Palenie na balkonach zakazane!

Na wdychanie dymu produkowanego przez palaczy są narażeni wszyscy mieszkańcy bloku, w tym szczególnie małe dzieci, osoby chore, wrażliwe i starsze.

RZESZÓW. Brawa dla władz Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowe Miasto” za mądrą decyzję. Mieszkańcy nie kryją zadowolenia.

Po naszym artykule dotyczącym wprowadzenia przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Nowe Miasto” w Rzeszowie zakazu palenia na balkonach, w redakcji rozdzwoniły się telefony od zachwyconych mieszkańców nie tylko samej spółdzielni, ale i całego Rzeszowa. – To wspaniała wiadomość dla nas, osób niepalących, którzy byliśmy dotąd systematycznie podtruwani – mówiła pani Alicja. – Oby wszystkie spółdzielnie wzięły przykład z Nowego Miasta, bo przecież nasze zdrowie jest o wiele cenniejsze niż wygoda palaczy.

Dostaliśmy również mnóstwo telefonów i maili od mieszkańców innych rzeszowskich spółdzielni mieszkaniowych, którzy oczekują, że również ich budynki zostaną objęte podobnymi przepisami. Sprawa dotyczy oczywiście nie tylko spółdzielni, ale wszystkich wspólnot mieszkaniowych i zarządców budynków mieszkalnych.

O tym, że palący na balkonach i przez otwarte okna sąsiedzi są utrapieniem, nie trzeba nikogo przekonywać. W ostatnim artykule podaliśmy przykład pani Eweliny, która żaliła się nam na uciążliwość takiego sąsiedztwa.
– Jest lato i palacze od samego rana wylegają na balkony lub palą przez otwarte okna. O godzinie 5.40 budzi mnie smród papierosów, który wdziera się do mieszkania – okazuje się, że dwa balkony dalej pali sąsiadka. Jej dym zwabia chyba innych palących, którzy jak na zawołanie też wychodzą na balkon, żeby zapalić. Kiedy jedni skończą, drudzy zaczynają. W tych warunkach nie da się normalnie egzystować. Chociaż jest duszno, chcąc nie chcąc trzeba zamykać okno i tak co pół godziny. Niestety, z balkonów sypie się też popiół czy pety, które wiatr zawiewa do wnętrza mieszkania. Niejeden raz tlący się jeszcze niedopałek lądował na pościeli czy na dywanie. Aż strach pomyśleć, co byłoby, gdyby pościel zajęła się od żaru. Jednym słowem horror – skarżyła się nam.

Wszyscy powinni brać przykład z Nowego Miasta
Teraz to się jednak zmieniło, bo spółdzielnia w swym regulaminie porządku domowego wprowadziła zapis: “Zabrania się palenia papierosów, tytoniu, strzepywania popiołu przez okna, wyrzucania niedopałków oraz używania ognia otwartego na balkonach, strychach, (…)”.

Co grozi palaczom za niestosowanie się do przepisów? – Jeżeli ktoś notorycznie łamie regulaminy, przepisy obowiązujące w spółdzielni, naraża się na sankcje nawet do licytacji mieszkania włącznie – mówił dziennikarzom TVN 24 wiceprezes SM “Nowe Miasto” Jerzy Kustra.
W tym materiale pojawiło się mnóstwo przychylnych opinii mieszkańców dotyczących nowych przepisów w przeciwieństwie do tendencyjnego przedstawienia sprawy w materiale wyemitowanym przez Program 1 Telewizji Polskiej. Również ten wątek został poruszony przez naszych czytelników, którzy dzwonili do nas oburzeni.
- Ten materiał został zrobiony jednostronnie, widać, że autorem była osoba paląca – mówi pan Andrzej. – Mało tego, uważam, że złamano zasady sztuki dziennikarskiej, poprzez subiektywne przedstawianie problemu.
Większość mieszkańców jest zdania, że zakaz powinien obowiązywać w każdej spółdzielni mieszkaniowej w naszym mieście. Dlaczego tak nie jest?  Być może bierze się to z przekonania, balkon jest własnością prywatną, tak jak całe mieszkanie. Trzeba jednak rozdzielić balkon od powietrza, które nie jest przecież własnością prywatną, tylko należy do wszystkich mieszkańców. Jest przecież oczywiste, że właśnie z tego powodu nie można na balkonie trzymać np. wychodka, szczególnie smrodliwego kompostu z pokrzyw czy hodować świń albo gołębi.

Bierne palenie jest bardzo szkodliwe
Na wdychanie dymu produkowanego przez palaczy są narażeni wszyscy mieszkańcy bloku, w tym szczególnie małe dzieci, osoby chore, wrażliwe i starsze. Tak przecież być nie może, bo palenie bierne prowadzi do wielu poważnych chorób i powikłań.  Udowodniono, iż wdychanie cudzego dymu papierosowego, czyli tzw. bierne palenie jest równie groźne jak bezpośrednie zaciąganie się własnym dymkiem.
- Bierne palenie jest ogromnie szkodliwe dla organizmu – potwierdza dr n med. Ryszard Olesiejuk, specjalista chorób płuc. – Aż 80 proc szkodliwych substancji, które znajdują się w dymie papierosowym wdychają właśnie bierni palący. Zaledwie 20 proc. trafia do płuc palacza. Niestety wciąż zbyt mało osób zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkie spustoszenie w organizmie powoduje wdychanie dymu papierosowego, nawet jeżeli samemu nie jest się palącym. Bierne palenie powoduje częstsze występowanie chorób płuc, sprzyja zawałom serca, udarom mózgu, występowaniu chorób nowotworowych jak rak nerki, jelita grubego czy żołądka. U małych dzieci bierne palenie powoduje częstsze występowanie przewlekłych chorób płuc w wieku dorosłym, zapalenia ucha środkowego, zapalenia płuc czy gorszy przebieg i leczenie astmy oskrzelowej – podkreśla.

Prawo chroni niepalących
Obecnie wszędzie na świecie dąży się do ograniczenia swobody palenia tytoniu. Najważniejszy powód to ochrona zdrowia pozostałych osób. W ciągu ostatnich kilkunastu lat podejście do palaczy zmieniło się diametralnie. Można nawet powiedzieć, że kiedyś prawo to ich chroniło, dziś prawo coraz bardziej chroni osoby niepalące. Stąd zakazy palenia w miejscach publicznych. Co jednak zrobić z balkonami w prywatnych mieszkaniach. A przecież w budynku mieszkalnym problem jest szczególnie poważny. Bardziej niż np. na przystanku położonym zwykle na otwartym powietrzu.
Gdy na przykład śpimy w nocy przy otwartym oknie, nawet nie czujemy, że jesteśmy zatruwani dymem papierosowym, który produkują nasi palący sąsiedzi. Co więcej nawet jeżeli ten smród nas obudzi, nie możemy podobnie jak w przypadku restauracji zmienić lokalu i pójść do innego mieszkania, żeby się zdrowo wyspać. Będąc notorycznie podtruwani, tracimy zdrowie w błyskawicznym tempie. W ten sposób stajemy się więźniami naszych palących sąsiadów, którzy sami wychodząc zapalić na balkon, zamykają szczelnie za sobą drzwi, by papierosowy odór nie wleciał do ich mieszkań.

