„Pasiaki” nareszcie zwycięskie (ZDJĘCIA)

Strzelec gola dla Resovii Dawid Cempa dziękuje Dariuszowi Brągielowi (nr 21 na koszulce) za asystę. W tle Mateusz Świechowski, najskuteczniejszy piłkarz rzeszowskiej drużyny. Fot. Paweł Bialic
Strzelec gola dla Resovii Dawid Cempa dziękuje Dariuszowi Brągielowi (nr 21 na koszulce) za asystę. W tle Mateusz Świechowski, najskuteczniejszy piłkarz rzeszowskiej drużyny. Fot. Paweł Bialic

RESOVIA – POLONIA PRZEMYŚL. Syn i ojciec, Bartosz i Waldemar Jarochowie, pierwszy raz po przeciwnych stronach barykady.

Po dwóch remisach z rzędu Resovia wreszcie zainkasowała 3 punkty. Beznadziejnie spisująca się poza domem Polonia powinna wyjeżdżać z Rzeszowa z większym bagażem goli, ale gospodarze znów razili nieskutecznością.

Po 24 minutach było 2-0 i zanosiło się na pogrom drużyny, która w tej rundzie na wyjeździe wygrała jeden mecz. Akcje były bliźniaczo podobne i znamionowały klasę zarówno podającego jak i strzelców. Dariusz Brągiel wpadał w pole karne Polonii i wykładał piłkę jak na tacy kolegom. Najpierw Dawidowi Cempie, potem Mateuszowi Świechowskiemu, który zdobył w niedzielę już siódmą bramkę. – Cieszą mnie te asysty. Mogłem mieć ich trzy, mogłem sam wpisać się na listę strzelców. Jednak nie narzekajmy. Wygraliśmy i to jest najważniejsze – cieszył się Brągiel.

Z kolei „Scholes” błysnął zwłaszcza tuż przed końcem I połowy, gdy w sprytny sposób próbował posłać futbolówkę nad bramkarzem. To byłoby trafienie co się zowie, ale Mateusz Krawczak zdążył z interwencją.

Postraszyli, ale tylko przez chwilę
Przed przerwą goście oddali jeden strzał w światło bramki, lecz drugą połowę rozpoczęli z animuszem. W 69 minucie Rafał Janowski huknął z 20 metrów i Marcina Pietrykę uratowało spojenie słupka z poprzeczką. Resoviacy zlekceważyli ostrzeżenie i po kolejnej akcji polonistów wyciągali piłkę z siatki. Kontaktowego gola wbił Arkadiusz Gosa, który wyszedł na pozycję po kapitalnej „klepce” z Krystianem Kazkiem. Zapachniało powtórką z historii, bo w tej rundzie „pasiakom” już zdarzało się tracić punkty w meczach, w których obejmowali prowadzenie. Sęk w tym, że goście popełniali zbyt poważne błędy w defensywie, by mogli myśleć o sprawieniu niespodzianki. Nadziei pozbawił ich Cempa, który skorzystał z dokładnego podania Sebastiana Fedana. Ten drugi zmarnował zresztą dwie wyborne okazje do podwyższenia wyniku, podobnie jak Szymon Kaliniec, który nie potrafił wpakować piłki do pustej niemal bramki.

Syn przeciw ojcu
Ciekawostką był występ syna przeciw ojcu. – Graliśmy razem w Polonii i nie sądziłem, że kiedyś staniemy po dwóch stronach barykady. Wszystko odbyło się jednak w kulturalny sposób – uśmiechał się Bartosz, obrońca Resovii. – Dobrze, że trener nie przesunął cię do ataku. Po połówce musiałby cię zmienić – ripostował tata Waldemar.

RESOVIA 3
POLONIA Przemyśl 1
(2-0)
1-0 Cempa (8.)
2-0 Świechowski (24.)
2-1 Gosa (71.)
3-1 Cempa (81.)

RESOVIA: Pietryka – B. Jaroch, Domoń, Kozubek, Szkolnik – Ogrodnik (71. Fedan), Nikanowycz, Świechowski, Cempa, Brągiel (88. Miazga) – Zieliński (61. Kaliniec).

POLONIA: Krawczyk – Delikat, W. Jaroch, Kuźniar (63. Gawłowski), Siwyj – Gosa (85. Sedlaczek), Gwóźdź, Kazek, Janowski, Sokil – Owczar (87. Orzechowski).

Sędziował Piotr Boryca (Lublin). Żółte kartki: Pietryka, Cempa. Widzów 1200.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=98899]

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments