PGE Marma na dnie

Rzeszowscy żużlowcy (nz. liderzy zespołu - od lewej Rafał Okoniewski, Grzegorz Walasek i Jacon Crump) ciągle czekają na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo PGE Marmy. Fot. Wit Hadło

ENEA EKSTRALIGA. Na przełomie maja i czerwca ligowy maraton na torze przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie

Los nie jest łaskawy dla żużlowców PGE Marmy Rzeszów. Nie dość, że z opóźnieniem wyjechali oni na swój tor, to jeszcze w minioną niedzielę na przeszkodzie stanęły warunki atmosferyczne, które sprawiły, że trzeba było odwołać mecz z Unibaksem. Po 4 niepełnych kolejkach, rzeszowianie spadli na ostatnie miejsce w tabeli.

Niedzielny mecz z Unibaksem został odwołany godzinę przed jego planowanym rozpoczęciem. Jak na złość, wieczorem nad Rzeszowem pojawiło się… słońce. – Nie było szans na objechanie tego spotkania. Mecz został przełożony na 27 maja. To jest rezerwowy termin, tak więc pasował on obu drużynom. Dlaczego tak późna pora (spotkanie zaplanowano na godz. 20)? Dzień wcześniej Chris Holder i Jason Crump startują w Grand Prix w Goetebrogu i muszą mieć czas na dotarcie do Rzeszowa – wyjaśnia Welc.

Rzeszowski maraton
Przełożenie meczu z Unibaksem na ostatnią niedzielę maja sprawiło, że rzeszowskich kibiców już niedługo czekać będzie prawdziwy ligowy maraton na torze przy ul. Hetmańskiej. Przez cztery kolejne niedzielę w stolicy Podkarpacia odbędą się bowiem ligowe zmagania z udziałem PGE Marmy. Zainauguruje je wspomniany mecz z Unibaksem.

Później rzeszowian czekają mecze na własnym torze z Polonią Bydgoszcz (3 czerwca), Dospelem Włókniarzem Częstochowa (10 czerwca) i Azotami Tauronem Tarnów (17 czerwca). Rzeszowianie po słabym starcie sezonu (zaledwie punkt w trzech meczach) w pojedynkach na własnym torze nie mogą sobie już pozwolić na stratę punktów.

Jedyni bez zwycięstwa
Po niedzielnej kolejce PGE Marma Rzeszów została jedynym zespołem w gronie drużyn Enea Ekstraligi, która nie ma na swoim koncie zwycięstwa. Jako ostatni przełamali się w minioną niedzielę wrocławianie, którzy pokonali Lotos Wybrzeże Gdańsk 52-38. To właśnie Betard Sparta Wrocław będzie najbliższym rywalem PGE Marmy Rzeszów. Przed ekipą Dariusza Śledzia otwiera się zatem znakomite szansa na pierwsze zwycięstwo, bowiem w kolejną niedzielę (20 maja) rzeszowian czeka wyjazd do Zielonej Góry, gdzie o punkty będzie już o wiele trudniej.

Marcin Jeżowski

 

do “PGE Marma na dnie”

  1. asterix1969

    Niestety, jest tak jak było do przewidzenia, kiedy p. Marta odsłoniła do końca karty, chociaż pierwsze czarne chmury pojawiły się już wówczas kiedy inne kluby pozyskiwały wartosciowych zawodników, a u nas była cisza.
    Faktem jest, że dzięki p. Marcie mamy żużel w e-lidze, ale nie da się ukryć wielkiego niedosytu. Niedosytu i irytacji, gdyż niestety okupujemy ostatnie miejsce w tabeli. Zakładany szumnie cel, czyli awans do pierwszej czwórki i walka w play-off oddala się coraz bardziej. A to może sprawić, że kibiców z meczu na mecz może ubywać – inaczej kibicuje się kiedy jest walka o coś, w tym przypadku góra tabeli, a inaczej kiedy przychodzi się tylko obejrzeć poszczególne mecze i zagadką jest tylko czy tym razem wygramy czy nie.
    P. Marto, przed nami jeszcze jest cień szansy na lepsze wyniki jesli chodzi o pozycję w tabeli – prosze szybko wyciągnąć odpowiednie wnioski i działać nie tylko aktywnie, ale przede wszystkim skutecznie.

  2. DarthVader

    Takie były przewidywania nie tylko specjalistów,ale także najwierniejszych kibiców naszego żużla,Śledziu nie nadaje się na trenera w walce o najwyższe cele,a Kuciapa już dawno powinien przeprosić kibiców za żenadę jaką soba prezentuje i odejść do … KKŻtu.Nowe przepisy dot. stranieri swoje zrobiły,ale zażądzanie zespołem który ma walczyć o pódło też nie jest na najwyższym poziomie…marta gdzieś popełniła błąd i szybko trzeba go naprawić

  3. lesław

    Żeby tylko Maciusiowi formy nie odebrało …

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.