Pies przez cztery dni czekał na pomoc

KRZESZOWICE, KAŃCZUGA. Znieczulica wśród ludzi jest porażająca

Z okiem na wierzchu, rozległymi urazami głowy i wysoką gorączką, skatowany, cierpiący pies czekał na pomoc weterynaryjną w kojcu przy zakładzie wodociągów i kanalizacji. Dopiero po czterech dniach został odebrany stamtąd przez Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt i trafił na stół operacyjny.

Zwierzę zostało najprawdopodobniej bestialsko skatowane. Zaalarmowana o znalezieniu nieprzytomnego zwierzęcia policja, wezwała na miejsce gospodarkę komunalną, która odwiozła psa do kojca przy zakładzie wodociągów i kanalizacji. Na miejscu pojawił się również weterynarz, który udzielił zwierzęciu pierwszej pomocy. – Pies miał bardzo poważny uraz czaszki i oka – mówi Marek Dymek. – Niestety, nie posiadam fachowego sprzętu, więc nie mogłem nic więcej dla niego zrobić.

Cierpiące zwierzę zamiast trafić do lecznicy weterynaryjnej, zostało zamknięte w kojcu, w którym przebywałoby do dziś, gdyby nie Halina Derwisz z Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt. – O sytuacji zwierzęcia zostałam zaalarmowana przez mieszkańca gminy Kańczuga. Pies leżał na lichej derce, na 9-stopniowym mrozie. To gmina miała obowiązek udzielić psu pomocy weterynaryjnej, ale tego nie zrobiła.

Innego zdania jest burmistrz Kańczugi – Pies dostał mleko, napoje chłodzące, jedzenie. Miał zapewnioną właściwą opiekę – przekonuje Jacek Sołek.

„Stało się jak się stało”

Ale dlaczego zwierzę zostało pozostawione bez opieki weterynaryjnej? Zapytaliśmy o to Aleksandra Michalika, pracownika gminy który w imieniu urzędu miał obowiązek zapewnić opiekę zwierzęciu – Weterynarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził, że pies jest w tak ciężkim stanie, że nie przeżyje – tłumaczy. – Ale pies przeżył i męczył się przez 4 kolejne dni. – mówimy – „Stało się, jak się stało” – słyszymy odpowiedz w słuchawce.

Rażącym zaniedbaniem ze strony gminy zbulwersowany jest również adwokat Antoni Skorupski, który wraz z Rzeszowskim Stowarzyszeniem Ochrony Zwierząt chce złożyć doniesienie do prokuratury. – W gestii gminy spoczywa opieka nad bezdomnym zwierzęciem, które zostanie znalezione na jej terenie. Sytuacja, o której mówimy, nosi znamiona znęcania się nad zwierzęciem, dlatego sprawę zgłosimy do prokuratury w Przeworsku – mówi.

Jak ustaliliśmy, znalazł się właściciel bestialsko pobitego psa, a policja już podejrzewa, kto mógł skatować zwierzę.

Komentarz

Halina Derwisz, prezes Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt:

- Na Podkarpaciu wiemy jak ciężka jest sytuacja jeżeli chodzi o ochronę zwierząt i wiemy jak samorządy pomimo ciążącego na nich obowiązku lekceważą i nie realizują zadania jakim jest wyłapywanie i opieka nad bezdomnymi zwierz etami. Wiem również, że są pilniejsze rzeczy które mają na głowie samorządy, ale musi przyjść w końcu czas na zajęcie się tematem pomocy zwierzętom. Jeżeli chodzi o sytuację psa z Krzeszowic, to na pewno nie pozostawimy tak tej sprawy i zrobimy wszystko by winni ponieśli karę.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.