Parking bez znaków i oświetlenia.

MIELEC. W dzień ludzie się gubią i łamią prawo, a w nocy błądzą po omacku

Długo oczekiwany układ parkingowo-komunikacyjny przy Szpitalu Powiatowym im. Edmunda Biernackiego w Mielcu budowano bardzo szybko. Tak, aby zdążyć przed wyborami samorządowymi w listopadzie ub. r. Dopięto swego. Inwestycję zrealizowano, wstęgę przecięto, honory odebrano itd. Problem w tym, że zapomniano o tak ważnych, wręcz niezbędnych elementach, jak oznakowanie czy oświetlenie placu.
Przyszpitalne parkingi miały być sztandarową inwestycją powiatu. Zapowiadano, że w miejscu błota i kolein powstanie: 250 miejsc parkingowych, drogi, chodniki oraz specjalne dojazdy dla straży pożarnej oraz osobny wjazd dla pojazdów pogotowia ratunkowego. Na to wszystko zabezpieczono w budżecie powiatu prawie dwa miliony złotych.

Oznakowanie będzie. Oświetlenie za drogie?

A jak to wygląda w praktyce? – Ludzie, którzy tam przyjeżdżają po prostu się gubią – opowiada Daniel Kozdęba. – Tym bardziej, że są przyzwyczajeni do wracania do wjazdu od strony ul. Jagiellończyka. Tymczasem jest on od ul. Żeromskiego. Trzeba to właściwie oznakować, bo kierowcy wjeżdżają na zakaz wjazdu i łamią prawo.

- Kolejnym problemem jest brak oświetlenia. Szczególnie wieczorem, kiedy nie widać po czym się jedzie. Teraz jest najgorzej, bo ziemia jest oblodzona. A więc nietrudno się wywrócić i uszkodzić – alarmuje Kozdęba. Starosta Andrzej Chrabąszcz obiecuje, że oznakowanie placu zostanie zamontowane w najkrótszym możliwie terminie. – O ile tylko pozwolą na to warunki – mówi. – Ale na pewno nie będzie to później, niż koniec marca b.r.

- Infrastruktura pod budowę oświetlenia parkingu została już wykonana – dodaje starosta. – Kontynuacja przedsięwzięcia, a więc budowa oświetlenia i monitoringu, a także przebudowa istniejących sieci pociągnie za sobą koszty, szacowane na ok. 500 tys. zł.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.