Pensje tracą na wartości chociaż rosną

Opr. graficzne. Mirosław Rykała

PODKARPACIE. Podkarpackie pensje są niskie. Można za nie coraz mniej kupić

Średnia płaca brutto na Podkarpaciu to obecnie 2920 zł miesięcznie. Mało kto może jednak pomarzyć o takich zarobkach. Zatrudnieni w prywatnych firmach wytwórczych czy handlowych muszą zadowolić się najniższą krajową (od stycznia 1500 zł brutto) lub pensją tylko odrobinę wyższą. Pielęgniarka zarabia brutto około 2000 zł, podobnie mechanik w warsztacie. Nasze pensje statystycznie wzrosły o 3,8 procent, jednak w praktyce możemy za nie coraz mniej kupić.

Od około dwóch lat coraz bardziej odczuwamy, że pensje chociaż rosną to starczają na coraz mniej zakupów i opłat. Wzrost zarobków jest niższy niż wzrost kosztów życia. Potwierdzają to dane GUS, z których wynika, że Podkarpacie ubożeje i podwyżki płac nie rekompensują szalejącej inflacji. U nas pensje w III kwartale 2011 roku wzrosły średnio o 3,8 procent. Natomiast ceny poszły do góry o 4,4 procent.

Statystyka myli

Warto dodać, że statystyka w pewien sposób myli. Według danych GUS średnia pensja w III kwartale 2011 roku wyniosła 2920 zł miesięcznie. Któż jednak może liczyć na takie zarobki? Według statystyki zarabiamy nieźle chociaż i tak o 1500 zł mniej niż w Warszawie. Problem jednak w tym, że większość z nas zarabia najniższą krajową. Dotyczy to zwłaszcza osób pracujących w handlu, prostych usługach a także szeregowych pracowników z zakładów przemysłowych bądź przetwórczych.

Zarabiamy kiepsko 

Podkarpacka pielęgniarka miesięcznie zarabia około 2000 zł brutto. W barze szybkiej obsługi może zarobić od 1500 do 2000 zł miesięcznie. Mechanik samochodowy średnio dostanie za miesiąc pracy około 2000 zł.  Nauczyciel w zależności od posiadanego stopnia zawodowego zgarnia od 1600 do 2800 zł brutto. Pracując w cukierni dostaniemy 1500 zł brutto, ale chociaż zajęcie jest słodkie. Podobnie w piekarni, jednak tam przynajmniej śmierć głodowa nie grozi. Pracownicy handlu, tzn. kasjerzy i “wykładacze towaru” lub magazynierzy tez nie mogą liczyć na kokosy. Jest to jedna z branż, która zatrudnia najwięcej osób, ale zarobki na szeregowych stanowiskach, bardzo rzadko są tam wyższe niż najniższa krajowa.

Sportowcem być…

Całkiem nieźle zarabiają na Podkarpaciu sportowcy. Czołówka siatkarzy miesięcznie zarabia około 70 tys. zł. Natomiast najlepsi żużlowcy mogą inkasować nawet 170 tys. miesięcznie czyli ponad 2 mln zł rocznie. Nie najgorzej też grać w II lidze. Przeciętny piłkarz z Podkarpacia grający w drugoligowym klubie zarabia 3,5 do 4 tys. zł za miesięcy. Może dodatkowo liczyć na premie za rozegrane mecze.

Artur Getler

do “Pensje tracą na wartości chociaż rosną”

  1. L.k

    Ludzie,co za brednie wypisują. Gdzie takie zarobki.Na przykład w firmie Ochrona Specjał ludzie pracują za 3,5 zł netto/h i to w dodatku na umowy zlecenia.Czyli nie zarabiają nawet najniższej krajowej.Ponadto zero urlopu i chorobowego.Pracują norme godzin na zlecenia,zamiast na normalną umowe o prace.Tak wygląda rzeczywistość i wyzysk ludzi pracy przez kapitalistów zwanych biznesmenami. Czas,aby narodził się nowy Lenin i zrobił porządek z wyzyskiwaczami.

  2. ROMAN

    dostaję warjacji jak ciągle widzę to samo bicie piany od pewnego czasu tj. poprawność polityczna/ nieomylność sądów/ i średnie pencje – oraz porównywanie cen do cen unijnych nie uwzględniając tamtych zarobków – to cygaństwo jakich świat nie widział- jeśli ktoś zarabia na rękę 8000 a drugi 2000 no to średnia jest 5ooo – ładnie wygląda – jeśli ktoś ma 14ooo a drugi 12oo to też średnia 76oo wygląda super – a rzeczywistość na podkarpaciu w rejonie jednym z najbiedniejszych w UNI jest porażająca,dawniej była dziesięcina na króla i na kościół i ile zostawało niewolnikowi w kabzie teraz jest 21 wiek i ile mu zostaje a ciągle słyszy że idzie do dobrobytu i w świetlaną przyszłość.

  3. P.K

    Prywatni przedsiębiorcy zarabiają dwukrotnie zatrudniając na czarno. Efektem jest dziura w finansach ZUS.
    Jeśli jest kontrola to zapowiedziana.
    Najwięcej osób zatrudnionych na czarno jest w budownictwie 70% pracujących w tej branży.
    Często bywa że w sieciach sklepów są zatrudniani na czarno. W warzywniakach 50 %.
    koszty ponoszą wszyscy, a bogacą się tylko uprzywilejowani.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.