„Pasiaków” próba charakteru

Resoviacy muszą się w sobotę wznieść na wyżyny możliwości, by pokonać lidera z Radomia. Wiele zależeć będzie od piłkarzy ofensywnych (z prawej napastnik „pasiaków” Przemysław Pyrdek). Fot. Wit Hadło

II LIGA. Sytuacja kadrowa Apklan Resovii jest dramatyczna, a w sobotę mecz z liderem.

Gorszego momentu na pojedynek z Radomiakiem nie można było sobie wyobrazić. Beniaminek z Rzeszowa zmaga się z plagą kontuzji, trzy ostatnie mecze przegrał i ma tylko 6 punktów przewagi nad strefą spadkową. – Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Musimy uwierzyć w siebie, niespodzianka jest możliwa! – motywuje piłkarzy trener Szymon Grabowski.

To trudna wiosna dla Apklan Resovii, która zaczęła co prawda obiecująco, lecz później straciła impet. Trzy ostatnie porażki z Siarką, ROW-em Rybnik i Pogonią osłabiły morale zespołu, a 5 punktów w siedmiu meczach sprawiło, że w szatni zapaliła się czerwona lampka z napisem „Alarm”. – Największym rozczarowaniem dla chłopaków jest fakt, że w tej rundzie tylko Widzew wbił nam „normalnego” gola. W pozostałych przypadkach pomagaliśmy przeciwnikom. Doszło do absurdalnych sytuacji, gdzie proste wybicie piłki skutkowało akcją rywali i bramką dla nich – opowiada Szymon Grabowski, mający potworny ból głowy przy kompletowaniu jedenastki na sobotni mecz. Z urazami zmagają się: Bartłomiej Makowski, Kamil Antonik oraz młodzieżowcy, którzy grali przed tygodniem przeciwko Siarce. Bramkarz Bartłomiej Banek ma pękniętą łąkotkę, obrońca Mateusz Geniec naciągnięte wiązadła w kostce. – Problem jest też z tymi, którzy wracają po dłuższej nieobecności i brakuje im czucia piłki. Na wszystko potrzeba czasu, a my go nie mamy – konkluduje opiekun „pasiaków”.

Jesienią w Radomiu Apklan Resovia przegrała aż 0-5. Czy od tamtego czasu Radomiak bardzo się zmienił? – To ta sama solidna ekipa. Choć w każdym meczu zdarzają się jej przestoje i postaramy się to wykorzystać. Nie skupimy się wyłącznie na obronie remisu, to byłoby nieodpowiedzialne – zdradza plan Szymon Grabowski.

Lider tabeli posiada w swoim składzie lidera klasyfikacji strzelców. Brazylijczyk Leandro już 16 razy umieścił piłkę w siatce, trener Dariusz Banasik mówi o nim artysta i podkreśla, że Leo – jak go nazywają w mieście nad Mleczną – przewyższa konkurentów o głowę. – Zgadzam się, ale Radomiak to nie tylko Leandro. Są jeszcze Bruno Luz, Michał Kaput, Rafał Makowski – cała linia pomocy jest bardzo mocna. Generalnie, Radomiak najbardziej zasługuje, by zajmować fotel lidera – dodaje opiekun rzeszowian.

„Zieloni” uzbierali 51 punktów, o 17 więcej od Apklan Resovii. Na wyjazdach są jednak mniej przekonujący. W tym roku przegrali w Elblągu i Pruszkowie, przed tygodniem tylko zremisowali u siebie z ROW-em Rybnik. Pierwszy raz w rundzie nie zdobyli bramki.

APKLAN RESOVIA – RADOMIAK
sobota, godz. 16 (Stadion Miejski w Rzeszowie)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o