Piotr Gruszka trenerem Asseco Resovii

Fot. Paweł Dubiel (4)

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. Głodni zwycięstw i sukcesu.

– Cieszę się, że będą częścią tak mocnego klubu, który ma tak wspaniała historię. Wierzę, że uda nam się stworzyć drużynę. To będzie dla mnie najważniejsze zadanie – mówił Piotr Gruszka, nowy szkoleniowiec Asseco Resovii, który został zaprezentowany na konferencji prasowej wraz z rozgrywającym Marcinem Komendą.

– Jestem tą mniejszością polskich trenerów i bardzo się cieszę, że dostałem zaufanie ze strony takiego klubu jakim jest Asseco Resovia. Barwy biało-czerwone są mi bardzo bliskie – mówi Piotr Gruszka, który praktycznie ma już zamknięty skład, jak i sztab szkoleniowy na nowy sezon. – Dobieraliśmy zawodników w taki sposób, żeby stworzyć z nich drużynę, bo na razie mamy jedynie jednostki. To będzie zadanie najważniejsze. Po ostatnich meczach piłkarskiej Ligi Mistrzów doskonale widać, że nazwiska nie wygrywają, tylko drużyna, a ja na takim zespołem będę bardzo mocno pracował w tym roku – mówi 42-letni Gruszka, który związał się z Asseco Resovią dwuletnim kontraktem.

Nowy szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z oczekiwań, jakie są przed nim, tym bardziej że zespół z Rzeszowa z sezonu na sezon spisywał się coraz słabiej. – Wcale się nie dziwię oczekiwaniom, bo Asseco Resovia to marka od lat nie tylko w Polsce – mówi. – Na pewno jest to wyzwanie, ale wierzę w tę grupę ludzi. Postaramy się stworzyć taką twierdzę z Podpromia, żeby nikt punktów z niej nie wywoził. To są oczywiście słowa i teoria, ale wierzę, że poprzez postawę zespołu tak będzie i drużyna wróci do rywalizacji o największe trofea. Chcemy wykorzystać też siłę, jaką Rzeszów ma w postaci wspaniałych kibiców – dodaje Gruszka, który nie ukrywa, że dobra znajomość jeszcze z boiska z prezesem Krzysztofem Ignaczakiem po części miała wpływ na jego przyjście do Rzeszowa.

– Krzysztof pierwszy odezwał się do mojego menadżera z propozycją – mówi Gruszka. – Wiem, jakim jest człowiekiem i jakim był zawodnikiem. Mieliśmy wiele wspólnego i stąd to wspólne szukanie tego, co chcemy mieć w zespole. Drużyna, którą zbudowaliśmy to doświadczenie, ale też młodość. To co dla nas jest najważniejsze to charakter i motywacja. Musimy mieć ludzi głodnych zwycięstw i sukcesów, a nie chcących tylko zaliczyć sezon w kolejnym klubie. To nie o to chodzi. Motywacja i głód zwycięstwa poprzez walkę, choć nie można zapominać też o jakości sportowej, to jest to, na co wszyscy czekamy – stwierdza nowy szkoleniowiec Asseco Resovii, który bardzo dobrze zna Marcina Komendę, z którym przez ostatnie dwa lata pracował w GKS-ie Katowice. 23-letni rozgrywający po czterech sezonach wypożyczeń w Kielcach i Katowicach w końcu zagra w Rzeszowie.

– Jest to dla mnie spełnienie marzeń, bo od wielu lat jestem związany z tym klubem i zawsze gdzieś tam z tyłu głowy miałem, żeby wrócić do Rzeszowa i być jakąś znaczącą postacią w zespole. Do tego dążę i mam nadzieje, że ten sezon będzie owocny w sukcesy i spełnimy oczekiwania kibiców i zarządu. Wiem, że głód sukcesu jest duży – mówi Komenda.

Krzysztof Ignaczak podczas konferencji wyjaśnił, skąd znów tyle zmian w zespole. – Obejmując fotel prezesa powiedziałem, że nie lubię zmian – mówi Ignaczak. – Natomiast one są pokłosiem tego, jak wyglądał poprzedni sezon. Niestety, musiało nastąpić pewnego rodzaju trzęsienie ziemi, takie oczyszczenie atmosfery. Przed zespołem postawione zostały założenia, które nie zostały osiągnięte i musieliśmy dokonać roszad i zbudować nową drużynę. Zatrudniliśmy trenera, którego koncepcja budowy zgadzała się z ideologią, jaką mam w głowie. Wspólnie stworzyliśmy taki zespół. Błędem ub. sezonu było to, że poprzednia drużyna była źle charakterologicznie zbudowana. Teraz szukaliśmy odpowiednich charakterów, którr mają nadać odpowiednich kolorytów drużynie. Mają stworzyć zespół walczaków i być bardziej wyrazistym na boisku. W sporcie potrzeba ludzi, którzy mają charaktery i dlatego te zmiany. Trzeba też nadmienić, że niektórzy zawodnicy nie chcieli kontynuować kariery w Rzeszowie (Thibault Rossard – przyp. red.), a inni nie mogli pozostać z racji popełnionych błędów w liczbie obcokrajowców, mam tu na myśli Davida Smitha, którego wartość jaką dawał zespołowi bardzo doceniamy. Z Piotrem mieliśmy jednak inną koncepcję budowy zespołu. Zależało nam, żeby trener mógł korzystać z całej gamy zawodników – wyjaśnia prezes Ignaczak, który przyznaje, że proces budowy zespołu na nowy sezon został już zamknięty. – Możemy powiedzieć, że nasza drużyna jest skompletowana – mówi prezes Asseco Resovii. – Natomiast, żeby wyeliminować ryzyko kontuzji gracze, którzy podpisują z nami kontrakty muszą przejść badania. One mają nam dać gwarancje, że nie ma żadnych urazów. Bo w środowisku bywało wielokrotnie tak, że zarzucono naszej drużynie, że jesteśmy „lecznicą”. Tego chcemy się wystrzegać i chcemy mieć zawodników zdrowych. W przededniu podpisania kontraktu będą przebadani i jeśli wszystko będzie ok. to będziemy mogli ich już ogłosić – zapowiada Ignaczak, który poinformował, że oficjalnie kolejne nowe twarze Asseco Resovii zaprezentowane zostaną 17.05.

rm