Dym z papierosów to tzw. immisja pośrednia
Niektórzy próbują podważyć zakaz palenia na balkonach, argumentując, że ingeruje on w własność prywatną. Jak tę sprawę rozstrzyga prawo? Problem ograniczenia prawa własności nieruchomości reguluje art. 144 kodeksu cywilnego. Jest to przepis z zakresu tzw. prawa sąsiedzkiego, regulujący nakaz powstrzymywania się przez właścicieli nieruchomości od tzw. immisji pośrednich, czyli działań zakłócających korzystanie z sąsiednich nieruchomości.
Przepis ten stanowi, że właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
Pośrednie immisje ingerujące polegają na przedostawaniu się na nieruchomość sąsiednia określonych czynników, zakłócających korzystanie z tej nieruchomości jak np. hałas. Dobrym przykładem jest wyrok Sądu Najwyższego z grudnia 1979 r. W tym wyroku SN zajął się prowadzeniem pasieki na sąsiedniej nieruchomości w warunkach wiejskich. Obecność pszczół została uznana za immisję przekraczającą przeciętną miarę i działanie, które zakłóca korzystanie z sąsiedniej nieruchomości. Z całą pewnością także notoryczne palenie papierosów na sąsiednim balkonie lub w sąsiednim oknie trzeba uznać za pośrednią immisję ingerującą.
Oby przykład władz Spółdzielni Mieszkaniowej “Nowe Miasto” zainspirował zarządców nie tylko innych spółdzielni, ale wszystkich wspólnot mieszkaniowych i zarządców budynków mieszkalnych do tego, by za podobne zakazy pojawiły się w ich regulaminach.

Katarzyna Szczyrek

Krzysztof Kuchta

do “Palenie na balkonach zakazane!”

  1. Piotrek

    Nie ma co gadać. Palacze dzielą się na dwie grupy, jak wszyscy ludzie. Na normalnych i kmiotów. Normalny człowiek ma na tyle wyobraźni że do wody pitnej się nie sika i wspólnego powietrza się nie zatruwa. Kmiot tego nie rozumie, a jeśli nawet rozumie i to tak dalej szkodzi innym, bo jest kmiotem :)

    • ostrzegany

      tez mialem problem z palaczem na dole, kupilem w koncu czujke dymu za 28 zl, gdy wietrzylem pokoj kladlem ja na parapecie, gdy poczula dym zaczynala wyc, w pore zamykalem okno, zanim jeszcze ten piekny aromat nie wdarl sie podstepnie do mojego domu, zostawiajac jednak czujke na zewnatrz, aby sasiad nie czul sie samotny podczas przystosowywania pluc do oddychania dymem, i tak gosciu po paru tygodniach zwatpil, czy rzucil palenie, czy pali w domu, nie wnikam, ja na razie mam spokoj

  2. weqwerq

    Miałem zgrzyt z sąsiadem z dołu o palenie przez niego papierochów na balkonie.
    Powiedział, że na swoim balkonie wolno mu robić co mu się podoba.
    Wiec gdy zrobił pranie odlałem się na swoim balkonie tak że siki rozpryskiwały się o barierkę i odbijały w kierunku suszącego się prania.
    Niech każdy robi na swoim balkonie co mu się podoba.
    Polecam – działa bardzo skutecznie.

    • Anna

      Brawo! Ja dziś wylałam wodę na przepity łeb wrednej sąsiadki raczącej się papierosem. Mam ochotę ją udusić ale rozsądek mnie powstrzymuje. Kiedy w końcu dbający o zdrowie doczekają się wprowadzenia zakazu palenia?

  3. Magda

    Nikt mi nie będzie mówił a tym bardziej narzucał co mogę w swoim domu czy na swoim balkonie. Nie palę grilla, bo zdaję sobie sprawę że jest to uciążliwe, nie słucham głośno muzyki, bo to również jest uciążliwe. Jednak jestem tolerancyjna i szlag mnie trafia jak wszyscy cholerni egoiści żądają od innych czegoś co jest im nie w smak. Powietrze nie jest własnością prywatną to postulujcie by pobierali za nie opłaty. Taaak straszny smród do domu wchodzi z tych palaczy. Bzdura, to jest zwykła kwestia wszechobecnej nietolerancji innych ludzi. Jak wam się nie podoba to zamieszkajcie w lesie a nie w bloku, tam czyste powietrze. Mieszkasz w bloku to wykaż trochę zrozumienia dla innych i elastyczności zgryźliwy i wredny człowieku.

    • Grrrr

      Dokładnie!!! „Mieszkasz w bloku to wykaż trochę zrozumienia dla innych i elastyczności zgryźliwy i wredny człowieku.” Myśl nie tylko o swojej przyjemności z palenia papierochów ALE przede wszystkim nie zatruwaj życia innym!!! Skoro palenie sprawia Ci przyjemność to pal w mieszkaniu!!!

    • Jan

      No pewnie całymi dniami palą papierosy i dym wpada prosto do mieszkania nie mówiąc o tym , ze palą też nocami i nie ma kiedy przewietrzyć mieszkania . Pala oczywiście też jakieś narkotyki , u siebie zamykają balkon a nam kopca i nas trują. Jesteśmy za zakazem palenia na balkonach.

    • Piotrek

      Pani Magdo, chyba sama sobie Pani zaprzeczyła. Bo skoro powietrze nie jest własnością prywatną to znaczy, że jest wspólną. I właśnie dlatego podlega korzystanie z niego ograniczeniom takim, żeby przez jednego ćwoka nie byli poszkodowani inni. Wspólnych zasobów się nie zanieczyszcza – od powietrza, przed wodę, aż po kibel, w którym trzeba po sobie sprzątać. Tolerancja nie ma tu nic do rzeczy. Jest tylko zasłoną dla nieumiejętnością przyznania się do winy.

    • Magda

      Dla mnie to oni sobie mogą i narobić na swoim balkonie, tylko NIE ŻYCZĘ sobie ich smrodu w MOIM mieszkaniu!

    • 1wer

      A dlaczego jest zakaz palenia na klatkach schodowych? Bo takie bylo czyjes widzi mi się? Nie! Zakaz jest dlatego, ze dym z papierosow szkodzi innym mieszkancom. I tak samo jest z paleniem na balkonach – dym rowniez szkodzi innym mieszkancom. Pewnie nie bylo by problemu gdyby ktos zapalil ze dwa razy dziennie, ale nalogowcy palą co 15 minut. Podobnie z kazda inną tego typu uciązliwą i szkodliwą aktywnościa, słuchanie pol dnia disco polo czy szczekajacy pies.

