PGE Marma mierzy w czwórkę

Jeszcze tylko dwóch zawodników (junior i rezerwowy senior) brakuje beniaminkowi Speedway Ekstraligi, PGE Marmie Rzeszów do skompletowania składu na sezon 2011.

- Wierzę w tę drużynę. Mamy zespół, który będzie w stanie walczyć z każdym rywalem – mówi trener PGE Marmy Rzeszów, Dariusz Śledź.

- Czy można już mówić o konkretnych celach na przyszły sezon?

- Nie stawiamy przed sobą wygórowanych celów, ale chcemy pokazać się z dobre strony. Zdajemy sobie doskonale sprawę, że beniaminkowi nigdy nie jest łatwo. Myślę, że nasi zawodnicy są takimi sportowcami, którzy będą chcieli udowodnić, że chcą i potrafią ścigać się z najlepszymi żużlowcami w Polsce. Naszym celem będzie awans do pierwszej czwórki.

- Kto jeszcze trafi do kadry rzeszowskiej drużyny?

- Chcielibyśmy się porozumieć z juniorem, który pomógłby Dawidowi Lampartowi w walce z młodzieżowcami drużyny przeciwnych. Jednak to jest bardzo trudny temat, na którego załatwienie mamy jeszcze dużo czasu. Obszar poszukiwań jest bardzo wąski, bowiem fajnych juniorów można by policzyć na palcach powiedzmy półtorej ręki. Jeśli nam się nie uda, nie będziemy załamywać rąk. Wówczas postawimy na naszych wychowanków i też nie będzie źle.

- Najpoważniejszym kandydatem wydaje się być Kacper Gomólski. Czy ekstraliga to nie za wysokie progi dla tego zawodnika?

- Zawodnik, który chce się rozwijać i podnosić swoje umiejętności musie się ścigać z najlepszymi. Zdajemy sobie sprawę, że nie od razu będzie wygrywał, ale jeśli chce iść do przodu musi stawiać sobie wysoko poprzeczkę.

- A co ze składem seniorskim?

- Szukamy żużlowca, który będzie zawodnikiem oczekującym, gotowym zastąpić którego z naszych podstawowych jeźdźców w wypadku kontuzji czy innego niechcianego wydarzenia. Ten zawodnik będzie się musiał zaprezentować już w pierwszym meczu, bowiem tym spotkaniu nie będziemy mogli skorzystać z usług Lee Richardsona (kara za bójkę z Pawłem Miesiącem – przyp. red.).

- Czy tym rezerwowym ma szansę zostać Ryan Fisher?

- Raczej nie.

- Mikael Max definitywnie żegna się z Rzeszowem?

- Mikael chciał podjąć wyzwanie i zostać w Rzeszowie, ale nasza koncepcja drużyny była nieco inna i dlatego będzie sobie musiał szukać nowego klubu. Mikael chyba nie zgodziłby się na to, aby być tylko zawodnikiem rezerwowym. Poza tym myślę, że zdobył on zbyt wiele punktów dla tego klubu, by teraz musiał pełnić rolę oczekującego zawodnika.

- Czy tak na dobrą sprawę jeden pewniak, Jason Crump to nie za mało jak na ekstraligowe wymagania?

- Wszystko zweryfikuje tor. Siła tej drużyny to nie tylko Jason. Mamy przecież innych zawodników, którzy muszą także przejąć na siebie ciężar walki i zdobywania punktów.

- Nie obawia się pan, że np. Maciej Kuciapa czy Rafał Okoniewski, którzy nie mają dobrych wspomnień z ostatnich startów w ekstralidze mogą nie podołać pokładanym w nich nadziejom?

- Stawiamy na tych zawodników. Taka jest nasza strategia i uważam, że jest to dobre pociągnięcie. Wszyscy jesteśmy ciekawi, jak sobie poradzę w walce z najlepszymi. Ja jestem przekonany, że spełnią pokładane w nich nadzieje. W minionym sezonie nieraz udowadniali, że stać ich na walkę z najlepszymi. Przykładem może być tu choćby finał MPPK.

- Ostatecznie w składzie pozostał Chris Harris, jednak jeszcze nie tak dawno, klub planował wypożyczenie tego zawodnika…

- Koncepcji było wiele. Osobiście cieszę się, że Chris zostaje w Rzeszowie. Udowodnił on w tym sezonie, że potrafi ścigać się z najlepszymi, mam tu na myśli Grand Prix i według mnie będzie bardzo mocnym punktem naszej drużyny.

- Jak będą wyglądały przygotowanie rzeszowskiej drużyny do sezonu?

- Treningi dla zawodników mieszkających w Rzeszowie będzie prowadził Maciek Kuciapa. Jest on bardzo zaangażowany w te sprawy i robi to dobrze. Być może wybierzemy się na jakieś zgrupowanie, bardziej chyba integracyjne, niż kondycyjne.

- Początek ligi będzie bardzo trudny: Gorzów, Leszno, Toruń…

- I bardzo dobrze. Kibice w Rzeszowie długo czekali, aby oglądać na naszym stadionie najlepsze drużyny w Polsce. Wypada się zatem cieszyć, że już na starcie ligi będziemy mieli okazję zmierzyć się z takimi zespołami.

- Kto będzie w przyszłym sezonie rozdawał karty w Ekstralidze?

- W Ekstralidze wszystkie drużyny są mocne i każde spotkanie jest bardzo trudne. Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o szansach poszczególnych zespołów.

- Od sezonu 2012 szykują się spore zmiany w Ekstralidze. Jak pan je ocenia?

- Powiększenie ligi jest chyba dobrym posunięciem, bowiem w tym sezonie w I lidze były zespoły, które miały wyższe ambicje i dobrze, że znajdzie się dla nich miejsce w Ekstralidze. Jeśli chodzi o jednego zawodnika z Grand Prix, to nie wiem, czemu ten pomysł ma służyć. Co do startów czterech polskich zawodników, to my już w tym sezonie spełniamy ten wymóg.

Notował Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.