Patrzyli, jak krzyżowali Chrystusa

Uczestnicy niezwykłej Drogi Krzyżowej długo nie zapomną poruszających okrzyków „Precz z nim, ukrzyżuj go, ukrzyżuj”. Fot. Bogdan Myśliwiec

KLIMONTÓW. Misterium Męki Pańskiej przy kilkustopniowym mrozie i blasku pochodni.

Najpierw spętali go jak złoczyńcę, osądzili, wydali wyrok, dali do dźwigania krzyż i na nim powiesili. W środową noc w Klimontowie młodzi ludzie pod przewodnictwem kapłana w przejmujący sposób odtworzyli ostatnie chwile życia Chrystusa na Ziemi. Widzowie uczestniczący w niezwykłej Drodze Krzyżowej nie kryli poruszenia. Tak realistycznej Drogi Krzyżowej nie zaprezentowano jeszcze nigdy w Klimontowie. Była to także jedyna inscenizacja Golgoty w regionie.

Młodzież, która podjęła się trudnego zadania, do ostatniej chwili obawiała się, że ze względu na pogodę trzeba będzie zrezygnować z Drogi Krzyżowej pod gołym niebem. Ostatecznie jednak, aktorzy – amatorzy nie przestraszyli się mrozu i wraz z Chrystusem, w którego postać wcielił się ks. Paweł Piędzio, pomysłodawca Pasji, przeszli czternaście stacji tak jak ponad 2000 lat temu przyszło pokonać Chrystusowi.

- W misterium wzięło udział około 20 osób. Są to gimnazjaliści, uczniowie liceum i kilku studentów. Scenariusz oparty był na filmie „Pasja” z różnymi adaptacjami – tłumaczył ks. Paweł Piędzio, wikariusz parafii i pomysłodawca przedstawienia. Stylowe stroje były gromadzone przez ostatnie tygodnie i pochodzą od producentów z kilku krajów. Spektakl rozpoczęła scena na dziedzińcu pałacu Piłata, odgrywana przed frontonem kościoła parafialnego. Doniosła fasada doskonale oddawała klimat starożytnego pretorium. Sceny z Drogi Krzyżowej rozgrywały się podczas przejścia od parafialnej świątyni pod podominikański klasztor na miejscowym wzgórzu.

Aktorzy odgrywający poszczególne sceny oraz widzowie wędrowali przy blasku pochodni nadających klimat całemu przedstawieniu. Ostatnie sceny ukrzyżowania zaplanowano w otoczeniu klasztornych murów. Całość spektaklu zakończyła scena zmartwychwstania.

Małgorzata Rokoszewska

do “Patrzyli, jak krzyżowali Chrystusa”

  1. dziadek

    Bawimy się w sadystów?

    • gość

      nie, przygotowujemy się w piękny sposób do celebrowania Wielkanocy?

    • poruszony

      chyba ktoś rozżalony na Pana Boga. Nieszczęśliwi są tacy ludzie. Boli ich to, że ktoś może ciągle pamiętać o tym co Bóg zrobił dla człowieka. Niech Bóg będzie z tobą.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.