Pijany kierowca rozbił dwa auta i radiowóz

Kierowca widocznego na zdjęciu volkswagena touareg zakończył swój rajd ulicami Rzeszowa na toyocie yaris. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Urządził sobie rajd ulicami Rzeszowa.

Ucieczka volkswagenem z czterema przebitymi oponami, policyjny pościg, zniszczony radiowóz oraz dwa inne auta, to nie sceny z filmu akcji, ale prawdziwe wydarzenia jakie miały miejsce w poniedziałek na alei Rejtana w Rzeszowie.

- Około godziny 18 dojeżdżałem do skrzyżowania ulicy Ossolińskich z Paderewskiego, gdy zobaczyłem volkswagena Tuarega stojącego na środku drogi, na światłach awaryjnych – mówi świadek zdarzenia. Kierowca tego samochodu miał przebite cztery opony. Z relacji świadka wynika, że zataczając się chodził dookoła swojego samochodu i oglądał przebite opony. – Z pewnością sporo wypił – dodaje.

W pewnym momencie mężczyzna wsiadł do volkswagena i próbował ruszyć w kierunku alei Rejtana. Szło mu opornie, bo nie mógł odpalić auta. Gdy mu się wreszcie udało zaczął przeraźliwie “gazować” i nie mógł wrzucić biegu. Po chwili z kłopotami, ale jednak ruszył, jadąc ul. Paderewskiego zygzakiem. W pewnym momencie zaczął jechać pod prąd kierując się na jadący z naprzeciwka autobus. Kierowca autobusu jednak zahamował, a kierujący volkswagenem w ostatniej chwili odbił, wracając tym samym na swój pas.

Rozjechał „patrolówkę”

Na miejsce pierwsi przyjechali policjanci z “patrolówki”, którzy próbowali zatrzymać volkswagena na al. Rejtana. Jechali przed nim i hamowali, kierowca jednak wjechał w nich niszcząc poważnie radiowóz. Sam pojechał dalej, kierując się w stronę Tyczyna. Po drodze wjechał jeszcze w seata toledo, a swój rajd zakończył na skrzyżowaniu al. Rejtana z al. Powstańców Warszawy wjeżdżając w toyotę yaris. To jednak nie koniec całej historii. Kierowca volkswagena zamknął się od środka i nie chciał łatwo poddać się policjantom. Na miejsce podjechał drugi patrol, a po chwili funkcjonariusze z ruchu drogowego. Policjanci wybili w volkswagenie szybę, otworzyli drzwi i skuli kajdankami kierowcę, następnie został on odwieziony do szpitala w celu pobrania krwi do badań na zawartość alkoholu. 47-letni rzeszowianin trafił do policyjnego aresztu. Wczoraj był przesłuchiwany.

***

Każdy kierowca, po takim rajdzie pod wpływem alkoholu, powinien mieć zabrane prawo jazdy dożywotnio, a najbliższe pięć lat spędzić w kamieniołomach. Tak w ogóle to miał on więcej szczęścia niż rozumu, bo o godz. 18 na przejściach dla pieszych przy al. Rejtana nadal jest mnóstwo ludzi, a on wjechał „tylko” w radiowóz i dwa samochody. A gdyby rozjechał na „pasach” kilkoro ludzi? Kierowanie samochodem po pijaku powinno być traktowana jako próba zabójstwa.   

Grzegorz Anton

do “Pijany kierowca rozbił dwa auta i radiowóz”

  1. hyacynt

    a kto bogatemu zabroni?
    I tak facetowi nic nie zrobia.
    Bo kto bogatemu zabroni?
    Haha

  2. olek

    a co jak sie bawic to się bawić.

  3. ROMAN

    widocznie przedawkował o kilka setek- a potem we łbie zrobiła mu się sieczka

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.