PiS oburza się na zmiany personalne

PRZEMYŚL. Brak kultury politycznej i czystki za choćby sympatyzowanie z ich ugrupowaniem zarzucają koalicji rządzącej województwem działacze PiS.

Na zwołanej wczoraj (17 stycznia) konferencji prasowej szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w regionie, Andrzej Matusiewicz i Lucyna Podhalicz nie kryli oburzenia „polityką zatrudniania” prowadzoną przez koalicję PO-PSL-SLD rządzącą od wyborów Podkarpaciem.

- Rozumiemy zmiany na kluczowych politycznych stanowiskach – powiedziała wprost sekretarz lokalnych struktur PiS, Lucyna Podhalicz. – Ale czystki są wszędzie, także na niższych stanowiskach urzędniczych – podkreśliła. – Doszło do tego, że młody pracownik Urzędu Marszałkowskiego dostał propozycję: albo wstąpi do PSL, albo nie zostanie mu przedłużona umowa o pracę! Nie wstąpił i już nie pracuje – dodała Podhalicz. Andrzej Matusiewicz wprost mówił o tym, że niepowierzenie funkcji wiceprzewodniczącego członkowi opozycji w Sejmiku jest przejawem braku kultury politycznej. – Jesteśmy opozycja, która sama uzyskała w wyborach 38,5 proc. poparcia – przypomniał. – Na 16 sejmików, poza Podkarpaciem, tylko na Opolszczyźnie nie ma zastępcy przewodniczącego z PiS, a tam nasza partia zdobyła tylko 5 mandatów, u nas ma ich 18 – zauważył A. Matusiewicz. Szczególnie działaczy Prawa i Sprawiedliwości niepokoi to, że zarząd województwa kieruje się, ich zdaniem wyłącznie polityką także w tych decyzjach personalnych, które z założenia powinny być całkowicie odpolitycznione. – W piątek (14 stycznia przy. autora) odwołano ze stanowiska dyrektora przemyskiego WORD-u Jana Janusza – poinformował A. Matusiewicz. – Wszczęto już procedurę odwoławczą wobec Mariusza Olbromskiego, dyrektora MNZP, który został wyróżniony najwyższymi odznaczeniami w kulturze. To oburzające, tym bardziej, że przeciw takiej decyzji protestuje wiele środowisk – dodał. Działacze PiS przypomnieli, że ich ugrupowanie, kiedy dzierżyło władzę w województwie nie prowadziło takiej polityki personalnej. – Galeria Sztuki Współczesnej, Centrum Kulturalne, Kolegium Nauczycielskie Języków obcych w Przemyślu, to tylko niektóre instytucje, które podlegają zarządowi województwa, a w których my przyszedłszy do władzy nie prowadziliśmy czystek – podkreślili Podhalicz i Matusiewicz. – Teraz wraca stare – powiedział przewodniczący Matusiewicz dając do zrozumienia, że ma na myśli także to, iż w obecnym zarządzie województwa zasiadają osoby niegdyś blisko związane z partią już nieistniejącą, ale dobrze pamiętaną przez Polaków, mianowicie PZPR. – Kiedyś można było stracić pracę za brak przynależności partyjnej do PZPR- zauważyła Lucyna Podhalicz. – Teraz traci się ją za choćby sympatię do PiS – dodała.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.