      • Anna

        Potwierdzam. Tyle że nie przesiadujemy na klatce schodowej a zakaz jest. Wkurza mnie ze tak ciężko to zrozumieć że z balkonu częściej się korzysta choćby w celu przewietrzenia pokoju a zakazu nie ma. Toczę walkę z głupią sąsiadką ale ona nic sobie z tego nie robi. Prezes spółdzielni jak się okazało też pali. Nie zrozumie niepalących. Czekam niecierpliwie na wprowadzenie zakazu, ale żeby do 2030 r. to gruba przesada.

    • Tom

      Jestes smierdziel i nigdy nie zrozumiesz co przezywaja inni!
      Już pomijając względy zdrowotne papierochy smierdza a nałogowi palacze zatracaja zmysl powonienia – często sa obrzydliwi i niesmaczni!
      Żeby nie było to sam czasem popalam ale nigdy w miejscach publicznych a już na pewno nie na balkonie!
      A w lesie to powinni mieszkac tacy ignoranci jak ty ( chociaż może nie bo większość gatonkow była by na wyginieciu!
      A to ze nie palisz grilla, nie słuchasz glosnej muzyki to podstawy kltury tak samo jak nie palenie na balkonie i nie należy się z tym obnosić!!
      Rownie dobrze możesz się chwalić ze nie załatwiasz się na ulicy – chyba ze ci się zdarza ……

    • Anka

      Jesteś Magdo okropną egoistką. Skoro jesteś palaczką ( współczuję braku silnej woli ) nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo smród dymu papierosowego może utrudnić życie. Spróbuj spać w upale 30 stopniowym przy zamknietym oknie. Gdy je bowiem otworzysz doleci Cię smród dymu z papierosa palonego przez sąsiada ba balkonie obok. uwierz, dla osoby niepalącej – jest nie do zniesienia. I nie jest to – wbrew temu co piszesz – nietolerancja. Nie rozumiem dlaczego ja, osoba niepalaca, mam wdychać dym z papierosów palonych przez osoby, ktore myslą podobnie jak Ty. Dopóki będą takie osoby, na świcie będzie źle. A skoro Ty mieszkasz w bloku to wykaż trochę zrozumienia dla osób niepalących i trochę elastyczności.

      • Anna

        Aniu mamy takie samo zdanie na ten temat, cieszę się że nie jestem jedyną. To ciężka walka ale wierzę że w końcu doczekamy się zakazu. Pozdrawiam serdecznie

    • Anna

      Jesteś głupia a nie tolerancyjna! Ja budzę się w nocy i duszę w tym smrodzie. Mam być tolerancyjna? Ktoś mi niszczy zdrowie. Zimne nienawiścią do takich debili

    • Hubert

      idąc Twoim terem rozumowania znam takich co sraj ą sobie w gacie i są zadowoleni z tego smrodu ,bedzie mi bardzo miło jak taki typ zamieszka koło Ciebie i latem jak wyjdziesz na balkon palić fajki on już tam będzie razem spędzicie wspaniałe chwile upajając sie wspólmym odorem .Tobie i innych balkonowym trucicielom tego życzę

    • luk

      palenie za to nie jest uciązliwe???
      chyba z choinki spadlas
      jak jestes taka egoistka ze cudze zdrowie masz w dupie to zamieszkaj w lesie
      a nie miedzy ludzmi

    • Krzysztof

      Palaczu- nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo uciążliwy jest dym dla osób niepalących. Gdyby ktoś rozpylał jakiś gryzący zapach innego pochodzenia np. Lakier do włosów, który dostawałby się do twojego mieszkania gdy je wietrzysz to dostałbyś szału! Dodatkowo gdy palisz, egoisto, czesto jest tak, że zamykasz swoje drzwi balkonowe by nie wpuścić dymu do siebie. Niestety nie-palacze nie mają takiego systemu ochrony, który by pilnował i za każdym razem zamykał im okna i otwierał gdy dym ustąpi…

    • Stefania

      cytuje ‚Mieszkasz w bloku to wykaż trochę zrozumienia dla innych i elastyczności zgryźliwy i wredny człowieku.’To zapewne piszesz do siebie p Magdo.Dobrze ze nie masz chorego na satmę bo przekonałabys się co znaczy dym z papierosa!Nie umiesz uszanować innych to Ty zmien lokum i na pustyni pal ile Ci tchu starczy .Powietrze nie jest prywatne piszesz to tym bardziej nie mozesz go zatruwać .Nigdy nikomu zle nie zyczę ale tobie zyczę astmy ,alergii to zmienisz zdanie!!!!!

  4. agnes

    To żeby się nikt nie otruł to niech wszyscy palą skoro to mniej szkodzi albo wszyscy rzuca to żeby nikt się nie mógł zatruć.

  5. Piotr

    balkon prywatny to i dym zróbcie sobie swój prywatny i nie podrzucajcie go sąsiadom.
    hałas też zróbcie swój prywatny w swoich prywatnych mieszkaniach nie zakłócający spokoju innym.

  6. bierna palaczka po sąsiedzku

    Zakaz palenia powinien obejmować nie tylko miejsca publiczne, dużym problemem jest palenie na balkonach, sąsiedzi narażani są w ten sposób na bierne palenie i to w swoich własnych mieszkaniach

    Zapraszam do dyskusji wszystkich, którzy mają problem z palącymi sąsiadami, spróbujmy się zorganizować i walczyć o swoje prawa na forum skazani.na.bierne.palenie

    forum.gazeta.pl/forum/f,250809,skazani_na_bierne_palenie.html

    • Ania

      Dziękuję, właśnie tego szukałam. Mam problem z sasiadką alkoholiczką i palaczką. Nie mogę doczekać się wprowadzenia zmian w przepisach na korzyść niepalących. Jak przepisy się nie zmienią to pozostanie mi pobicie bezczelnej pijaczki ;) pozdrawiam serdecznie

    • Piotrek

      Ktoś tu wspomniał, że w ramach wzajemności posłużył się płynną substancją. Może to i radykalna metoda, ale powinna być skuteczna. I można ją argumentować dokładnie tak samo jak robią to palacze: -że wolnoć Tomku w swoim domku, -że to nie ich wina kiedy powietrze wędruje do góry. Wtedy nie powinni się dziwić, że ciecze wędrują w dół. Argumenty palaczy zatruwaczy są zawsze beznadziejnie płytkie i egocentryczne. Mam nadzieję, że twórcy prawa wezmą do pod uwagę i stworzą w tej dziedzinie jasne przepisy, które da się wyegzekwować dotkliwymi karami. A póki co trzeba stosować pełną wzajemność.

