„Pasiaki” wracają do domu

Trwa akcja „#Czas wrócić do domu”. Kibice demontują siedziska i kupują cegiełki w postaci nowych krzesełek. Latem piłkarze Apklan Resovii powinni walczyć o punkty na swoim stadionie przy ul. Wyspiańskiego. Fot. CWKS Resovia (2)

Wygląda na to, że w przyszłym sezonie piłkarze Apklan Resovii znów będą grać przy Wyspiańskiego. W dużej mierze dzięki kibicom.

„#Czas wrócić do domu” – akcja wymyślona przez klub i sympatyków Resovii przybrała zaskakujący obrót. Po trzech tygodniach uzbierano prawie jedną czwartą potrzebnej kwoty.

Beniaminek II ligi swoje mecze rozgrywa na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej, płacąc za wynajem 100 tysięcy zł. Domowy obiekt „pasiaków” przy ul. Wyspiańskiego nie spełnia odpowiednich standardów, ale to się chyba wkrótce zmieni. Przeprowadzenie najpilniejszych prac to koszt ok. 200 tysięcy zł, po trzech tygodniach trwania akcji „#Czas wrócić do domu” zebrano prawie 50 tysięcy zł. Część pieniędzy znajduje się już na koncie klubu, część u kibiców w tradycyjnie resoviackich dzielnicach, takich jak Kmity, Baranówka czy Krakowska. Skąd takie powodzenie przedsięwzięcia, które przecież narodziło się spontanicznie? – Widać jak wielka jest tęsknota za powrotem na stadion przy Wyspiańskiego. Wierzymy, że dzięki temu poprawi się frekwencja, bo część kibiców kręciła nosem na wyprawy w okolice Stadionu Miejskiego. Tradycja rzecz święta: miejsce Resovii jest na Malcie – podkreśla Marcin Krzanicki, jeden z propagatorów akcji, w klubie odpowiedzialny za sprawy związane z marketingiem.

Podręcznik licencyjny PZPN to gruba księga, a przystosowanie stadionu do gry na poziomie II ligi to nie taka prosta sprawa. Do najważniejszych zadań należy wymiana siedzisk na trybunie krytej na krzesełka z oparciem, zainstalowanie tablicy elektronicznej pokazującej wynik meczu i czas, wymiana ławek rezerwowych, stworzenie nowych dla służby medycznej, powiększenie loży prasowej oraz zamontowanie bram ewakuacyjnych i wejść prowadzących na sektory. Najbardziej kosztowną inwestycją jest wymiana krzesełek – operacja pochłonie 70 tysięcy zł. Znaleziono jednak sposób, by przeprowadzić ją skutecznie. – Każdy może dołożyć cegiełkę do akcji, płacąc za krzesełko sto albo tysiąc złotych. W pierwszym wariancie darczyńca otrzyma certyfikat potwierdzający wzięcie udziału w akcji, w drugim – skierowanym bardziej do firm i zorganizowanych grup – otrzyma swoje logo na krzesełku w strefie VIP, certyfikat, a jego nazwa znajdzie się na pamiątkowej tablicy, która zawiśnie na trybunie krytej. Akcja z krzesełkami chwyciła i chyba już teraz możemy odtrąbić sukces – uśmiecha się Marcin Krzanicki. Oczywiście akcja z kupnem krzesełek trwa, a szczegóły można znaleźć na stronie internetowej klubu cwks-resovia.pl.

smartcapture

Wiele prac na stadionie wykonują społecznie sami kibice. Zdemontowali już blisko tysiąc siedzisk, niebawem odświeżą cegłę, bo na szczęście klub zdecydował się zostawić angielski klimat trybun. Remont szatni, sanitariatów, odgrzybianie pomieszczeń – to już będzie dzieło fachowców. – Liczymy na pomoc sponsorów, zachęcamy do współpracy. Przygotowaliśmy dla nich ciekawe oferty reklamowe – mówi Adrian Rudawski, wiceprezes sekcji piłkarskiej CWKS Resovia.

Prace przebiegają planowo, więc w klubie wierzą, że nie trzeba będzie wdrażać wariantu B, który zakłada, iż w przypadku opóźnień pierwsze mecze Resovia rozegra na Stadionie Miejskim. Na pewno jednak z powodów bezpieczeństwa spotkania określane mianem imprez masowych odbędą się przy ul. Hetmańskiej. Takich meczów nie powinno być więcej, niż 5.

Tomasz Szeliga