Pierwszy krok Resovii. ZDJĘCIA

Resovia wygrała pierwszy mecz fazy play-off ze Skrą Bełchatów, a bohaterem został niemiecki atakujący Jochen Schops. Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Kolejny Niemiec z patentem na zespół z Bełchatowa?

- To był jeden z lepszych meczów w naszym wykonaniu w tym sezonie, ale te najlepsze wciąż jeszcze przed nami. Duży plus, że mimo tego przegranego I seta, później podnieśliśmy się i wygraliśmy. Musimy być jednak cały czas skoncentrowani i w poniedziałek zacząć mecz jakby było 0-0 – mówi po pierwszym pojedynku fazy play-off, Lukas Tichacek, rozgrywający Asseeco Resovii.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Mistrzowie Polski po kiepskim I secie w kolejnych spisali się już zdecydowanie lepiej i pokonali ekipę z Bełchatowa. Przed meczem na trybunach wśród kibiców trwała dyskusja, wywołana informacją, że Georg Grozer przedłużył kontrakt (na dwa lata) w rosyjskim Biełgorodzie. Kibice Resovii bardzo liczyli na jego powrót, ale teraz mają nowego idola, którym jest inny atakujący reprezentacji Niemiec, Jochen Schops. Ten 29-letni zawodnik w niedzielnym pojedynku spisał się znakomicie i w trzecim kolejnym meczu PlusLigi został nagrodzony statuetką MVP.

Niemiecki patent na Skrę
- W zeszłym sezonie w play-off mocno we znaki dął się nam Grozer, a teraz w Rzeszowie jest drugi Niemiec, który gra bardzo dobrze i jest w bardzo wysokiej formie – mówi Karol Kłos, środkowy PGE Skry i dodaje. – Ale spokojnie, poczekajmy do kolejnego meczu i zobaczymy, co się wydarzy. Mam nadzieję, że będzie dla nas dużo lepiej i doprowadzimy do remisu po dwóch spotkaniach – stwierdza Kłos. Schops przez cały mecz grał bardzo dobrze i na równym wysokim poziomie. Bardzo rzadko popełniał błędy, raz za razem imponując technicznymi zagraniami (47 proc. skuteczności ataku, 4 asy). Nie było zupełnie po nim widać jakichkolwiek problemów zdrowotnych, o których najczęściej w jego przypadku mówiło się w tym sezonie. – Styczeń był dla mnie trudnym okresem, jeśli chodzi o stan mojego zdrowia – mówi Schops. – Miałem duże obawy, ale na szczęście okazało się, że ten uraz nie był aż tak poważny. Przeszedłem sporo zabiegów fizjoterapeutycznych, żeby wzmocnić i rozciągnąć moje ramię. Ostatecznie nie brałem żadnych zastrzyków, które wiązałyby się z dłuższą przerwą w grze. Na Pucharze Polski nie byłem jeszcze w stanie normalnie atakować, ale później było już coraz lepiej. Zresztą nie ma co przesadzać i wyróżniać jednego zawodnika. Naszą największą siła i olbrzymim atutem jest szeroka ławka rezerwowych – stwierdza atakujący mistrzów Polski, którzy mecz rozpoczęli bardzo kiepsko.

Problemy z przyjęciem
W inauguracyjnej partii resoviacy mieli spore problemy z przyjęciem, co w konsekwencji przekładało się na ich atak. Ekipa z Bełchatowa punktował mistrzów Polski jak klasowy bokser. – Pierwszy set był chyba jednym z naszych najlepszych w tym sezonie – mówi Aleksandar Atanasijević, atakujacy PGE Skry. – Wszystko dobrze u nas funkcjonowało – zagrywka, przyjęcie, atak. Potem jednak gospodarze zaczęli grać coraz lepiej. Rozstrzelali nas swoim serwisem, głównie flotem i byli lepsi na siatce. My nie mogliśmy znaleźć sposobu na ich blok i bardzo skuteczny atak. Tym razem przegraliśmy, ale w poniedziałek jest nowy dzień – mówi serbski atakujący.

Skuteczna zagrywka
Zdecydowanie lepsze nastroje panowały w obozie aktualnych mistrzów Polski, którzy mecz rozpoczęli zwycięskim składem z ostatnich dwóch ligowych meczów. Po przegranym I secie, w którym nie brakowało kadrowych roszad, w kolejnym trener Kowal postawił na Paula Lotmana, który spisał się bardzo dobrze. Po kiepskim początku rozkręcał się Olieg Achrem. Nie do zatrzymania był Piotr Nowakowski (88 proc. skuteczności ataku, 6 bloków). Drugi ze środkowych gospodarzy, Grzegorz Kosok, mimo że nie oddają tego statystyki, flotem raz za razem nękał i praktycznie “wyłączył” z gry Michała Winiarskiego. – Skra w I secie naskoczyła na nas mocnym serwisem, ale my od drugiego odpłaciliśmy się im flotem i to przyniosło efekt – mówi Tichacek. – Nawet jak nie punktowaliśmy bezpośrednio zagrywką, to była ona na tyle skuteczna, że mogliśmy ustawiać podwójny czy potrójny blok (15 pkt blokiem Resovii przy 4 Skry – przyp. red). W innych elementach też spisywaliśmy się dobrze, ale niemal wszystko było konsekwencją dobrego serwisu. Forma idzie do góry i wszystkie elementy są na lepszym poziomie niż jakiś czas temu. Nie popadamy jednak w wielki hurraoptymizm. To był pierwszy krok i zdajemy sobie sprawę, że Skra na pewno w poniedziałek zagra znacznie lepiej. Musimy być na to przygotowani – kończy Tichacek.

ASSECO RESOVIA    3
PGE SKRA Bełchatów    1
(19;25, 25:20, 25:14, 25:18)

RESOVIA: Tichacek 4, Kovacevic 1, Kosok 6, Schops 19, Achrem 17, Nowakowski 13 oraz Ignaczak (libero), Lotman 10, Perłowski, Bartman 1, Dobrowolski
SKRA: Woicki 2, Winiarski 7, Kłos 5, Atanasijevic 14, Wlazły 21, Kooistra 6 oraz Zatorski (libero), Cupkovic, Pliński, Bąkiewicz, Boninfante.

Sędziowali: Paweł Burkiewicz (Kraków) i Maciej Twardowski (Radom). Widzów 5 tys. MVP meczu Jochen Schops. Stan rywalizacji play-off (do 3 zwyciĘstw): 1-0. Kolejny mecz w poniedziałek w Rzeszowie godz. 18.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.