  7. marp

    Na sam początek nasuwa się podstawowe pytanie dlaczego to palacze wychodzą na balkon z papierosem (czyli na świeże powietrze), a nie palą u siebie w mieszkaniu. Odpowiedź na to jest prosta ponieważ nie chcą smrodu u siebie w domu. Proszę zwrócić uwagę, że przez takie zachowanie narażają innych lokatorów na obowiązkowe, regularne wdychanie dymu. Im nie może w domu śmierdzieć ale u innych tak. Sporo z osób palących na balkonie z pewnością stwierdzi, że „wolność Tomku w swoim domku”, bo balkon jest ich prywatną własnością i mogą tam robić co chcą. Tak to prawda ponieważ balkon jest zaliczany do danego lokalu ale jest jedno ale. Dym nie klei się do niego tylko unosi się do góry i naraża innych na wdychanie papierosowego dymu. Dam teraz taki przykład z życia wzięty gdzie to pewna pani powiesiła sobie pranie i wiadomą rzeczą jest, że takie rzeczy są wilgotne, a sąsiad mieszkający dwa piętra pod nią wyszedł sobie na tzw. Kulturalnego Balkonowego Papierosa i co się stało? Otóż stało się i to dużo, bo dym przyklejał się do wilgotnych ubrań i całe pranie trzeba było powtórzyć ale co tam ważne, że u balkonowego palacza było wszystko w porządku. Kolejny przykład, który przeczytałem w internecie, w którym to pewna pani uważa, że paląc na balkonie nikomu nie wyrządza krzywdy, a jak komuś śmierdzi to niech na tę chwilę zamknie okno. Nie wiem czy tacy ludzie nie zmuszają innych do robienia czegoś wbrew ich woli, a to już jest niezgodne z obowiązującymi normami. Nie chodzi o to aby zabraniać palenia, bo nałóg to nałóg ale trzeba mieć na uwadze, że balkon nie jest palarnią, a dym nie zatrzymuje się w naszej własności, tylko unosi się w górę i wyrządza krzywdę innym lokatorom. Takie zakazy zostały już wprowadzone w niektórych polskich miastach i na ich temat można sobie poczytać wpisując w wyszukiwarkę stosowne słowa kluczowe. Balkon jest miejscem prywatnym ale palacz palący papierosa na balkonie, wytwarza dym który już w tym prywatnym miejscu nie jest , tylko publicznym.

  8. Władek

    Moja rodzinę i sąsiadów notorycznie budzi nocą nałogowy palacz od 1 do 3-4, mimo grzecznych próśb od lat to nie skutkuje. Kiedyś miał wejść w życie przepis o paleniu w odległości 10 m od budynku. Zakaz palenia na przystankach jest zakaz m.in grilowania na balkonach również jest , a o zakazie palenia w oknach i na balkonach… zapomniano!

    • bierna palaczka po sąsiedzku

      Mam podobna sytuację sąsiadka pali na balkonie całymi dniami i nocami (o 22, 23, 24 nawet po 1 godzinie w nocy). Cyrkulacja powietrza wokół budynku jest taka, że dym zaciągany jest do mojego mieszkania przez okna uchylone na tzw. lufcik. Dym w pokojach utrzymuje się od pół godziny do godziny, tak więc jeśli nas nie obudzi smród, to przez pół nocy śpimy w palarni, narażeni na bierne palenie ;-(

  9. Maria

    Chociaż sama nie palę, to wcale nie popieram takich zakazów. Balkon jest własnością lokatora tak samo jak kuchnia czy sypialnia, dlaczego ktoś ma decydować, co ma tam robić? Na szczęście żadna ustawa nie zakazuje palenia na balkonie, to sprawa tylko regulaminu tej konkretnej spółdzielni – wbrew sugestii zawartej w tytule artykułu. Można przeczytać o tym więcej tutaj http://www.eporady24.pl/czy_palenie_na_balkonie_jest_zabronione,pytania,6,63,8000.html Pozdrawiam

    • bierna palaczka po sąsiedzku

      Mario,
      „Balkon jest własnością lokatora tak samo jak kuchnia czy sypialnia, dlaczego ktoś ma decydować, co ma tam robić?”

      Zadałaś bardzo dobre pytanie :-)
      Każdy ma prawo decydować o tym co robi we własnym mieszkaniu, także skazani na bierne palenie po sąsiedzku mają prawo domagać się ochrony własnego zdrowia (gwarantuje to nam nawet Art. 68 Konstytucji Każdy ma prawo do ochrony zdrowia)

    • Darek

      nie zawsze balkon należy do lokalu, może zaliczać się do części wspólnych w wyłącznością użytkowania, dlatego można zakazać palenia na balkonach. Dodatkowo nie ma kompletnej samowolki co do działań w reszcie pomieszczeń. Bo nie sądzę, że Pani się zgodzi by sąsiad mieszkający na Panią sikał sobie w domu na podłogę w łazience bo kwiecisty sufit prędzej czy później doprowadzi Panią do szału. Podobnie jakbym składował toksyczne odpady u siebie w mieszkaniu też by to Pani przeszkadzało czy nie uważa Pani, że to naruszenie mojej wolności, przecież kupiłem mieszkanie i mogę robić w nim to co chcę. Myślę, że można wymyślić dowolnie dużo działań, które można zaliczyć jako naruszające spokojne użytkowanie sąsiednich lokali. Problem jest w tym, że jakoś dziwnie umyka nam to, że mieszkanie w bloku nie jest domkiem na przedmieściach, gdzie jak sobie coś zepsuję to będę musiał to naprawić sam.

    • kuna

      zapal sobie ty glupia w sypialni to poczujesz jaka to roznica.

    • Agata

      „Balkon jest własnością lokatora tak samo jak kuchnia czy sypialnia, dlaczego ktoś ma decydować, co ma tam robić?”

      Czyli mogę sobie wyjść zupełnie nago na balkon i wykrzykiwać wulgaryzmy, kopulować z współmałżonkiem na balkonie, głośno śpiewać, fałszować, grać regularnie na skrzypcach oraz lać wodę szlauchem poza balkon? W końcu moja sprawa co robię na swoim balkonie, jest mój własny!
      A że np. twoje małe dziecko zobaczy stosunek dwóch golasów albo posłucha trochę bluzgów to nie ważne bo byliśmy na swojej prywatnej przestrzeni.

    • luk

      czyli jak bede stal na swoim balkonie i odpryskam sie na twoje pranie to rozumiem ze bedziesz zachwycona bo przeciez wolnosc Tomku w swoim domku- powodzenia

  10. Anna

    Ja mam astme sasiad sie relaksuje na balkonie i kopci a ja sie budze z dusznoscia, ale co tam jego balkon moze tam nawet gaz puscic. Za komuny to my sie pic i palic nauczylismy i nie szanowac tego co wspolne.

