Pierwsza w regionie spalarnia zwłok

STALOWA WOLA. Ponad 40 proc. badanych przez OBOP, nie ma nic przeciwko spopielaniu ciał bliskich zmarłych

Radni miejscy wydzierżawili firmie „Memento” kilkuarowy kawałek terenu przy cmentarzu komunalnym. Dzięki temu „Memento” weźmie kredyt bankowy i rozpocznie budowę spopielarni zwłok. W ten sposób kończą się kilkuletnie zabiegi stalowowolan o zgodę na budowę krematorium. Prawdopodobnie w okolicach Bożego Narodzenia, pierwsze ciała zmarłych wjadą do nowoczesnego włoskiego pieca.

„Memento” starania o budowę spopielarni, rozpoczęło na początku 2008 r. Dziś Piotr Banaczyk, współwłaściciel spółki wspomina, że najtrudniej było przekonać radnych poprzedniej kadencji, którzy najbardziej obawiali się …zanieczyszczenia środowiska. Było to o tyle dziwne, że tuż obok są kominy huty, które dymią od siedemdziesięciu lat i mało komu to przeszkadza.

Pożegnanie z doczesnością w pełni ekologiczne

- Proces spopielania zwłok jest dziś bardzo nowoczesny – przekonuje Piotr Banaczyk. – Do środowiska, poza odrobiną ciepła, nie przedostaje się nic, bo byłoby to zaprzeczeniem spopielania. Wszystko, co z takiego procesu zostaje, trafia do urny, która jest przekazywana rodzinie. Wiedzą o tym ludzie w innych miastach, gdzie spopielarnie powstały w centrum, jak chociażby w Bytomiu.

Najnowsza inwestycja „Memento” będzie kosztowała ok. 2,5 mln. zł. Początkowo jeden piec, zostanie zainstalowany w parterowym budynku. Gdy zajdzie taka potrzeba, będzie można dostawić jeszcze jeden piec, choć inwestorzy nie chcą robić ze stalowowolskiej spopielarni, krematoryjnego molocha. Zakładają, że 300 spopieleń rocznie, wystarczy z nawiązką, by na interesie nie stracić. Ucieczka od trumien do urn, jest koniecznością w przypadku stalowowolskich nekropolii. Ich pojemność jest na ukończeniu i wkrótce radni będą musieli znaleźć miejsce pod nowy cmentarz. Budowa spopielarni może tylko tę decyzję nieznacznie oddalić w czasie.

Kolejki do krematorium

Jako naród jesteśmy konserwatystami przy wyborze sposobu pochówku zmarłych. W krajach Europy Zachodniej kremowane są co drugie zwłoki, podobnie jest u naszych sąsiadów Czechów. Nad Wisłą zmienia się podejście do kremacji zwłok, bowiem ponad 40 proc. badanych przez OBOP, nie ma nic przeciwko spopielaniu ciał bliskich zmarłych. Nie ma watpliwości, że wpływ na to mają koszty. Skremowanie, choć dziś jeszcze stosunkowo drogie, bo mieści się w granicach 700 – 1000 zł, jest i tak kilkakrotnie tańsze od trumny, grobowca i jego późniejszego utrzymania. Wraz ze spopielarnią, na cmentarzu przy ul. Ofiar Katynia, budowane będzie kolumbarium.

W Polsce jest siedem zakładów spopielających zwłoki, dysponujących 15. piecami. Największe z nich spopielają po prawie 2 tys. zwłok rocznie. Najbliższe od nas zakłady są w Warszawie, Częstochowie i na Śląsku. Czasami trzeba do nich czekać w kilkudniowej kolejce i dlatego niektórzy wybierają spopielanie w czeskiej Ostrawie. Spopielanie, choć ma jeszcze u nas wielu przeciwników, jest najstarszym znanym sposobem chowania zmarłych. Znane było już w neolicie, a w niektórych okresach panowania człowieka na ziemi, spopielanie przysługiwało tylko zasłużonym na polach bitewnych dowódcom wojskowym.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.