Piknikowo-hokejowo

Piłkarze PGE Stali Mielec w sobotę wieczorem aż pięć razy unosili ręce w geście triumfu. W żadnym innym meczu tego sezonu nie padło tyle bramek. Fot. Stal Mielec

PGE STAL MIELEC – BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA. 9 bramek w jednym meczu to rekord sezonu.

Piłkarze z Mielca i Niecieczy najwyraźniej pozazdrościli hokeistom walczącym w Koszycach i Bratysławie o Puchar Świata. Ostatni mecz sezonu przy Solskiego był ucztą dla kibiców, bo trenerzy raczej łapali się za głowy.

PGE STAL 5
TERMALICA 4
(1-2)
0-1 Grzelak (4.), 1-1 Gojko (18.), 1-2 Gutkovskis (45.), 2-2 Tomasiewicz (51.), 2-3 Skóraś (51.), 3-3 Tomasiewicz (65.), 4-3 Soljić (69.), 4-4 Purece (87.), 5-4 Janoszka (90.)
STAL:
Kiełpin – Leandro (79. Seweryn), Grodzicki, Perez, Getinger, Gojko (79. Paluchowski), Soljić, Tomasiewicz, Nowak, Janoszka, Prokić
TERMALICA:
Budziłek – Szymonowicz, Kupczak, Putiwcew, Grzelak (80. Purece), Kalisz (74. Kiełb), Wlazło, Jovanović, Skóraś, Miković, Gutkovskis.
Sędziował
Albert Różycki (Łódź). Żółte kartki: Perez – Miković. Widzów 3038.

– Poważnemu zespołowi nie przystoi popełniać tak dziecinnych błędów w defensywie. Gdy wbijasz cztery gole przeciwnikowi walczącemu do końca o awans do ekstraklasy, nie możesz przegrać. Trybuny były zachwycone, ale ja nie mogę przejść do porządku dziennego nad tym, co się stało – tłumaczył Marcin Kaczmarek, opiekun „Słoników” z Niecieczy, którzy we własnym polu karnym faktycznie zachowywali się jak słoń w składzie porcelany. Dwa poważne błędy popełnił bramkarz Łukasz Budziłek, który terminował przecież w Lechii Gdańsk i Pogoni Szczecin.

– Przed meczem zachęcałem chłopaków, żeby dobrze się bawili, bo zasłużyli na to. Moje rady wzięli sobie chyba za bardzo do serca. Oglądaliśmy więc szalone spotkanie, w którym było za dużo humoru – to z kolei opiekun gospodarzy Artur Skowronek. Po chwili jednak spoważniał i gorąco podziękował piłkarzom za sezon pełen emocji. – Wszystko, co się wydarzyło, daje nadzieję na przyszłość – podkreślił.

Przed Stalą ostatni mecz ze Stomilem w Olsztynie. Najlepsza drużyna Podkarpacia może uzbierać nawet 64 punkty. Rok temu taki wynik oznaczałby promocję do elity, teraz wystarczył zaledwie do zajęcia 3. miejsca. – Rozumiem, że w Mielcu są rozczarowani, ale chciałem serdecznie pogratulować wykonanej pracy. Dobrze wiem, co czujecie, bo przeżywałem to w Płocku. Wtedy do awansu nie wystarczyło nawet 70 punktów, wyprzedziła nas między innymi Termalica – komentarz Marcina Kaczmarka raz jeszcze dowodzi jak przewrotny jest futbol.

Biało-niebiescy w sobotę aż trzykrotnie odrabiali straty, a zabójczy cios wyprowadzili w ostatnich sekundach. Dwa razy do remisu doprowadzał Grzegorz Tomasiewicz. – W takim spotkaniu jeszcze nie grałem – śmiał się po końcowym gwizdku pomocnik Stali – W drugiej połowie wzięliśmy się w garść i pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem.

Piłkarzom Stali podziękowało ponad 3 tysiące fanów. Po zakończeniu sezonu mielczanie udadzą się na tournee do USA będące częścią obchodów 80-lecia klubu. 25 maja zmierzą się ze Stalą Mielec Nowy Jork, 27 maja z Polonią Falcon, a 30 maja z Westchester Flames. Dwaj pierwsi rywale to kluby polonijne, trzeci występuje w USL League 2 czyli na trzecim poziomie rozgrywek. – Po powrocie do kraju chłopaki dostaną 17 dni wolnego. Od 17 czerwca ruszamy z przygotowaniami do nowego sezonu. Mamy już zaplanowanych sześć z siedmiu sparingów. Znów będziemy walczyć o najwyższe cele – zapowiedział Artur Skowronek.

tsz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o