Piłkarze bezdomni

Piłkarze Stali Rzeszów zimą chcieliby trenować na boisku Podhalańczyka, a wiosną zapewne przeniosą się na stadion Izolatora Boguchwała. Tam kilka miesięcy temu swoje mecze rozgrywała Resovia. Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. Niewykluczone, że na Stadionie Miejskim w Rzeszowie oprócz Stali grać będzie Resovia. Kłopoty z obiektem w Stalowej Woli.

Remont stadionu to dobra rzecz, ale i poważny kłopot. Piłkarze Stali Rzeszów nie mają się gdzie przygotowywać do sezonu, ci z Mielca nie wiedzą, gdzie wiosną rozgrywać będą swoje mecze. Z kolei w Stalowej Woli kibice i działacze “Stalówki” protestują przeciwko wyrzucaniu pieniędzy w błoto.
Modernizacja stadionu w Stalowej Woli ma pochłonąć aż 90 milionów zł i zakończyć się z 3-letnim poślizgiem – dopiero w 2018 roku. Wieści, jakie napłynęły z nadzorującego prace Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji mocno zaniepokoiły fanów i działaczy “Stalówki”, którzy spotkali się z dyrektorem MOSiR-u Andrzejem Chmielewskim. Dyskusja była długa i gorąca.

Toi-toie na nowej trybunie
- Przykro to mówić, ale pan dyrektor okazał się mało kompetentny – twierdzi Mariusz Szymański, członek zarządu Stali – Niepokoi fakt, że odkąd w 2006 roku powstała koncepcja przebudowy stadionu, nikt nie wpadł na pomysł skorzystania z dotacji zewnętrznych. W Rzeszowie, gdzie za ponad 30 mln zł powstaje nowa trybuna, gros pieniędzy uzyskano z Unii Europejskiej. Poza tym, przy budowie rozciągniętej do 2018 roku ceny materiałów, robocizny itd. zmienią się kilkakrotnie. Dziś nikt nie może powiedzieć, ile zapłacimy za ten remont – zauważa.

Sympatycy i włodarze Stali są zaniepokojeni, bo już teraz obiekt, na którym II-ligowy zespół rozgrywa mecze, objęty jest PZPN-owskim nadzorem infrastrukturalnym. – Nie ma gwarancji, że otrzymamy licencję na nowy sezon. W centrali też zachodzą zmiany, w końcu ktoś uderzy pięścią w stół i nie da przyzwolenia na kolejną fuszerkę.
Szymański i jego poplecznicy mają plan. – Zróbmy stadion nie na 10, a 5 tysięcy miejsc. Nie dyskutujmy, tylko zabierzmy się do pracy, żeby skończyć najpóźniej w 2014 roku. Niebawem przedstawimy swoje racje prezydentowi miasta, bo – nie czarujmy się – bez odpowiedniej woli politycznej nic nie zdziałamy – tłumaczy. I obnaża słabość obecnego projektu. –Wydawanie prawie 100 mln zł na stadion bez podgrzewanej murawy i sztucznego oświetlenia to absurd – irytuje się Szymański – Rozpoczęty w lipcu 2011 roku remont trybuny od ul. Hutniczej ma się zakończyć w październiku, choć budowlańcy jeszcze nie wyszli z ziemi. A najlepsze jest to, że w planach nie ujęto toalet i na koronie trzeba będzie postawić sześć toi-toi.

Resovia przy Hetmańskiej, Stal przy Wyspiańskiego
Stadion Miejski w Rzeszowie ma być gotowy na koniec kwietnia, ale obsuwa w czasie jest niewykluczona. Stal ma nie lada problem. – Drużyna nie ma gdzie trenować ani rozgrywać sparingów. Na płycie głównej leżą wielotonowe konstrukcje dachu, bocznych boisk nie posiadamy – narzeka Marek Poręba, wiceprezes i dyrektor marketingu Stali – Kto wie, może do rundy przygotowywać będziemy się na stadionie Podhalańczyka. Z kolei ligowych rywali chcemy przyjmować w Boguchwale. Obiekt Izolatora spełnia warunki PZPN-u, nieco wcześniej z uprzejmości szefów Izolatora korzystała Resovia – przypomina Poręba.

Resovia, która planuje, iż po oddaniu do użytku Stadionu Miejskiego, rozegra tam przynajmniej kilka spotkań w sezonie. Chodzi m.in. o mecze tzw. podwyższonego ryzyka. – Słyszałem o tym pomyśle i nie wykluczam, że wkrótce wybiorę się do rektora. Może na czas remontu przeniesiemy się na stadion przy ul. Wyspiańskiego, który należy przecież do Uniwersytetu Rzeszowskiego – uśmiecha się Marek Poręba. Po czym dodaje, już całkiem serio. – Miasto już dawno powinno wybudować stadion od podstaw na 10-15 tysięcy miejsc. W jednym tygodniu korzystałaby z niego Resovia, w drugim Stal. Ot, cała filozofia.

Mielec ma dylemat
Bezdomnych piłkarzy spotkać można również w Mielcu, gdzie także oczekują na zakończenie budowy nowego stadionu oraz w Malawie, gdzie do remontu boiska Strumyka droga bardzo daleka. W Mielcu mają dylemat: czy wiosną grać na terenach obok Hotelu Polskiego czy na Euroboisku ze sztuczną trawą. Za drugą opcją przemawia wyższa jakość, ale szkopuł w tym, że latem zaplanowano tam drugą część modernizacji obiektu.
Cóż, nie od razu Rzym zbudowano.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.