Pamiętajmy o dawnych kolbuszowianach

Paweł GalekPrzed 1939 r. ponad połowę mieszkańców Kolbuszowej stanowiły osoby wyznania mojżeszowego. Katolicy i Żydzi przez wieki żyli tu w zgodzie. Świadczy o tym wyjątkowy herb miasteczka, gdzie na niebieskim tle widzimy krzyż i gwiazdę Dawida, a między nimi znajdują się uściśnięte dłonie. Dziś z oczywistych względów po dawnych kolbuszowianach nie ma śladu. Na terenie miasta nie ma nawet ulicy, która by upamiętniła kogokolwiek z nich.

I aż się prosi, żeby w ten sposób upamiętnić np. Jakuba Elensteina, byłego wiceburmistrza Kolbuszowej, człowieka bardzo zasłużonego dla miasteczka nad Nilem.

Swoich zwolenników mają też inni. Choćby Izrael Bakon, który nawet gdy został już szanowanym kantorem w Berlinie, co roku przyjeżdżał do Kolbuszowej, gdzie śpiewał w tutejszej synagodze. Po Nocy Kryształowej już na stałe osiadł w tym miasteczku. Po napaści III Rzeszy na Polskę wraz z innymi kolbuszowianami wyznania mojżeszowego trafił do getta, a potem wraz z żoną i małym synkiem – do komory gazowej w Bełżcu…

Takich historii jest wiele. Piszę to w kontekście ostatnich wydarzeń związanych z tzw. dekomunizacją przestrzeni publicznej. Ostatnim traktem w Kolbuszowej, który na mocy tego prawa ma zmienić swoją nazwę, jest ul. Gwardii Ludowej. Tadeusz Serafin, kierownik Referatu Rolnictwa i Gospodarki Gruntami w Urzędzie Miejskim, nie określił, kto będzie nowym patronem tego traktu. Powiedział jedynie, że będzie to dopiero konsultowane społecznie.

Podobno grupa mieszkańców ma już swego kandydata. Proponują, żeby nowym patronem ulicy została jakaś tam zasłużona, według nich, osoba. Problem w tym, że z dokumentów wynika, że przez kilka lat człowiek ten działał w komunistycznym Korpusie Bezpieczeństwa Wojskowego. A więc w gruncie rzeczy obrzydliwej organizacji, która ma na swoim koncie walkę z podziemiem niepodległościowym. Czyli z deszczu pod rynnę?

Dlaczego więc nie uczcić tą ulicą jednego z żydowskich mieszkańców? Wielu z nich zasługuje na taką formę upamiętnienia. To wstyd, że do tej pory tego się nie doczekali.

Redaktor Paweł Galek

do “Pamiętajmy o dawnych kolbuszowianach”

  1. Grzegorz

    Mieszkałem w Kolbuszowej 20 lat i znam dobrze mentalność mieszkańców: w nosie mają jakąś historię, a zwłaszcza nie chcą słyszeć o Żydach. Przez wiele lat nie było na rękę cokolwiek robić z synagogą, jedynie biblioteka zainteresowała się budynkiem, ale zaczęto coś robić kiedy groziła zawaleniem. Tak naprawdę nikogo to nie interesuje, a w środku budynku nie ma planowanej wystawy dotyczącej judaizmu. Jednocześnie chwała Redaktorowi, że podnosi ten szlachetny temat. Ale niestety, żydowskie nazwisko na tabliczce z ulicą w tej „dziurze” nie przejdzie. Młodych to nie interesuje, a starzy wolą spokój niż upamiętnianie kogokolwiek. Nikt nie rozumie, że skansen +synagoga+rynek+rozwijająca się strefa ekonomiczna, a także wydarzenia artystyczne to może być niesamowity rozwój poprzez wykorzystanie wielu atutów, które ma Kolbuszowa.

  2. prawda

    Swiete słowa Redaktorze, a jeszcze trendy ! Jak wstyd, to wstyd ! żeby wstydu nie było,to ja was pogodzę ! :-)
    I tych z KBW(,bo Pan młody jest i nie pamięta, że zwykły żołnierz do KBW szedł z poboru i niewiele mógł na to poradzić, bo inaczej by poszedł do pierdla !) ! Pogodzę was tak, poszukamy Żyda ,bojownika o wolność i demokrację, a jeszcze nowoczesnego w dodatku ! Na Podkarpaciu, a nawet w Rzeszowie walczył o naszą wolnosc i demokrację niedawno w KOD , niejaki Blumsztajn Seweryn, towarzysz Michnika ,jak by co ! Jak widzicie ,wolnosć i demokrację nam już wywalczył ,a potem pojechał do Warszawy, walczyć z transparentem „pier…le nie rodzę „?patrz w necie !/ Myślę że za te zasługi dla Podkarpacia,Kolbuszowej i wszystkich chłopów (coby nie rodzili ) należy mu się ulica ,a jak nie ,to choć kamienica :-) I tak trzymać drogi Redaktorze ,trza z postępem iść ! :-) GW o tym napisze i przytaknie , TVNy przyjadą i nie będziemy już zaściankiem Europy ,a i pomnik jaki Blumsztajnowi, za to że nie rodzi ale „dzielnie pier…li” ,wystawić by trza ,najlepiej na starym cokole po krasnoarmiejcach, albo „Gwardii KODowej” ,żeby oszczędnie było,a nie było wstydu i zgodnie z duchem czasu /dawniej duchem Lenina ,sie to nazywało !/ :-)

    • stani

      Grzegorz,redaktorze prosze sie nie zanizac do poziomu tego cos co sie podpisuje”prawda” bo „chlop zywemu nie przepusci”jak spiewal Pan Grzeskowiak ,wchodzac z nim w dyskusje znizycie sie do dna !
      a tam on jest mistrzem!
      Podejrzewam ze chyba niewie ale na 100% co niedziela modli sie do Zydów!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.