Pectus się rozpadł!

Skład Pectusa przed rozstaniem: Tomasz Szczepanik – wokal, lider Bartek "Skiming" Skiba – gitara basowa, Adrian Adamski – instrumenty klawiszowe, Grzegorz "Buniek" Samek – gitara, Rafał Inglot – perkusja, Damian Kurasz – gitara.

Drogi muzyków i lidera popularnego rzeszowskiego zespołu rozeszły się.

“To miejsce dla Ciebie, które przynosi nam czas. Wciąż daję Ci wolność, kochasz kolejny raz na swoim niebie, które tak chciałbym Ci dać. Zabierz mnie proszę, tam gdzie nie kończy się świat”. Któż nie nucił pod nosem słów tej piosenki. I choć pewnie usłyszymy ją jeszcze nie raz, niestety już nigdy w oryginalnym wykonaniu. Muzycy i lider Pectusa oficjalnie postanowili się rozstać i rozpoczęli bój o nazwę zespołu.

Sześciu utalentowanych muzyków, dwa krążki na koncie, kilka przyjętych entuzjastycznie singli i tysiące fanów. Tak w wielkim skrócie można przedstawić dorobek rzeszowskiej grupy Pectus. Niestety, działający od sześciu lat zespół nigdy nie wystąpi już w dotychczasowym składzie. Zarówno muzycy, jak i lider zespołu chcą tworzyć już na własną rękę. Szkopuł w tym, że wszyscy pod tym samym, dotychczasowym szyldem – Pectus.

“Siła woli, hart ducha”

Zespół narodził się w 2005 r. Muzycy poznali się na studiach w Instytucie Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Wieczorami grywali w  Klubie Studenckim “Pod Palmą”. Jeszcze wtedy nie przypuszczali, że kilka lat później staną się jedną z najbardziej rozpoznawanych w Polsce kapel. Nazwa “Pectus” zrodziła się przypadkowo.

- Nazwę zespołu wyszukały w słowniku polsko-łacińskim nasze koleżanki z akademika. – podkreślał w wywiadach Tomasz Szczepanik, lider i wokalista – Pectus znaczy siła woli, hart ducha.

Rzeczywiście. To siła woli, hart ducha i ambicja, jeszcze wtedy raczkującego zespołu sprawiły, że odniósł krajowy sukces. Zaczęło się w maju 2006 roku, gdy piosenką „Spacer”, Pectus wygrał międzynarodowy festiwal muzyczny Carpathia w Rzeszowie. Niedługo trzeba było czekać na kolejne sukcesy. Jeszcze w tym samym miesiącu muzycy zaprezentowali się większej widowni występując jako gość muzyczny w programie Kuby Wojewódzkiego. W 2007 r. Pectus miał już na koncie promocyjny mini-album, na którym znalazło się pięć autorskich utworów, którymi zespół zaskarbił sobie serca fanów. Rok 2008 r stał pod znakiem sukcesu. W sierpniu zespół otrzymał Słowika Publiczności podczas Sopot Festival, a piosenka „To, co chciałbym, Ci dać” była jedną z najczęściej granych utworów w polskich stacjach radiowych. W 2009 roku muzycy wydali pierwszy krążek z 11 autorskimi utworami Tomka Szczepanika. – Na naszym krążku są utwory przyjemne, z ładną melodią, ale także mocno gitarowe, industrialne kawałki, czyli bardziej ambitne, z sentymentalnymi tekstami – podkreślał wtedy w wywiadach lider zespołu. Taki rodzaj muzyki najwyraźniej przypadł do gustu publiczności, bo album sprzedawał się jak świeże bułeczki, czego dowodem była odebrana przez muzyków Złota Płyta podczas 46. Sopot Festival w 2009 roku. Debiutancki album rozszedł się w 15 tysiącach egzemplarzy. Druga płyta zespołu, która ukazała  się we wrześniu 2010 r również w szybkim czasie stała się hitem, a zespół miał już ugruntowaną pozycję w polskiej muzyce rozrywkowej. I choć dobra passa mogła by jeszcze trwać i trwać, w zespole doszło do niesnasek i nieporozumień, zaś we wtorek na stronie internetowej zespołu pojawił się oficjalny komunikat, że Tomasz Szczepanik rozstał się z muzykami i komentarz lidera: – Jest mi bardzo przykro, że tak się stało. Po tylu latach wspólnej pracy nie spodziewałem się tak nielojalnej postawy ze strony muzyków.

Poszło o patent

O co poszło? Monika Paprocka, była manager zespołu w dawnym składzie twierdzi, że  przyczyną  rozstania są nielojalne działania podjęte przez muzyków przeciwko liderowi, które sprawiły, że dalsza współpraca artystyczna nie jest już możliwa w tym składzie. Kością niezgody, zdaniem byłej manager, stało się zgłoszenie do Urzędu Patentowego znaku towarowego i graficznego Pectus bez wiedzy i zgody Szczepanika, który na mocy umowy z grafikiem posiada do niego wyłączne prawo.

Innego zdania są członkowie zespołu. – Nazwa w świetle  prawa jest  wspólną własnością członków zespołu Pectus. Wniosek do Urzędu Patentowego został złożony na krótko po tym, jak dowiedzieliśmy się, że Szczepanik bez naszej wiedzy i zgody zgłosił do ZAIKS-u piosenki, w których wskazał siebie jako jedynego autora, co mija się z prawdą. Dowiedzieliśmy się również, że Tomasz Szczepanik chce odejść z zespołu. Sprawa przywłaszczenia autorstwa piosenek jest skierowana do prokuratury, a pozostałe problemy będą wyjaśniać prawnicy.

Do redakcji wpłynęło również oficjalne stanowisko zespołu względem dalszej jego działalności: “Dnia 12 października 2011 roku Tomasz Sczepanik odszedł z zespołu Pectus. Jako powód podał brak możliwości dalszej współpracy z pozostałymi muzykami. Bardzo nam przykro, niemniej jednak musimy uszanować decyzję Tomasza. Próby porozumienia nie przyniosły pożądanego efektu.  Tomek zdecydowanie potwierdził ważność swojej decyzji, w związku z czym zespół Pectus będzie występował nadal, ale z nowym wokalistą i we współpracy z nowym managerem.”
Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak mogło by się wydawać. Tomasz Szczepanik również chce występować i tworzyć pod dotychczasową nazwą, czego dowodem jest wpis na oficjalnej stronie internetowej zespołu, na której czytamy: “Potwierdzamy, że Tomasz Szczepanik – założyciel i lider Pectus rozstał się z muzykami. Od dzisiaj właściwy Pectus tworzy Tomasz Szczepanik i muzycy, których nazwiska zostaną ogłoszone w grudniu 2011. Pectus na czele z jego wokalistą, kompozytorem i twórcą Tomaszem Szczepanikiem kontynuuje dalszą artystyczną i koncertową działalność. I wyłącznie ten skład może wykonywać największe przeboje. Wszelkie koncertowe odtworzenia przez dotychczasowych muzyków Pectus, utworów autorstwa Tomasza Szczepanika będą niezgodne z prawem.

Jak rozwiąże się konflikt, czas pokaże. Wszystko jednak wskazuje na to, że dawni przyjaciele rozwiążą swój spór przed sądem.

Katarzyna Szczyrek

do “Pectus się rozpadł!”

  1. jarek

    tak to jest jak dzieci i czeresniaki poczuja troszke popularnosci, zoaczyli troszke Polski i korba. CHAM ZE WSI WYJDZIE ALE WIES Z CHAMA NIGDY. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.