PGE Marma zgodnie z planem

Rzeszowski beniaminek w kilku spotkaniach pokazał się z niezłej strony. Ekipa Dariusza Śledzia nie ustrzegła się jednak paru wpadek.

SPEEDWAY EKSTRALIGA. Postawa tarnowskich “Jaskółek” największym rozczarowaniem fazy zasadniczej.

Wyjazdowym meczem z Caelum Stalą Gorzów żużlowcy PGE Marmy zakończą zasadniczą fazę spotkań. W niej najlepszymi okazali się zawodnicy Unibaksu Toruń, którzy potwierdzili tym samym swoje mistrzowskie aspiracje. Niespodzianką jest awans do najlepszej szóstki zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.

Speedway Ekstraliga podzieliła się w bieżącym sezonie na dwie grupy. W pierwszej ton rywalizacji nadawały zespoły z Torunia i Zielonej Góry, a kroku próbowały im dotrzymać ekipy z Leszna i Gorzowa. Skład drugiej czwórki stanowiły drużyny z Rzeszowa, Wrocławia, Tarnowa i Częstochowy, który celem był awans do play-off.

Wysokie loty “Aniołów”
Miejsce: 1.
Punkty: 29
Bilans spotkań: 11-1-2
Unibax Toruń zwycięstwo w fazie zasadniczej zapewnił sobie dopiero w ostatnim meczu, wygranym z Falubazem Zielona Góra. Podopieczni Jana Ząbika swoimi występami w pierwszej odsłonie sezonu potwierdzili, że są głównym kandydatem do zdobycia złotego medalu. Torunianie wygrali aż 11 z 14 spotkań i tylko dwa razy musieli uznać wyższość rywali. Jako jedyny zespół, oprócz Stali Gorzów, Unibax wygrał wszystkie spotkania na własnym torze, zdobywając przy okazji aż 6 bonusów (na 7 możliwych). Lepszy bilans dwumecz z “Aniołami” ma tylko gorzowska Stal.

Dziurawa “Myszka Miki”
Miejsce: 2.
Punkty: 26
Bilans spotkań: 10-1-3

Ekipa Marka Cieślaka jeszcze na kolejkę przed zakończeniem fazy zasadniczej przewodziła tabeli Speedway Ekstraligi. Po porażce w Toruniu, spadła na 2. miejsce. Falubaz pokazał, że także będzie się liczył w walce o medale, ale wydaje się być słabszych od torunian. Wpływ na to z pewnością miała kontuzja Rafała Dobruckiego. Póki zielonogórzanie mogli stosować za niego “zastępstwo zawodnika”, wyglądało to całkiem nieźle. Problem się zaczął wówczas, gdy wynik meczu z większym stopniu był uzależniony od postawy nierównego w tym sezonie Jonasa Davidssona oraz borykającego się przez dłuższy czas z kontują, Grzegorza Zengoty.
Pechowe “Byki”
Miejsce: 3.
Punkty: 23
Bilans spotkań: 9-1-4
Unia to bez wątpienia najbardziej pechowy zespół tego sezonu. Kontuzje Damiana Balińskiego, Juricy Pavlica, Adam Skórnickiego oraz juniorów, a także nienajlepsza postawa Janusza Kołodzieja, mogły sugerować, że “Byki” w tym sezonie wiele nie wskórają. Tymczasem ekipa prowadza przez Jarosława Hampela radziła sobie nadspodziewanie dobrze i biorąc pod uwagę zapowiadany powrót na fazę play-off Balińskiego i Pavlica, może się okazać czarnym koniem decydującej części sezonu.

Duński zawód Stali
Miejsce: 4.
Punkty: 20
Bilans spotkań: 7-0-6
(bez zaległego meczu z PGE Marmą)

Z dużej chmury mały deszcz – tak w skrócie można podsumować występy gorzowskiej Stali. Źle działo się już od początku sezonu, czyli wysokiej porażki w Rzeszowie. Kompletnym niewypałem okazał się transfer Hansa Andersena. Forma Nicki Pedersena pozostawia także wiele do życzenia. W Gorzowie miał być w tym sezonie medal, a nie jest wykluczone, że już w połowie sierpnia ekipa Tomasza Golloba będzie miała wakacje.

Beniaminek nie zawiódł
Miejsce: 5.
Punkty: 12
Bilans spotkań: 4-2-7
(bez zaległego meczu z Caelum Stalą)
Rzeszowianie zrobili w fazie zasadniczej to, co do nich należało, czyli bez większych problemów awansowali do play-off. Ekipa Dariusza Śledzia w kilku meczach pokazała się naprawdę z niezłej strony. Nie uniknęła jednak także wpadek, jak chociażby w spotkaniach z Unią Leszno czy wyjazdowym meczu w Tarnowie. Czy podkarpackiego beniaminka stać na awans do strefy medalowej? W play-offach wszystko jest możliwe…

Skuteczny finisz Sparty
Miejsce: 6.
Punkty: 11
Bilans spotkań: 4-1-9
Wrocławianie pokazali, że opłaca się walczyć do samego końca. Dzięki nieoczekiwanej wygranej w Tarnowie, ekipa Piotra Barona jako ostatnia awansowała do play-off. Atutem zespołu ze stolicy Dolnego Śląska jest znakomita atmosfera w zespole, co na każdym kroku potwierdza Baron. Czy wrocławian stać na sprawienie niespodzianki w fazie play-off? Biorąc pod uwagę konfrontację z Unibaksem chyba raczej nie.

Podcięte skrzydła “Jaskółek”
Miejsce: 7.
Punkty: 8
Bilans spotkań: 3-0-11
Tarnowianie mieli być czarnym koniem tego sezonu, okazali się… największym niewypałem. Drużyna pozbawiona lidera z prawdziwego zdarzenia i ciągle czekająca na polskie obywatelstwo dla Martina Vaculika cały sezon jeździła bez wyrazu. Mimo tego zespół Mariana Wardzały skutecznym finiszem mógł zapewnić sobie miejsce w szóstce, jednak przegrał decydujące spotkanie ze Spartą. W meczu o 7. miejsce z Włókniarzem będzie jednak faworytem.

“Lwy” postraszyły
Miejsce: 8.
Punkty: 8
Bilans spotkań: 4-0-10
- Mam dosyć porażek w pięknym stylu – to najczęściej wypowiada w tym sezonie słowa przez menadżera “Lwów”, Jarosława Dymka. I rzeczywiście sporo w tym racji. Włókniarz, jak na skromne możliwości finansowe, zaprezentował się bardzo dobrze. Strzałem w dziesiątkę okazały się transfery Grigorija Laguty i Daniela Nermarka. Teraz przed częstochowianami walka o utrzymanie. O ile w starciu z Tarnowem faworytem nie są, o tyle w przypadku pojedynku barażowego z 3. drużyną I ligi nie są bez szans.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.