Pacjent wyskoczył z okna, a szpital nie udziela informacji

To z tego oddziału psychiatrycznego pacjent próbował uciec przez wybitą wcześniej szybę w oknie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Czy pacjenci innych szpitalnych oddziałów mogą czuć się bezpieczni?

Po naszym artykule dotyczącym wyskoczenia pacjenta z okna oddziału psychiatrycznego ogólnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie, sprawą zainteresowała się rzeszowska prokuratura. Liczyliśmy jednak, że otrzymamy stanowisko szpitala w sprawie bezpieczeństwa pacjentów na tym specyficznym oddziale, tym bardziej że mogą oni być bardzo niebezpieczni nie tylko dla siebie, ale także dla innych osób. Niestety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.

Kilka dni temu doktor Mariusz Jednakiewicz, który zastępuje w szpitalu dyrektora ds. medycznych, powiedział nam jedynie, że pacjent, który wyskoczył z okna, trafił ponownie na oddział psychiatryczny i gdy dojdzie do siebie, trafi na oddział ortopedii, gdzie będzie leczony w związku ze zdarzeniem, do którego doszło w ubiegłym tygodniu. Doktor obiecał również Super Nowościom, że w środę, po dokładnym zapoznaniu się ze sprawą, odpowie na nasze pytania dotyczące kwestii bezpieczeństwa na oddziale psychiatrycznym. W środę otrzymaliśmy jednak odpowiedź e-mailem: „W związku z informacją zawartą w Pana artykule: tytuł „Prokuratura wyjaśni sprawę wyskoczenia pacjenta z okna szpitala” opublikowanym w gazecie „Super Nowości” o postępowaniu wyjaśniającym prokuratury, ze względu na dobro tego postępowania Szpital nie może udzielać żadnych informacji”.

A chodzi nie o byle jaki przypadek, bo pacjent, jak dowiedzieliśmy się od naszego informatora, miał mieć zapięte pasy bezpieczeństwa i na polecenie lekarza został z nich odpięty, wówczas to miał w dzikim szale wybić szybę w oknie i wyskoczyć na stojący niżej samochód. Czy jeżeli tak było rzeczywiście, to lekarz miał podstawy do tego, żeby go uwolnić z pasów? Czy personel nie powinien dokładniej pilnować osób poważnie chorych? Czy oddział nie powinien być odpowiednio zabezpieczony (wzmocnione szyby, kraty itp.)? Takich pytań nasuwa się wiele i mamy nadzieję, że prokuratura wyjaśni dokładnie całą sprawę.

- O tym zdarzeniu wiedziało wielu pacjentów innych oddziałów szpitala i powiem szczerze, w czasie rozmów część nich otwarcie mówiła, że bała się, bo nie wiadomo, co takim z tego oddziału psychiatrycznego może strzelić do głowy, pomimo że to osobny budynek – mówi nam jedna z pacjentek szpitala.

Grzegorz Anton

do “Pacjent wyskoczył z okna, a szpital nie udziela informacji”

  1. alek

    No i słusznie, że wam szpital nie udziela informacji, bo teraz już nie może. Trwa postępowanie i na tym etapie byłoby to już ujawnienie materiałów z postępowania, a więc kodeks karny się kłania. Ale to trzeba wiedzieć …

  2. mat

    Nie żebym bronił lekarzy ale:
    to nie są czasy komuny,nie można ot tak sobie zapiąć pacjenta w pasy,są do tego procedury i korowody prawne,to samo z kratami w oknach,to „ograniczenie wolności”,takie są między innymi „zdobycze demokracji”.

    • kj

      Jeżeli to szpital przy ul.Szopena,to wiem,że na ten oddział jest często wzywana ochrona z bronią do pacjentów na oddział psychiatryczny. Ochroniarze siłą pomagają przypinać pacjentów w pasy,co gdy zobaczyłem było dla mnie szokiem. Takie coś powinny wykonywac osoby przeszkolone /pielęgniarze/,a nie pracownicy ochrony. Wiem,że jest to normą w tym szpitalu.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.