizowany świat wprowadził drobną opłatę za korzystanie z takich usług, ale u nas dalej to nie przejdzie.
    A wizyty w domu chorego powinny dotyczyć tylko pacjentów leżących, po udarach, a nie 30 latków z biegunką wirusową. Nie będzie wymagane posiadać wizyt w domu chorego. Już to widzę jak zespoły ratownictwa medycznego będą zwozić pacjentów do zacewnikowania, bo lekarz rodzinny nie umie. Powodzenia i zdrowia wszystkim.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.