Pierwszy krok wykonany

Fot. Wit Hadło

SIATKÓWKA PÓŁFINAŁ PLUSLIGI. W meczu błędów Asseco Resovia rozbiła ZAKSĘ.

Siatkarze Asseco Resovii w efektownym stylu wygrali pierwszy półfinałowy pojedynek w Kędzierzynie-Koźlu i zrobili krok w stronę finału. Środowy mecz nie był wielkim widowiskiem, zespoły regularnie popełniały błędy – szczególnie w zagrywce, i toczył się pod wyraźne dyktando ekipy trenera Andrzeja Kowala.

- Cieszymy się z tego zwycięstwa bo to dość dobra zaliczka odniesiona na trudnym terenie – mówi wybrany MVP meczu Krzysztof Ignaczak i dodaje. – Widać po rywalach, że nie maja rytmu meczowego. Nie grali dwa tygodnie, a my w tym czasie stoczyliśmy ciężką batalię z Dynamem Moskwa i jesteśmy w optymalnej dyspozycji.

Pierwszego seta zespół z Rzeszowa rozpoczął bardzo dobrze. Dzięki skutecznym zagrywkom Grozera i Grzyba resoviacy objęli prowadzenie 4:1 i sukcesywnie powiększali dystans. Kędzierzynianie, którzy mieli sporo czasu na przygotowania (ostatni mecz rozegrali 23.03.) sprawiali wrażenie ospałych i ich akcjom brakowało odpowiedniego tempa i dynamiki. Nasz zespół, który do półfinałowej rywalizacji w PlusLidzie przystąpił z marszu (w poniedziałek zespół powrócił z Moskwy, a już we wtorek wyjechał do Kędzierzyna-Koźla) od samego początku przejawiał większą ochotę do gry i z łatwością wypunktował rywala.

Druga partia rozpoczęła się niemal identycznie niż I set. Po serii błędów w ataku siatkarzy ZAKSY goście prowadzili 4:1. Zdenerwowany takim obrotem sprawy szkoleniowiec gospodarzy Krzysztof Stelmach poprosił o czas. – Skoro nie kończycie ataków na pojedynczym bloku to kiedy to zamierzacie robić. Najwyższy czas wziąć się za robotę, a nie asystować! – grzmiał. Reprymenda poskutkowała, miejscowi szybko zniwelowali straty i objęli nawet prowadzenie 9:7. Wydawało się, że ZAKSA złapała rytm, ale tylko na chwilę. Po autowych atakach kiepsko dysponowanego Rouziera znów prowadzili goście 15:13 i w kolejnych akcjach kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. W końcówce goście osiągnęli nawet trzy punkty przewagi (21:19) ale ZAKSA nie rezygnowała i doprowadziła do remisu. W kluczowym momencie tej części meczu więcej zimnej krwi wykazał nasz zespół i po bloku Achrema na Kaźmierczaku prowadził już 2-0.

Miejscowi kibice mieli nadzieje, że obraz gry ulegnie zmianie w III secie, ale resoviacy ani na moment nie zwalniali tempa. – Jestem przekonany, że w czwartek rywale zagrają dużo lepiej. Musimy uważać – podsumował pojedynek szkoleniowiec Asseco Resovii, Andrzej Kowal.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle    0
ASSECO RESOVIA    3
(19:25, 23:25, 15:25)

ZAKSA: Zagumny 2, Samica 3, Czarnowski 9, Rouzier 9, Ruciak 8, Kaźmierczak 4 oraz Gacek (libero), Witczak, Popelka, Pilarz, Kapelus.

ASSECO RESOVIA: Tichacek 2, Lotman 9, Nowakowski 9, Grozer 10, Achrem 13, Grzyb 4 oraz Ignaczak (libero), Gontariu, Kosok.

Sędziowali: Wojciech Maroszek (Żory) i Piotr Król (Katowice). Widzów 2 tys. MVP meczu: Krzysztof Ignaczak. Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 0-1. Kolejny mecz dziś o godz. 17.30 (transmisja w Polsacie Sport).

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.