Pies pogryzł dziecko w twarz

Na posesji w Furmanach, gdzie doszło do pogryzienia, wczoraj około godz. 15, nadal przebywał agresywny pies. Fot. Bogdan Myśliwiec

FURMANY. 13-letnia Dominika z poszarpaną twarzą leży w szpitalu. Pogryzł ją pies, gdy bawiła się na podwórku przed swoim domem.

Gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności i spostrzegawczość sąsiadów dziewczynka mogłaby nie przeżyć – alarmuje mieszkaniec Furmanów. – Mimo iż na terenie posesji byli dorośli, pomocy dziecku udzielali sąsiedzi. To oni, a nie rodzice dziewczynki wezwali także pogotowie.

Do dramatu doszło dwa dni temu w miejscowości Furmany koło Tarnobrzega. Jak wynika z relacji świadka, 13-letnia Dominika została zaatakowana przez dużego psa na podwórku przed swoim domem.

- Dziewczynka została dotkliwie pogryziona, ma liczne rany na głowie i twarzy. W tym czasie w domu przebywali jej rodzice, którzy zareagowali dopiero gdy zostali zaalarmowani przez sąsiadów. Gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności i spostrzegawczość sąsiadów, dziewczynka mogłaby tego nie przeżyć, mimo że tuż obok byli dorośli ludzie. Pomocy dziecku udzielali sąsiedzi, którzy wezwali również pogotowie. Bierność rodziców była porażająca – alarmuje świadek zdarzenia.

Jak udało nam się ustalić rodzina, w której doszło do tragedii składa się z czterech osób. Rodzice uważani są za niewydolnych wychowawczo, matka ma orzeczone upośledzenie, a dwoje dzieci, dziewczynka i chłopiec uczęszczają do szkół specjalnych.

- Nie wiem, czy można nazwać tę rodzinę patologiczną, ale na pewno jest to rodzina dysfunkcyjna – mówi nam jedna z mieszkanek Furmanów. – Dzieci są zaniedbane, na pewno nie są objęte taką troską jak powinny.

13-latka, którą pogryzł pies ma liczne rany głowy i twarzy, szczególnie w okolicach ust. Od wtorku przebywa w szpitalu. Jest przy niej także jej matka, wczoraj do tarnobrzeskiej lecznicy pojechał także ojciec ofiary napaści psa. W szpitalu nie udzielono nam wczoraj informacji na temat stanu pacjentki.

Małgorzata Rokoszewska

do “Pies pogryzł dziecko w twarz”

  1. ROMAN

    pies całe życie w boksie- brak kontaktu z człowiekie- brak kogoś kto się nim zajmie- kto przeprowadzi codzienne czynności – a potem larum że pogryzł- po prostu szlag go trafił- może miał dość takiego życia – może był sflustrowany- mówić nie umiał- miał świeżą wodę / dostał jeść / był na spacerze- właściciel go wykąpał- czy go wyczesał– brak świadomości tego matolstwa co tak trzyma psy a potem tragedia – a sam zamknij się do klatki na 30 dni i niech ci ktoś coś da od przypadku do przypadku – zobaczymy jak będziesz reagował.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.