Pijany lekarz to nie przestępca

Pijany lekarz stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi - uważają nasi czytelnicy. Fot. Archiwum
Pijany lekarz stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi – uważają nasi czytelnicy. Fot. Archiwum

Według wykładni obecnie obowiązującego prawa, medyk przyjmujący pod wpływem alkoholu nie popełnia przestępstwa, jeśli jego działania… nie zagrażają zdrowiu i życiu pacjentów.

Nikt z nas nie ma wątpliwości, że lekarz to szczególna profesja, bo w końcu od przytomności jego umysłu, wiedzy i umiejętności, jakie posiada, zależą nasze życie i zdrowie. Okazuje się tymczasem, że z tą przytomnością to może być różnie, bo zasadniczo podejmowanie czynności zawodowych przez pijanego lekarza nie stanowi według naszego prawa przestępstwa. Jednocześnie w przypadku zawiadomienia o tym, że pijany lekarz przyjmuje pacjentów, policja podejmuje interwencję.

W ostatnich dniach Przemyśl obiegła informacja, że w jednej z przychodni w mieście pijany ginekolog przyjmował pacjentki. I nie była to bynajmniej plotka, bo garść szczegółów na ten temat można było znaleźć na policyjnym serwisie prasowym. Jak się z niego dowiedzieliśmy, o tym, że pan doktor jest w pracy nietrzeźwy, policję zawiadomiła kobieta, prawdopodobnie pacjentka. Policjanci pojawili się w przychodni i poddali lekarza badaniu alkotestem. Okazało się, że ma 1 promil alkoholu w organizmie. Na zlecenie przemyskiej Prokuratury Rejonowej policja rozpoczęła badanie sprawy, co sprowadza się na razie do przesłuchiwania świadków, a to na tę okoliczność, by ustalić, czy nietrzeźwość lekarza stanowiła zagrożenie dla jego pacjentek. O ile nie, to prokuratora sam fakt, iż przyjmował je po pijanemu, interesował nie będzie.

– W takich przypadkach bada się, czy stan nietrzeźwości lekarza stanowił bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pacjentów – wyjaśnia przemyski prokurator rejonowy, Marek Ochyra. – O ile do stworzenia takiego zagrożenia doszło, lekarz może spodziewać się zarzutów i aktu oskarżenia. Samo to, że lekarz był nietrzeźwy w pracy, nie stanowi bowiem przestępstwa – dodaje.

Według niektórych, to absurd
Andrzej (48 l.) z Przemyśla nie może wyjść z podziwu i oburzenia. – Jak to? Naprawdę prawo uważa, że przyjmujący po pijaku lekarz nie popełnia przestępstwa? – nie dowierza mężczyzna. – Przecież jeszcze do niedawna w naszym kraju przestępstwem była jazda po pijanemu na rowerze! Nadal jest nim jazda „pod wpływem” samochodem i słusznie – stwierdza Andrzej. – Pijany kierowca stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, ale pijany lekarz w pracy tak samo! – uważa 48-latek.

Jego zdania nie podziela Andrzej Matusiewicz, adwokat z wieloletnim doświadczeniem i senator RP. – Potencjalne zagrożenie ze strony nietrzeźwego kierowcy jest znacznie większe niż ze strony nietrzeźwego lekarza – twierdzi senator Matusiewicz. – Dlatego też trudno oczekiwać, że sam fakt nietrzeźwości w pracy lekarza będzie stanowił przestępstwo. Lekarz nie musi w stanie nietrzeźwości podjąć błędnej decyzji, postawić błędnej diagnozy czy w inny sposób narazić na szwank pacjenta – dodaje. – A pijany kierowca wcale nie musi spowodować wypadku czy nawet kolizji – upiera się Andrzej. – A mimo to przestępstwo stanowi sama jazda po pijanemu – przypomina.

Sprawy się „ciągną”
Prawdę powiedziawszy, wszystko to jest nieco dziwne, bo jakkolwiek rzeczywiście podejmowanie czynności zawodowych przez lekarza po pijanemu nie stanowi przestępstwa samo w sobie, to policja zawiadomiona o takim fakcie podejmuje jednak interwencję, a prokuratura zleca zbadanie, czy do przestępstwa nie doszło. Zatem prawo jednak interesuje się pijanym doktorem w pracy. Ale ukarany z jego mocy może być tylko wówczas, gdy jego opilstwo komuś zaszkodziło albo przynajmniej mogło zaszkodzić. Sprawy takie na ogół – jak to się mówi kolokwialnie – „ciągną się” dłuższy czas. Na przykład do teraz nie ustalono jeszcze, czy jakieś zagrożenie stworzył dla pacjentów znany onkolog, który przyjmował ich w przemyskiej przychodni po pijanemu w lipcu tego roku.