  11. RAJMUND

    TO NIECH KTOŚ MI WYJAŚNI DLACZEGO JESZCZE PRODUKUJĄ PAPIEROSY TWIERDZĄ ŻE WYDATKI NA LECZENIE RAKA PRZEKRACZAJĄ KOSZTY LECZENIA OD PRODUKCJI PAPIEROSÓW LEKARZ STRASZY NIE PALIĆ A SAM PALI NIE MÓWIĄ JUŻ O EMISJI DYMU Z KOMINÓW MATERIAŁÓW SPALANYCH W PIECACH SAM WIDZIAŁEMSTARE OPONY SAMOCHODOWE NA PODWÓRKU PO CO MU BYŁY JADŁ JE WIEM ŻE JEST BIEDA OPAŁ JEST DROGI ALE PALMY W PIECACH CZYMŚ CO NIE WYDZIELA SUBSTANCJI RAKOTWÓRCZYCH W DYMIE Z KOMINA JEST WIĘCEJ SUBSTANCJI RAKOTWÓRCZYCH NIŻ W PAPIEROSIE OSOBY TA ZWANE BIERNYMI PALACZAMI CAŁY CZAS O DYCHAJĄ RAKOTWÓRCZYMI SUBSTANCJAMI ILE LUDZI NIE MIAŁO STYCZNOŚĆI Z DYMEM Z PAPIEROSA A ZACHOROWALI NA RAK PŁUC CHEMIA JEST W JEDZENIU A CHEMIA TO TEŻ RAK I CO JAK BY SIĘ NIE OPŁACAŁO PRODUKOWAĆ PAPIEROSÓW TO NIE MA ŻADNEGO ZAKŁADY TYTONIOWEGO A INNE ZAKŁADY LIKWIDUJĄ SAM PALE PAPIEROSY NIM SIĘ KTOŚ ZAPYTA CZY PALE A DLACZEGO RODZICE NIE DOPILNUJĄ DZIEC OSTATNIO PYTAŁ SIĘ MNIE 9LATEK CZY MAM PAPIEROSA CORAZ MŁODŚI SIĘGAJĄ PO PAPIEROSA TO WINA TYLKO RODZICÓW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  12. R

    A moze nalogowcy przestaniecie palic albo zaczniecie papierosy BEZ DYMU, zamiast wypisywac tu glupoty, ze sobie przy dziecku zapalicie? To juz nie ma znaczenia wtedy, ze wasz dym nie waszemu dziecku szkodzi, ale leci do innych? Nauka poszla do przodu, wymyslono sluchawki dla debili sluchajacych muzyki glosniej niz 3 kreski i papierosy bez dymu dla debili, skracajacych sobie zycie i konczace je z rakiem krtani lub pluc.
    Robcie sobie co chcecie na balkonach pod warunkiem, ze efekty tego nie oddzialowuja na innych. Jezeli wam moze przeszkadzac cos od innych, to innym moze przeszkadzac wasz dym. Jest roznica czy ktos posmierdzi obiadem pol godziny a miedzy wami palaczami, ktorzy musza kopcic srednio co 10 minut. Nie rozumiem tez poblazliwosci spoleczenstwa dla palaczy w miejscu pracy, tworzenie palarni i zgoda na wykorzystywanie czasu pracy na nalog. Policzcie sobie ile taka osoba spedza czasu na dymku. A mnie wolno miec tylko 15 minut na jedzenie zgodnie z kodeksem. Za to nie ma nigdzie w kodeksie, ze palacz musi miec iles minut na nalog.
    Komuna? Nie, wlasnie cywilizacja, czyli koniec z truciem, chlaniem, sluchaniem halasu. Jezeli sami nie macie rozumu, to trzeba wam tego zakazywac. W NY w calym miescie nie wolno palic. Nie rozumiem czemu mam poblazac i godzic sie z nalogami.

    • RAJMUND

      osoba która to pisze nie oglądała dziś kawy i herbaty jeszcze droży interes bo te papierosy uzależniają tak samo jak zwykłe mało tego trzeba je co chwile ładować ale mi interes do bani

    • Darek

      Nie sądzę by ktoś się zgodził zabijać pojedyncze osoby, kiedy w islamiści zabijają tysiącami. To, że gdzie indziej produkowanych jest więcej zanieczyszczeń nie oznacza, że można zanieczyszczać mało.

  13. Adam

    te palacze, to może ja sobie będę grillował całymi dniami u siebie na balkonie co ?

  14. Robert

    Sam niebawem bedziesz starym,zgryźliwym tetrykiem

  15. spawn

    Ludzie sobie mogą nawet robić na balkonie tylko w taki sposób, żeby to nie przeszkadzało innym. To jak włączę muzykę na maxa to będzie ok bo to puszczam w moim mieszkaniu?

  16. Ewa

    No a ja pójdę do spółdzielni naskarżyć na moją starą sąsiadkę,bo jak wychodzi na balkon to śmierdzi od niej szczynami,no ija też zapalę przy dziecku,lepiej niech dziecko wdycha niż moherowy beret,w sumie jej i tak mało życia zostało,dymek już jej nie zaszkodzi hehe

    • Kasia

      nawet, gdyby pachniała ta pani niezbyt pięknie , to ani dziecko ani tym bardziej pani się od tego nie zatruje!
      a czy ta pani jest starsza i ile ma przeznaczone życia to nie jest pani interes ,tylko jak pani ma sumienie podkreślam , to wszystkich tych co pani podtruwała znajdą się na rachunku sumienia!!!

    • Darek

      głupota widać, z tego przenoszona jest drogą kropelkową i dużo musi jej być w tlenkach siarki

    • kuna

      glupi i zlosliwy jestes puloku

  17. Gosia

    O matko,no tak.Lepiej niech te dzieci,ludzie starci i chorzy wdychają dymek w domu.To ja też nie będę paliła w domu,poczekam jak synek wróci z przedszkola i zapalę sobie w saloniku jak będzie oglądał bajkę.Może dam i mu zapalić,a co,niech chłopak wdycha!Ja pier… brak słów na taką głupotę.

    • Agata

      To rzuć palenie tępa dzido skoro masz małe dziecko!
      Myślisz, że mu jest przyjemnie do śmierdzącej matki się przytulać jak wraca z papierosa?
      Mamunia z cuchnącym oddechem, obłożonym językiem, żółtymi palcami i brązowymi zębami, z włosami i ciuchami o aromacie popielniczki wspaniały zapach utrwali mu się na całe życie. Inni będą kojarzyć z matką zapach świeżego prania, zapach pieczonego w domu ciasta lub ulubionych perfum a twoje będzie matkę przywoływać wspomnieniami jak poczuje smród mokrej pojary z papierosa. Brawo!

  18. teodor

    Cała europa, mieszkałem prawie wszędzie ,Finlandia, Norwegia,Niemcy,Francja, itp wszedzie tam jest zakaz palenia tytoniu wewnątrz budynku,natomiast rzeczą normalną jest to,że pali się na balkonie.Jeśli nawet wejdzie ustawa która będzie zakazywała owego palenie to będzie to martwe prawo.Sąsiadka która ma palącego sąsiada i nieprzepada za nim dzwoni na policje i mowi,że ten pali na balkonie,jak myślicie dostanie mandat bzdura.Staje w drzwiach i palę , a więc nie możliwe jest by sąsiad mnie nagrał i miał materiał video niestety dymu na video nie widać a zanim dotrze organ wykonawczy ja siedze sobie w wanie i rozkoszje się bombelkami pozdrawiam chciać a móc to dwie sprawy.

