“Pasiakom” brakuje amunicji

Tomasz Ciećko (z lewej) był jedną z jaśniejszych postaci w drużynie Resovii. Szkoda, że w I połowie nie wykorzystał świetnej okazji do zdobycia gola. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Rzeszowianie wciąż bez zwycięstwa w rundzie wiosennej.

Jeden punkt w trzech meczach, 0-5 w bramkach – oto wiosenny bilans Resovii, która w niczym nie przypomina drużyny z jesieni. Przegrana z Pelikanem chyba zamyka rzeszowianom drogę do I ligi.

W futbolu najważniejsze jest zdobywanie goli. A gracze “pasiaków” odpowiadający za ofensywę zacięli się na dobre. Drużynie brakuje kreatywnego środkowego pomocnika, bo ci, którzy są, lepiej czują się w odbiorze piłki. Najbardziej zawodzą jednak skrzydłowi. – Jesienią było inaczej, więc trafialiśmy do bramki – przyznał trener Tomasz Tułacz. Rozczarowany podwójnie, bo poniósł pierwszą w karierze porażkę na boisku przy ul. Wyspiańskiego.

Pelikan zrewanżował się Resovii za 0-1 w rundzie jesiennej, a Bartłomiej Makowski, bohater tamtejszego spotkania, w sobotę był zrozpaczony. Nie doskoczył do biegnącego z piłką Rafała Kujawy, a ten przymierzył z 25 metrów i zdobył gola. Były pomocnik ŁKS-u Łódź uderzył niezwykle precyzyjnie, ale po ziemi i nie najmocniej. Nieszczęścia można było uniknąć. – “Maka” próbował zablokować strzał, wystawił nogę, ale piłka przeleciała pod jego stopą. Obaj byliśmy bliscy uratowania tej sytuacji. Niestety, nie udało się – opowiadał o kluczowym zdarzeniu z 68. minuty Marcin Pietryka, bramkarz “pasiaków”. To był pierwszy i jedyny po przerwie celny strzał gości. Resovia nie zagroziła przeciwnikowi ani razu. W doliczonym czasie gry na desperacki przebój zdecydował się Bartosz Jaroch. Posłał piłkę 3 metry od celu.

Ciężko zrozumieć, co stało się z drużyną Resovii w trakcie 15-minutowej przerwy. W I połowie gospodarze potrafili wymienić między sobą trzy-cztery szybkie podania, wyjść na pozycję, stworzyć okazje. W 24. minucie dobrze dysponowany Tomasz Ciećko znalazł się przed bramkarzem Pelikana, ale strzelił wprost w niego. To była najlepsza sytuacja Resovii w całym meczu. Jak nie idzie, warto poszukać pomocy w stałych fragmentach. Co z tego jednak, że miejscowi rzutów rożnych i wolnych mieli całe mnóstwo, skoro wykonywali je fatalnie.

RESOVIA 0
PELIKAN Łowicz 1
(0-0)
0-1 Kujawa (68.)

RESOVIA: Pietryka – Jaroch, Baran, Makowski, Słaby (86. Czapa) – Ogrodnik (62. Zaniewski), Frankiewicz, Tunkiewicz (82. Domoń), Świechowski (70. Hajduk), Kwiek – Ciećko
PELIKAN: Różalski – Kowalczyk (39. Maksymow), Brodecki, Dremliuk, Ceglarz – Wyszogrodzki, Łakomy, Kosiorek (9. Bojańczyk, 90. Mycka), Kujawa, Adamczyk (84. Jackiewicz) – Solecki.

Sędziował Piotr Gajewski (Kraków). Żółta kartka: Tunkiewicz. Widzów 700.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.