Pechowiec „Okoń”

Rafał Okoniewski liczy, że do niedzieli zdoła się wykurować i razem z kolegami z PGE Marmy Rzeszów stawi czoła leszczyńskiej Unii.

SPEEDWAY EKSTRALIGA – Mam odbitą obręcz miednicy i kość ogonową – kto przeżył coś takiego, wie doskonale, jaki to jest ból – mówi Rafał Okoniewski.

Sezon 2011 z pewnością nie jest najszczęśliwszy dla zawodnika PGE Marmy, Rafała Okoniewskiego. – Najpierw oparzenie nogi, teraz kolejna przykra kontuzja. Pech mnie nie opuszcza, ale mam nadzieję, że to już koniec nieprzyjemnych zdarzeń w tym roku – mówi Rafał Okoniewski.

Rzeszowski żużlowiec ostatniej kontuzji nabawił się tydzień temu, podczas meczu w lidze szwedzkiej. – - Mam odbitą obręcz miednicy i kość ogonową – kto przeżył coś takiego, wie doskonale, jaki to jest ból. Niestety nie przechodzi on szybko i potrzeba trochę czasu, aby to wszystko się wygoiło. Chodzę dwa razy dziennie na zabiegi i powoli wszystko wraca do normy – relacjonuje Okoniewski, który dodaje: – - Noga kończy się goić, ale jak widać los mnie nie oszczędza. Jeszcze na dobre nie wyszedłem z jednej kontuzji, a już przyplątała się następna. Całe szczęście, że w rozgrywkach ligowych jest dwutygodniowa przerwa, mam czas na leczenie i jak wszystko dobrze się ułoży, to przepadnie mi tylko jeden mecz – w Zielonej Górze.

Pojedzie z Unia?
Nadal niepewny jest start “Okonia” w niedzielnym meczu przeciwko Unii Leszno, chociaż sam zawodnik zapewnia, że zrobi wszystko, aby w tym meczu pojechać . – - Bardzo bym chciał i mam nadzieję, że będzie to możliwe. Chcę w piątek i sobotę potrenować i zobaczę wówczas, jak będę się czuł. Kontuzja, która mi się przytrafiła, jest w bardzo newralgicznym miejscu dla żużlowca. Największym problem jest start, bowiem kiedy puszcza się sprzęgło, dostaje się taki “strzał” od motocykla w tylną część ciała, a przy takim urazie jest t bardzo bolesne.

“Byki” się postawią
Mimo, iż rzeszowski beniaminek ma już niemal pewne 5. miejsce przed fazą play-off, zdaniem Okoniewskiego w niedzielę jego zespół czekać będzie ciężka przeprawa. – Unia ma w tym sezonie lepsze i gorsze mecze. Mimo kłopotów kadrowych i kontuzji kilku zawodników radzi sobie bardzo dobrze i na pewno na torze w Rzeszowie zawiesi nam wysoko poprzeczkę. Myślę, że dla każdego zawodnika, niezależnie od rywala i miejsca w tabeli, mecz ligowym jest ważnym wydarzeniem i wiążę się z większym lub mniejszym stresem. Jesteśmy mocno zmobilizowani przed tym spotkaniem, chcemy pojechać jak najlepiej i oczywiście wygrać – kończy “Okoń”.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.