„Piaf” wraca do Rzeszowa (ZDJĘCIA)

Fot. Paweł Dubiel

Fot. Paweł Dubiel

Po 15 latach na rzeszowską scenę dramatyczną wraca „Piaf” w reżyserii Jana Szurmieja. Premiera spektaklu zaplanowana jest na 16 i 17 lutego 2018 r. W tytułową rolę wcielą się dwie doskonale znane miłośnikom Teatru im. Wandy Siemaszkowej aktorki: Dagny Cipora i Małgorzata Pruchnik-Chołka.

Czy Edith Piaf zmarła nie zaznawszy miłości? Przez całe swoje krótkie, niespełna pięćdziesięcioletnie życie przeżyła więcej niż zdołało udźwignąć jej serce. Estrada była jej życiem, a życie – estradą. Spalała się, by znów zapłonąć. Umierała, by żyć wiecznie. Chorowała na brak miłości, by dać świadectwo o tym, co w życiu najważniejsze.

Burzliwe życie jednej z najsłynniejszych francuskich pieśniarek pokazuje w swoim przedstawieniu Jan Szurmiej. Po raz kolejny powraca on do historii opowiedzianej przez Pam Gems w jej muzycznym dramacie. Ta historia wydarzy się na ulicy, w sali koncertowej, w Paryżu, Nowym Jorku i wyobraźni samej artystki.

Jan Nowara, dyrektor teatru, zaznaczył, że obecnie trwa bardzo intensywny czas w rzeszowskim teatrze. – Dużo gramy i próbujemy, a ja z niecierpliwością czekam na ten moment, w którym podniesie się kurtyna i dziewczyny staną się „Piaf”, zmierzą się z jej legendą.

Jan Szurmiej zaznaczył, że bardzo cieszy się z powrotu do Rzeszowa. – Zawsze wracam tutaj z radością, bo tu znajduję świetny zespół i prawdziwy teatr. Niestety, zawirowania i zmiany dyrekcji przed 15 laty sprawiły, że nasz spektakl zszedł ze sceny „Siemaszkowej”. Ten będzie nieco inny w formie. Powracam tutaj do ascezy. Pozbawienie aktorów rekwizytów, ścian, sprawia, że widać kunszt gry aktorskiej – zaznaczył reżyser. – Dlaczego dwie Piaf? Jeśli w teatrze są dwie aktorki, których energia i warunki gwarantują jakość artystyczną, jako reżyser namawiam na zdublowanie roli i danie im szansy rozwoju. Tak się stało w „Siemaszkowej” – dodaje. – Piaf była dzieckiem ulicy. Chcemy opowiedzieć historię człowieka, który idąc po drabinie życia osiąga szczyt, a będąc właśnie u szczytu, upada – zaznacza Szurmiej.

Legenda „Piaf” i jej muzyka towarzyszyły obu aktorkom, wcielającym się w tytułową rolę. Małgorzata Pruchnik-Chołka jako licealistka marząca o szkole aktorskiej była na spektaklu w „Siemaszce” aż pięć razy. Zaś Dagny Cipora wspomina, jak kiedyś śpiewała piosenki Edith Piaf za grosz „do kapelusza”, stojąc na chodniku z dwoma muzykami. Jedna z przechodzących pań stwierdziła zwróciła im uwagę, że legendarna piosenkarka z pewnością nie śpiewałaby na ulicy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.