  19. punika

    To jeszcze wprowadźcie zakaz wypuszczania na balkon głośno i piskliwie szczekających psów, krzyczących dzieci, pijaków i schizofreników, zakaz słuchania radia religijnego na balkonach na cały regulator, wieszania prania na suszarkach wypuszczonych poza balkon, wieszania anten satelitarnych i wszystkiego innego itp. rzeczy a będziecie mieć GETTO!!!! A ponoć czasy komuny i dyktatury minęły :/ ?!!!

    • Darek

      zamiast punika powinnaś nazywać się hipokrytka bo co mi przeszkadza to dobrze, że jest zakazane, ale jeżeli ktoś mi zwróci uwagę to już GETTO :P, typowe upośledzenie logiczne, jeżeli jak komuś ukradnę krowę to dobrze, ale jeżeli ktoś mi ukradnie o to przecież skandal. Bo radio religijne to już wszystkim przeszkadza i prawdopodobnie wszędzie je słychać, ale za to muzyki rozrywkowej to nigdzie się już nie słyszy. Trzeba być zdrowo upośledzone myślenie logicznie by nie widzieć analogi.

      • ola

        Jak Pani slusznie zwrocila uwagę, piszczace dzieci czy psy czy co gorsza domowi alkoholicy robiacy wolny domowe w srodku nocy o wiele bardziej lamia wspomniana zasade ktora mowi o nie zaklucaniu porzadku sasiadom a chyba nikt z nas nie wyobraza sobie zeby psa czy dziecka sie pozbyc albo trzymac pod kluczem calymi dniami zeby nawet na balkon nie wyszlo. mieszkanie w bloku wiaze sie z tym ze trzeba zaakceprowac ze ktos mieszka za sciana pomimo ze nie wszystkie jego nawyki nam odpowiadają. Moze nasza sasiadka uczy sie gotowac i codziennie czuc niesamowicie duszacy zapach spalenizny w calej klatce (zdarzalo sie), czy ktos jej wyda zakaz korzystania z kuchni? Nie, w stosunku do takich sytuacji trzeba byc wyrozumialym. Wczesniej ktos zadal pytanie dlaczego nie pala w mieszkaniu? Oczywiscie ze dlatego zeby nie smierdzialo. Czy nie widzicie ze sami sobie przeczycie? Skoro palacze wychodza na balkon i w ich mieszkaniu nie czuc zapachu papierosow to chyba znaczy ze az tak bardzo sie on nie roznosi na wolnym powietrzu

        • Sosna

          Dla mnie najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Niektóre komentarze są tutaj po prostu niesprawiedliwe – wyzywanie palaczy od najgorszych, wskazywanie ich jako jedynego problemu społeczności osiedlowej.
          Mnie nie podoba się wiele rzeczy – sąsiad słuchając bardzo wulgarnej muzyki, przekleńst niosących się po całej klatce podczas sąsiedzkich kłótni, nieprzyjemnego zapachu pewnego zaniedbanego psa, który czasem załatwi się na schodach oraz krzyki i płacze dzieci, których po prostu nie znoszę. Jeśli dzieje się coś złego – interweniuję. I palę na balkonie. Dogadałam się z sąsiadką z góry. Ona ma zamknięte okna, ale jak chce wywiesić pranie i inne rzeczy jak wietrzenie całego mieszkania, generalne porządki itp – ja wychodzę przed budynek. I mamy spokój.

  20. shadow

    To jeśli zarządzono tak bezsensowny (bo nie dotyczy tych, którzy mają mieszkania własnościowe i nie są członkami spółdzielni) zakaz to teraz niech zarząd spółdzielni zrobi „walne” i zarządzi przebudowę WSZYSTKICH!!! parkingów bo o ile mi wiadomo to w przepisach!!! jest, że samochody nie mogą parkować tak blisko okien czy balkonów bo w okresie jesienno zimowym kiedy użytkownicy samochodów „rozgrzewają” i odśnieżają swoje bryki ilość spalin jest bardziej trująca niż ten jeden papieros na balkonie. Do tego samochody parkowane są na 1/3 chodnika nie mówiąc o tym, że to drogi p.poż. Zobaczymy co na to mieszkańcy powiedzą? :P

  21. gościówka

    Pozwólcie, że coś zacytuję:”…Być może bierze się to z przekonania, balkon jest własnością prywatną, tak jak całe mieszkanie. Trzeba jednak rozdzielić balkon od powietrza, które nie jest przecież własnością prywatną, tylko należy do wszystkich mieszkańców…”. Mam propozycję co do tej wypowiedzi – WPROWADŹCIE OPŁATY ZA POWIETRZE!!!! bo nie raz ładnie pachnie dym z cygara niż nie jedna osoba czy nie jedno mieszkanie.
    Jeszcze jedno:”… Jeżeli ktoś notorycznie łamie regulaminy, przepisy obowiązujące w spółdzielni, naraża się na sankcje nawet do licytacji mieszkania włącznie…”, tylko, że zapomniał pan Kustra dodać, że tylko mieszkania spółdzielcze a nie własnościowe!!!!!!

  22. mieszkaniec swiadka

    też nie palę, a jak sąsiada dym czuję to zamykam okno na kilka minut i problem z głowy. Może jeszcze zakazać wieszania prania na balkonach i doniczek z kwiatkami bo woda kapie na głowę i sypią się liście, eksmitować z mieszkań nerwowych mieszkańców, których krzyki zakłócają nam spokój, zakazać gotowania kapuchy bo śmierdzi na całej klatce schodowej, nakazać wietrzenie mieszkań bo po otwarciu drzwi od sąsiada „wali starymi skarpetami”, zakazać trzymania psów w blokach bo szczekają i śmierdzą, rybek bo grozi zalaniem, a może odpierd…cie się od naszych prywatnych mieszkań, przestańcie wsadzać nochale i berety w cudze życie, a Pan Prezes Nowego Miasta i tak nie pójdzie w ślady Pana Ferenca, więc niech się nie wysila i kret…na z siebie nie robi.
    Pozdrawiam wszystkich mieszkańców NM

    • fdded

      jak dla mnie to jesteś palaczem i tyle. W DZIEŃ mogę sobie zamknąć okno i pójść do innego pokoju, ale nie akurat sąsiad palacz budzi NOCĄ ! pali jakiś syfiasty tytoń i dym aż wbija się w gardło ! i co? mam w nocy wstawać zamykac okno, czekąc aż wypali, wstać i otowrzyc okno? taaa?? JA mam sie dostosowywać do NAŁ|OGOWCA? przecież ma swoje mieszkanie i może zajarać sobie w łóżku skoro uważa dym za fajny i pachnący ! dlaczego mnie budzi i truje? doda, że jak ma wolne to pali np przez godzinę w nocy ! kiedys palił od 2.30 do 3;55 !! nie ma słów na to co on robi !

  23. taki tam

    Całe szczęscie ze nie wydano zakazu puszczania ” bąków” na balkonach.

