Paliwowy horror cenowy to wina koncernów i rządu

- Bardzo dużo jeżdżę samochodem, bo prowadzę własną firmę i ceny paliw mnie przerażają – mówi pani Gabriela z Rzeszowa. – To, że tankowanie jeszcze podrożeje to już tragedia dla kierowców. To po prostu horror. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Ceny benzyny i oleju napędowego szaleją. Kto nabija sobie portfel na kierowcach?

Na stacjach benzynowych znowu podwyżki. Benzyna PB95 po 5,50 zł za litr. Olej napędowy po 5,50 i więcej za jeden litr. Kierowcy słyszą tę samą śpiewkę, światowy kryzys, drożejący dolar i baryłka ropy. Tymczasem analiza rynku paliw niekoniecznie potwierdza te tłumaczenia. Kto jest więc winien temu, że tankujemy za coraz bardziej horrendalne sumy? Dwa koncerny naftowe, które mają monopol na sprzedaż hurtową oraz rząd, który zbija krocie na paliwowych podatkach.

- Nie można mówić, że wzrost cen paliw jest spowodowany przez właścicieli stacji – mówi Ryszard Paulo, z Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, właściciel stacji EKSA. – Jednym z głównych czynników jest brak konkurencji na polskim rynku hurtowym, gdzie dominują dwa koncerny – dodaje nasz rozmówca.

Dyktat potentatów

Na polskim rynku hurtową sprzedaż paliwa prowadzi dwa koncerny Orlen i Lotos. Tylko te dwie firmy przetwarzają ropę naftową i tylko one mają monopol na  jej sprzedaż w hurcie. To z rafinerii płockiej (Orlen) i gdańskiej (Lotos) paliwa trafiają na stacje benzynowe w całej Polsce po cenach podyktowanych przez te koncerny. Obydwie firmy nie konkurują między sobą. Jeśli jedna podwyższa ceny, zaraz robi to druga, jeśli opuszcza to samo robi drugi koncern. Najczęściej decydującą rolę w kreowaniu cen ma Orlen, ponieważ, posiada dominującą pozycję na polskim rynku paliwowym.

Ujawniamy

Tłumaczenie wzrostu cen kursem dolara, jest bezpodstawne. W 2004 roku kurs ten był zbliżony do dzisiejszego, tyle tylko, że wtedy za litr PB95 płaciliśmy 3,5 zł. Za ile tankujemy benzynę dziś nikomu wyjaśniać nie trzeba. Kolejna sprawa to marże koncernów. Wiemy ile dziś zarabiają właściciele stacji. Różnica między ceną detaliczną a hurtową wynosi dziś około 30 groszy. W tej kwocie trzeba jednak zawrzeć, koszt transportu paliwa i koszt utrzymania stacji i pracowników. Właścicielowi z jednego litra nie pozostaje więc zbyt wiele. Natomiast nie wiadomo ile w cenie hurtowej wynosi marża koncernu. Czyli ile Orlen i Lotos, zarabiają na każdym litrze dostarczonym na stację. Niektórzy szacują, że może to być nawet 80 groszy, czyli dwa razy więcej niż na zachodzie Europy. Nikt nie wie jednak na pewno bo marże koncernów to… tajemnica.

Rząd też korzysta

Na utrzymaniu wysokich cen paliw zależy tez rządowi. W cenie benzyny i oleju napędowego znajduje się bardzo dużo podatków. Większość jest stała jak akcyza i opłata paliwowa. Jednak VAT, wyliczany jest w wysokości 23 procent ceny hurtowej.  Im większa więc cena hurtowa tym większy podatek a przy okazji większa cena na słupku  stacyjnym.

Artur Getler

do “Paliwowy horror cenowy to wina koncernów i rządu”

  1. Trzeba wstać i o swoje walczyć

    Jak tak będziemy patrzyli to za rok będziemy płacić po 6,50zł, a tusek będzie latał na Wyspy Kanaryjskie za free. Nie marudźmy znajomym, że paliwa drogi tylko wychodzić na ulice i niech słyszą nas te durnie w rządzie co przejadają nasze emerytury, robią sobie premie za buble jak Narodowy Stadion. I zapychają sobie konta za nasze, a tłumaczą się dług publiczny bo Tusk chce mieć na koncie 1 mld zł, Palikot 950mln zł, a Kaczyński 900mln zł. I z odsetek mają emerytury i kilka pokoleń dobre życie nic nie robiąc.

    Lubimy być dymani i okradani, to jest Polski lud. Czemu nam żyć lepiej, jak mogą bogaci lepiej jeszcze mieć, a dla nich to tylko cyferki na kontach.

  2. polacy =parobki watykanu +

    kiedy Polacy zaczną walczyć o byt w swoim kraju , a nie uciekać z niego , jeśli trzeba chwycić za broń to chwyćmy , bo to już nie jest polska dla polaków ,stajemy się największymi producentami parobków dla świata , płacimy już za wszystko ,do boju polsko ,o powstań ludu uciemiężony…………………

  3. Paweł

    Ludzie powiedzmy STANOWCZE NIE bo jeżeli nie ma sprzeciwu to znaczy, że się zgadzamy na taki stan. Jak historia mówi „MILCZENIE OZNACZA ZGODĘ”. 10 lat temu ON był ok 1pln (80gr) tańszy od benzyny ale po bumie na auta z kratką głównie z silnikami wysokoprężnymi cena ON poszła w górę ale zawsze była niższa od benzyny. ON to przecież produkt uboczny produkcji benzyny i musi być od niej tańszy. To tak jakby miał węglowy kosztował by tyle samo co węgiel w sorcie „kostka” a tak przecież nie jest… A co do cen ropy jako surowca autor ma rację ceny są na podobnym poziomie co powiedzmy 4-5 lat temu i niech ktoś to w końcu wytłumaczy skąd podwyżka o 2 pln czyli o 50% bo chyba nie przez VAT +1p% i akcyzę kilkanaście groszy więcej. Tu apel do Redakcji o drążenie tematu, czyżby „afera paliwowa” na mega skale???

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.