Patent na mistrza

CIARKO PBS BANK SANOK – COMARCH CRACOVIA. Sceny rodem z NHL – bramkarz Cracovii bokserskim ciosem powalił na lód Martina Vozdecky’ego.

Po niedawnym zwycięstwie w Pucharze Polski nad Cracovią, wczoraj hokeiści Ciarko PBS Bank Sanok po emocjonującym spotkaniu kolejny raz pokonali mistrza Polski, tym razem w potyczce ligowej. O zwycięstwie gospodarzy w głównej mierze przesądziła bardzo dobra w ich wykonaniu końcówka drugiej tercji, w której strzelili trzy gole.

Spotkanie, mimo iż obfitowało w sporą ilość bramek, dosyć długo toczyło się w sennej atmosferze. Rozgrzał ją dopiero tuż przed końcem drugiej tercji bramkarz Cracovii, Rafał Radziszewski, który bokserskim ciosem powalił na lód napastnika Ciarko, Martina Vozdecky’ego, za co został ukarany… 2 minutami. Całe zajście było przełomowy moment spotkania, bowiem gospodarze chwilę wcześniej wyszli na pierwsze tego wieczoru prowadzenie, a kilkanaście sekund później odskoczyli krakowianom na różnicę dwóch bramek i tego prowadzenie nie dali sobie odebrać do końcowej syreny.

W ekipie sanockiej ostatecznie nie zadebiutował we wczorajszy meczu Sławomir Krzak, którego transfer nie został jeszcze dopięty i nie wiadomo, czy w ogóle będzie on bronił w tym sezonie barw Ciarko PBS Bank. Mistrz Polski przyjechał do Sanoka z zaledwie trzema kompletnymi piątkami, jednak na lodzie zupełnie tego nie było widać. W ekipie Rudolfa Rohacka zabrakło m.in. Łukasza Wilczka, Patryka Wajdy i Petra Dworzaka oraz Davida Kostucha, który wyjechał do Kanady.

Bramkowy początek
Obie drużyny rozpoczęły wczorajsze spotkanie bardzo ofensywnie, czego efektem były aż trzy bramki, które padły w pierwszych pięciu minutach. Gospodarze przysnęli już na samym początku, kiedy to grając w przewadze, dali się zaskoczyć Nicolasowi Beschowi. Taka postawa sanockich obrońców sprawiła, że w dalszej części pierwszej tercji Przemysław Odrobny nie mógł narzekać na brak pracy. Przez długi okres kolejnej odsłony, gospodarze mieli problem z wyprowadzeniem składnej akcji. Gdy wydawało się, że gospodarze przetrzymają grę w osłabieniu 3-4, na listę strzelców wpisał się Damian Słaboń, który po raz trzeci tego wieczoru wyprowadził Cracovią na prowadzenie. Kolejne minuty należały do sanoczan, którzy jednak w ostatniej kwarcie nie mogli sobie pozwolić ani na chwilę rozluźnienia. Krakowianie nie zamierzali bowiem łatwo się poddawać i dwukrotnie zdołali zniwelować straty do zaledwie jednej bramki.

Marcin Jeżowski

CIARKO PBS BANK    6
COMARCH CRACOVIA    5
(2-2, 3-1, 1-2)
0-1 Besch (2. – w osłabieniu), 1-1 Vozdecky (3.), 1-2 Biela (5.), 2-2 Vitek (13.), 2-3 Słaboń (26.), 3-3 Kubat (33.), 4-3 Vitek (38.), 5-3 Kolusz (39. – w przewadze), 5-4 Sucharski (42.), 6-4 Zapała (49.), 6-5 L. Laszkiewicz (55.)

CIARKO PBS: Odrobny – Mojzis, Skrzypkowski, Vozdecky, Zapała, Vitek – Kubat, Kotaska, Kolusz, Dziubiński, Malasiński – Rąpała, Gurican, Radwański, Milan, Mermer – Maciejewski, Bułanowski, Gruszka, Strzyżowski, Biały.

CRACOVIA: Radziszewski – Sznotala, Besch, L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz – Prokop, Dulęba, Sucharski, Rutkowski, Kosidło – Witowski, Kulik, Piotrowski, Biela, Sarnik – Martynowski.
Sędziował Przemysław Kępa (Nowy Targ). Kary: 14 i 10 min. Widzów 2800.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.