To nie znaczy jednak, że medyk przyłapany na opilstwie w pracy nie ponosi żadnych konsekwencji. Zwykle bowiem o jego stanie w czasie wykonywania obowiązków służbowych powiadamiana jest izba lekarska, a także, o ile jest zatrudniony na umowę o pracę, jego pracodawca. Zatem czeka go najpewniej postępowanie dyscyplinarne.

Tak czy owak, pijany lekarz może stwarzać zagrożenie dla zdrowia czy życia pacjentów, więc niezależnie od rodzaju i wymiaru grożącej mu kary postulujemy do medyków o rozsądek.

Monika Kamińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Prawnik
Prawnik
7 lat temu

Jeżeli czyn nie wyczerpuje znamion przestępstwa to wyczerpuje czyn o wykroczenie z art.70 § 2 kw. Czyzby Prokuratorzy o tym nie wiedzieli ? i zamykają sprawę bez echa bez kary ? Art. 70. § 1. Kto, będąc niezdolny do czynności, której nieumiejętne wykonanie może wywołać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, taką czynność przedsiębierze albo kto porucza ją osobie do jej wykonania niezdolnej lub wbrew obowiązkowi nadzoru dopuszcza do wykonania takiej czynności przez osobę niezdolną, podlega karze aresztu albo grzywny. § 2. (92) Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajduje się w stanie po użyciu alkoholu lub… Czytaj więcej »

Prawnik
Prawnik
7 lat temu

Jeżeli czyn nie wyczerpuje znamion przestępstwa to wyczerpuje czyn o wykroczenie z art.70 § 2 kw. Czyzby Prokuratorzy o tym nie wiedzieli ? i zamykają sprawę bez echa bez kary ? Art. 70. § 1. Kto, będąc niezdolny do czynności, której nieumiejętne wykonanie może wywołać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, taką czynność przedsiębierze albo kto porucza ją osobie do jej wykonania niezdolnej lub wbrew obowiązkowi nadzoru dopuszcza do wykonania takiej czynności przez osobę niezdolną, podlega karze aresztu albo grzywny. § 2. (92) Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajduje się w stanie po użyciu alkoholu lub… Czytaj więcej »

ania
ania
7 lat temu

Lekarz to twój Bóg i Kat .

gość
gość
7 lat temu

A to ciekawe. Czyżby teraz każdy obywatel na obojętnie jakim stanowisku mógł sobie strzelić strzemiennego? Przecież nie zagrozi to zdrowiu petenta a tym bardziej samego konsumującego trunek!

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

zastanawiam się kto ? – tak sformułował wykładnię prawa – czy ci co wtedy głosowali mieli też około 1 promila czy trochę więcej ? Czy „GOŚĆ” będący po kilku piwkach trzymający się za kierownicę swojego roweru i z przyzwyczajenia pedałujący aby ten rower z nim dojechał do domu to stwarza większe zagrożenie niż zadżumiony Pan doktor czy nie ? Ponadto ciekawi mnie jak to Pan prokurator będzie te testy przeprowadzał ; czy też sobie golnie do 1-go promila [ oczywiście Policja zbada „dmuch ” ] aby broń Boże nie było więcej no i powinien rozpocząć przed konsylium fachowców wskazane badania… Czytaj więcej »

Ambroży
Ambroży
7 lat temu

Sanvit Iwonicz – wygląda na to że realizuje takie podejście do sprawy, ale do czasu ??. Konowały górą dokąd nie trafią na dobrego prawnika , a zwykłych chorych ludzi nie stać chodzić po sądach .

tyz prawda !
tyz prawda !
7 lat temu

Według wykładni obecnie obowiązującego prawa
Pijany kierowca kierujący pod wpływem alkoholu nie popełnia przestępstwa, jeśli jego działania… nie zagrażają zdrowiu i życiu pacjentów.

wiesiek
wiesiek
7 lat temu

Klika lekarze sąd prokuratura jest nad wyraz widoczna w sprawach spornych chorych z ZUS. Lekarze mogą umarłego uzdrowić zabrać mu rentę umarły nie wygra z nimi przed sądem.