    • Darek

      w niektórych muzeach jest taki zakaz bo siarkowodór który często jest składnikiem „bąków” destrukcyjnie działa na dzieła sztuki, ale jak można przekonać barbarzyńców, że nie warto niszczyć sztuki

  24. error

    a ja mam problem, bo sąsiedzi pierdzą na balkonie i jest to równie uciążliwe jak dym papierosowy…i też rano muszę zamykać okna, bo smród wdziera się do pokoju i nie da się normalnie żyć…i taką skargę zamierzam do zarządu napisać. Niech ludzie pierdzą w swoich mieszkaniach!

  25. liwia

    Jestem osobą niepalącą ale ten „zakaz” uważam za kompletny idiotyzm. To ja może poproszę o zakaz otwierania okien podczas gotowania obrzydliwie śmierdzących kości kulinarnych i innych paskudztw.
    Bo mi ten zapach bardzo przeszkadza, przyprawia o mdłości a przecież mam prawo do świeżego powietrza.

    • jan

      Komuna wróciła??????!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A miało być tak pięknie………
      Wasza euforia i problemy z palaczami skończą się wraz z wyburzeniem waszych mieszkań.

    • janusz

      A ja jestem osobą palącą, gorąco popieram ten zakaz i uważam go za świetną decyzję!

      • Rajmund

        TWIERDZE TO SAMO NIE PALISZ ANI NIGDY NIE PALIŁEŚ PAPIEROSÓW JESTEŚ WROGIEM PALENIA MIMO TEGO ŻE WDYCHASZ GORSZE ŚWINSTWA CAŁY CZAS PRZECZYTAJ TO CO NAPISAŁEM NA SAMYM DOLE TO ZROZUMIESZ O CO CHODZI MOŻESZ NIE PALIĆ I ZACHORUJESZ I OBWINISZ PALACZY ZA TO ZNAM TAKICH CWANIAKÓW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        • Darek

          Na wojnie nie każda kula zabija, ale przecież to nie znaczy, że jeżeli będzie tych kul więcej to mniej ludzi zginie, albo chociaż tyle samo.

    • Andrzej

      Nie wierzę że jest to komentarz osoby nie palącej. Po drugie piszesz o jakiś obleśnych kamienicach w których częściej masz alkoholizm- apropo smrodu żywności. Egzekwowanie palenia na balkonach tym bardziej notorycznego jest wyjątkowo łatwe. Po prostu wielu ludzi ma aparaty fotograficzne głównie w telefonach. Dziwny jest ten śwat w którym rządzą koncerny tytoniowe wyrządzając przez tak wele lat krzywdę społeczeństwom.

  26. łukasz

    I tak palacze będą palić na balkonach, tak jak palą na klatkach schodowych, mimo że jest zakaz. Spółdzielnia nie ma tego jak wyegzekwować. Codziennie rano na klatkach śmierdzi petami i nikt z tym nic nie robi mimo zakazu.

  27. rzeszowiak do anonim

    Mylisz się gościu tak ci siewydaje że balkon to twoja własność ,balkon jest tylko dokoptowany do mieejsca w którym sie mieszka, nie należy na nim być uciążliwym, a fajczenie tego dotyczy, – truć zdrowych ludzi nie będziecie, sami jesteście zatruci więc uszanujcie niepalących. W ciepłe dni osoby nie palące chcą odpocząc na balkonie w spokoju, a wy palacze jesteście złem koniecznym. Wg mnie palacze powinni mieć na końcu przyznawane mieszkania.

    • Boletz do rzeszowiak

      To chyba do mnie miała być ta riposta, więc się odezwę.

      Sam się mylisz. Balkon to nie jest żadne „dokoptowane” miejsce, tylko jego metraż wchodzi w skład mieszkania i płacę za niego czynsz tak samo jak za pokój, łazienkę czy kuchnię.
      Po drugie, chciałbym zaznaczyć (o czym wcześniej nie pisałem), że jestem niepalący i nie palę na balkonie. Ale gdyby mnie naszła ochota na zapalenie papierosa na moim własnym balkonie, to chcę mieć takie prawo i nikt mi nie będzie dyktował co mam robić we własnym domu.
      Po trzecie mniemam, że ten kretyński zakaz jest wynikiem inicjatywy starych zgryźliwych babek i dziadków, którzy cały dzień nic nie robią, tylko „wiszą” w oknach, obrabiają tyłki sąsiadom i nic im się nie podoba. Jak tak dalej pójdzie to następny będzie zakaz kochania się z żoną w sypialni. Bo za głośno sapie, albo łóżko skrzypi.
      Podsumowując, stworzono kolejny martwy przepis, którego przestrzeganie wyszczy będą mieli głęboko gdzieś, którego egzekwowanie będzie niemożliwe, a jedynym jego efektem jest ta dyskusja na forum.
      Gromkie oklaski dla władz SM Nowe Miasto. Gratuluję wspaniałych decyzji!

      • Robert

        Też kiedyś bedziesz starym,zgryźliwym henrykiem Ty tempa lało!

      • fdded

        mniemam,że nie budzi Ci palący sąsiad nocami codziennie. a poza tym, mam 31 lat, uprawiam sport, i nie marzy mi się wciąganie trucizn w stopniu większym niż nakłada na mnie życie w mieście. a balkon masz po co, żeby na nim zrobić pranie, posadzić kwiatki itd a nie od tego by zatruwać sąsiadów. sorry, ale nie dajmy się oszołomić, nałogowcy NIE MAJĄ PRAWA by obchodzono się z nimi jak ze świętymi krowami i pozwalano na to by ich nałóg rządził i nimi i sąsiadami !

      • Darek

        To czy balkon jest częścią wspólną czy nie to nie ma znaczenia (nota bene – balkon może być częścią wspólną do wyłącznego użytkowania). Nie ma samowolki w mieszkaniu i można się na to obrażać lub nie, chcesz mieć większą samowolkę to trzeba sobie wybudować domek. I tam będziesz mógł sobie jarać na balkonie ile będziesz chciał – do momentu gdy ktoś nie pozwie cię o uciążliwe sąsiedztwo.
        Prawo jest po to by prostować takich lapsusów jak ty, którzy nie są wstanie pojąć, że mogą komuś wyrządzać krzywdę, myślę że każdy morderca, złodziej podobnie myśli o zakazie zabijania i kradzenia, jak ty o zakazie palenia.

      • Ania

        Ty głupku, nigdy nie paliłam i nie jestem zgryzliwą starą babką ale mam dość nadętych egoistów myślących jedynie o czubku własnego nosa. Nie nawidze tego smrodu do tego stopnia że udusilabym każdego smierdziela. Zwłaszcza po informacji że jako dziecko chorowałam na astmę dzięki tatusiowi. Mając balkon chciałabym na nim posiedzieć ale nie mogę bo sąsiadka siedzi z dupą cały dzień i jara nie sama tylko z bandą koleżanek. Chciałam się z nią dogadać żeby ze dwie godziny dała mi na wietrzenie ale miała gdzieś moją prośbę. Zwykła prostaczka.

