Pechowiec z uśmiechem na twarzy

Michał Chodara najbliższe miesiące spędzi na rehabilitacji, ale jak widać, humoru nie traci. Fot. Oficjalny profil ZPRP na facebooku

PIŁKA RĘCZNA. Michał Chodara udział w mistrzostwach świata okupił ciężką kontuzją, ale pełen optymizmu przystępuje do walki o powrót do zdrowia.

Ostatnie miesiące były dla Michała Chodary, skrzydłowego Tauron Stali Mielec, niczym ziszczony sen. Pochodzący z Biłgoraja szczypiornista sięgnął z klubem po brązowy medal mistrzostw Polski, a równie dobrą postawą w obecnym sezonie zyskał uznanie w oczach nowego selekcjonera kadry, Michaela Bieglera, który zabrał go na światowy czempionat do Hiszpanii. Mający spełniać rolę jokera 26-latek na jednym z treningów w Saragossie, przed pojedynkiem z Serbami nabawił się jednak groźnej kontuzji.

Zerwane ścięgno Achillesa oznaczało dla niego powrót do Polski i sezon ligowy spisany na straty. – Obecnie czuję się już znacznie lepiej. Po powrocie do kraju przeszedłem 2,5 godzinny zabieg zszycia zerwanego ścięgna – tłumaczy Chodara. – Momentu urazu wolę sobie nie przypominać. Ciężko też jednoznacznie stwierdzić, jak do niego doszło. Startowałem z piłką, jakoś zahaczyłem nogą, a później był już tylko ból – dodaje.

Dopiero po szczegółowych badaniach okazało się, że kontuzja nie była dziełem przypadku. Lekarze doszukali się starych blizn ścięgna Achillesa, który po męczącym sezonie był dodatkowo osłabiony. – Nic mi nie dokuczało. Gdybym miał najmniejsze podejrzenia, że może być coś nie tak, od razu bym zareagował. Znaków ostrzegawczych jednak nie było. Trzeba się z tym pogodzić i zabrać za rehabilitację. Na razie jestem jednak tylko “leżący” – żartuje w swoim stylu były gracz m.in. Vive Kielce. – Dopiero jak zacznę podciągać stopę, przystąpię do prawdziwej rehabilitacji. Teraz jestem w rodzinnym Biłgoraju, za kilka tygodni wrócę do Mielca. Jeśli noga będzie się dobrze goić, za trzy miesiące zacznę lekko biegać i głęboko wierzę w to, że będę w pełni gotowy na początek kolejnego sezonu.

Nie ma żalu do Bieglera
Chodara razem z kolegą ze Stali, Markiem Szperą, jechał do Hiszpanii w roli debiutanta na wielkiej imprezie. Wiadomo było, że pierwszorzędne role przewidziane są dla innych, doświadczonych graczy, jednak mało kto spodziewał się, że mielczanie na Półwysep Iberyjski wybiorą się głównie w roli widzów. Rozczarowany był przede wszystkim trener Stali Ryszard Skutnik. – Jak kadra wróci, pogadam sobie z Michaelem Bieglerem odnośnie do kilku spraw – deklarował.

Chodara przed kontuzją zagrał tylko 18 minut w jednym spotkaniu przeciwko słabiutkiej Arabii Saudyjskiej. – Nie mogę teraz gdybać, czy w kolejnych meczach dostałbym więcej szans. Moje zadania opierały się przede wszystkim na defensywie. Już w meczu ze Słowenią byłem przygotowany do wejścia na boisko, ale trener w końcu ze zmiany zrezygnował. Nie mogę mieć do niego o to pretensji. I tak sporo mu zawdzięczam. Dał mi przede wszystkim szansę wyjazdu na tak wielką imprezę, zobaczenie reprezentacji od środka, poczucie klimatu kadry. Wszystko układało się dobrze do momentu kontuzji, ale narzekał nie będę. Życie sportowca nie zawsze usłane jest różami – wyznaje bez ogródek.

- Jak oceniam trenera Bieglera? Charakterny facet. Jest mocno zaangażowany we wszystko, co robi, wkłada w to mnóstwo serca. Czasami potrafi jednak naprawdę wybuchnąć. Kiedy wpaja komuś do głowy taktykę i pewne wytyczne, a na boisku nie widać rezultatu, ciężko mu utrzymać nerwy na wodzy. Tego jednak raczej wymaga się od szkoleniowców – przyznaje mielecki skrzydłowy.

Rozczarowanie wynikiem
Michał Chodara nie ukrywa również, że wynik osiągnięty przez Polaków na mistrzostwach świata mocno rozczarował. – Wszyscy oczekiwali czegoś więcej. Apetyty były rozbudzone, ale gdy spojrzymy z dystansu na wszystkie rezultaty, to czkawką odbija się pojedynek ze Słowenią. Wygrana w tamtym meczu dałaby nam pierwsze miejsce w grupie i dużo łatwiejszy start do fazy pucharowej. Teraz jednak potrzeba odbudować zespół, bo odeszło kilku kluczowych graczy. Ta drużyna ma potencjał i mam nadzieję, że dane mi będzie jeszcze poczuć biało-czerwony smak kadry.

Tomasz Czarnota

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.