      • Tom

        mam nadzieje ze gdy najdzie cie ochota na dymka na własnym balkonie to rownoczesnie sąsiada z gory na wyszczanie się na balkonie!
        może zrozumiesz ze majac mieszkanie w bloku trzeba zyc tak żeby nie być uciążliwym dla innych i dotyczy to wszystkich kwesti : grillowania , bycia glosnym, zasmradzania otoczenia, brudzenia, szczekającego psa, krzyczące dzieciaki itd….
        Jeżeli masz ochote na te wszystkie rzeczy powyżej to oprcz mieszkaniaw bloku trzeba kupic prywatny dom a jeżeli cie nie stać to masz obowiązek się dostosować!!!

  28. anonim

    Boletz
    23 września 2011 – 13:35

    Co za idiotyzm! I niby jak SM „Nowe Miasto” zamierza egzekwować przestrzeganie tego zakazu?
    Ja rozumiem zakaz palenia na klatce schodowej czy w windach bo to są miejsca ogólnodostępne dla wszystkich mieszkańców.
    Ale ja mam mieszkanie własnościowe, którego jestem prawnym właścicielem i w którego skład wchodzi również balkon. Mój dom, moja twierdza, a palenie tytoniu jest zgodne z polskim prawem, więc mam pełne prawo palić na moim własnym balkonie ile dusza zapragnie.
    A jak się sąsiadom nie podoba, to niech sobie okna pozamykają.

    sam sobie zamknij okna w domu i pal ile chcesz, na pewno jesteś blondynem….

  29. Tomasz

    Najlepiej jakby wszędzie był zakaz palenia tych smrodów .Cygary mogą kosztowac nawet 50 zł za paczke to może by się ludzie ograniczały w paleniu.Człowiek idzie z dzieckiem za spacer i jak idzie przed nim palacz to musi wdychac ten smród.

  30. rzeszowiak

    palaczom powinno się przyznawać mieszkania na odludziu z dala od zdrowych ludzi, i chce aby takie środki ostrożności wprowadziły inne wspólnoty mieszkaniowe, bo palaczy trzeba ze społeczeństwa elminować, są zagrozeniem dla zdrowia niepalących.

    • Tomek

      powaliło was. Ile wdychasz tego dymu od sąsiada???? Pieprzysz a na imprezy chodzicie i palą obok was i macie to daleko.
      Kolejna świetna decyzja Nowego miasta.

      • marcin

        W lecie wdycham ten dym praktycznie przez cały dzień, od 5:40 rano, kiedy to wstają pierwsi sąsiedzi do ok. 23:30, kiedy to kładą się spać ostatni sąsiedzi. Przy otwartym oknie dym po prostu sam wchodzi do mieszkania, a ja niestety mam niemal wszystkich sąsiadów palaczy. I co ja na to mogę poradzić? Prosiłem, aby nie palili w oknach i na balkonach, ale nie poskutkowało. Teraz będę mógł z czystym sumieniem zadzwonić po SM. Może to pomoże. Doskonałą decyzja spółdzielni, gorąco popieram.

      • Darek

        Tomek, ja chodzę na imprezy gdzie się nie pali. Nie chodzi o ilość, tobie nie przeszkadza a dla ludzi z astmą ta mała ilość może kosztować ich życie. Jakbyś pomyślał o czymś co jest dla ciebie uciążliwe i wymyślił sposób by ktoś ci to aplikował nieustanie zmieniłbyś zdanie. I jak byś miał trochę wyobraźni to zobaczyłbyś, że prawo można zmienić tak byś ty był to tej drugiej stronie i poczuł się terroryzowany. Logika jest dość prosta, palenie to wybór sąsiada nie osoby nękanej. Więc działania podejmuje palacz by terroryzować innych, a nie odwrotnie. Tak jak z kradzieżą jeżeli okradał bym cie codziennie po złotówce przecież to żaden koszt idąc na imprezę przepijasz dużo więcej i nie patrzysz czy piwko jest tańsze czy dorsze o złotówkę więc nie powinno ci to przeszkadzać, no nie.

    • Rajmund

      ja by miało tak być to miasta mają połowe ludzi a ty płacisz podwójny czynsz bo miasto by nie miało zysków

    • kaaa

      Zastrzelić ich!!!

  31. leszek

    a ja będę palił i nic mi nie zbroja ha ha

  32. Boletz

    Co za idiotyzm! I niby jak SM „Nowe Miasto” zamierza egzekwować przestrzeganie tego zakazu?
    Ja rozumiem zakaz palenia na klatce schodowej czy w windach bo to są miejsca ogólnodostępne dla wszystkich mieszkańców.
    Ale ja mam mieszkanie własnościowe, którego jestem prawnym właścicielem i w którego skład wchodzi również balkon. Mój dom, moja twierdza, a palenie tytoniu jest zgodne z polskim prawem, więc mam pełne prawo palić na moim własnym balkonie ile dusza zapragnie.
    A jak się sąsiadom nie podoba, to niech sobie okna pozamykają.

  33. roman

    popieram – mimo że paliłem 40 lat temu jestem wrogiem palaczy- wdychanie dymu jest gorsze niż palenie- potwierdzi to punmunolog- i bardzo dobrze palacz może sobie palić u siebie w domu – albo w palarni w oparach dymu- są kraje gdzie w kwestionariuszu jest rubryka czy ktoś pali czy nie – są i takie gdzie palenia nie tolerują

    • Anna

      Roman idź się lecz do tego swojego PUNMuNOLOGA! człowieku naucz się pisac a później oceniaj i się ciesz z bezpodstawnego, pod względem merytorycznym, bubla prawnego jakiego produkuje spółdzielnia, a palic nikt mi na balkonie nie zabroni, bo balkon jest mój prywatny, nie jest miejscem publicznym matoły

      • Ania

        To ty jesteś matołem i głupią egocentryczką. Czepiasz się błędów jakby to było najważniejsze. Mam nadzieję że niedługo zrozumiesz o co walczą niepalący, a teraz zamknij się w malutkim pomieszczeniu i wypal paczkę fajek. O ile zdołasz…

    • RAJMUND

      może przestałeś palić ale dalej cały czas wdychasz substancje rakotwórcze cały czas spytaj si swojego lekarza dym z kominów chemia to opinia lekarza która widziałem w telewizji z w tym co jesz jeżeli wierzysz swojemy lekarzowi dziadku bo na pewno jesteś po jesteś po 60dziesątce i śmierć zajrzała ci w oczy rozumiem to ale nie bądz naiwny

  34. Ania

    totalna bzdura i skad taka euforia, nasz kraj wpada ze skrajnosci w skrajnosc i to postepuje

  35. Mar

    a co za problem siedzieć w pokoju palić papieroska i skierować wentylator w stronę otwartych drzwi balkonowych

  36. Jasia

    popieprzyło wam sie w główkach na balkonie nie wolno palic to gdzie wolno

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.