Pistorius na wolności

Słynny paraolimpijczyk stoi przed sędzią w sądzie w Pretorii. Fot. PAP/EPA

PRETORIA. Łzy i wiwaty w sądzie.

Oscar Pistorius został zwolniony za kaucją – taką decyzję podjął w piątek sąd w Pretorii. Lekkoatleta musi dwa razy w tygodniu stawiać się na policji i ma zakaz opuszczania kraju.

W piątek sędzia Desmond Nair orzekł, że Pistorius może wyjść na wolność za kaucją miliona randów. Musi też oddać paszport, ma zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do lotnisk, nie może także mieszkać w swoim domu, gdzie doszło do zabójstwa Reevy Steenkamp. Do następnej rozprawy oskarżony pozostanie prawdopodobnie u swojego wuja Arnolda Pistoriusa.

Szlaban na używki
Lekkoatleta będzie musiał też stawiać się na policji dwa razy w tygodniu i mieć specjalną przepustkę, gdy będzie chciał opuścić Pretorię. Ma także zakaz rozmawiania ze świadkami w procesie, nie może pić alkoholu ani zażywać substancji odurzających.

Podczas ogłaszania decyzji rodzina Pistoriusa w sądzie wiwatowała i głośno się cieszyła. On sam pozostał spokojny. Wcześniej za to tłumił łzy, gdy sędzia przypominał historię jego związku ze Steenkamp.

We wtorek Pistorius usłyszał zarzut morderstwa z premedytacją. Kwalifikacja czynu nie została zmieniona. Następna rozprawa odbędzie się 4 czerwca.

Oskarżenie utrzymuje, że Pistorius z premedytacją zamordował swoją dziewczynę Reevę Steenkamp, czterokrotnie strzelając do niej przez drzwi łazienki. Steenkamp doznała ran głowy, biodra i ramienia. Obrona twierdzi, że zabójstwo było fatalną pomyłką- sportowiec miał pomylić dziewczynę z włamywaczem. Miał chwycić pistolet i pójść do łazienki, a następnie strzelił przez zamknięte drzwi.

Powodem zabójstwa mogła być zazdrość
Lokalne media informowały, że w domu słynnego paraolimpijczyka już wcześniej dochodziło do aktów przemocy, a policja na miejscu zbrodni znalazła zakrwawiony kij do krykieta. Informacjom o śladach krwi zaprzeczyła policja, a oskarżony w oświadczeniu zaznaczył, że użył go, aby wyważyć zamknięte drzwi do łazienki, kiedy już zorientował się w swojej pomyłce. Prasa, która szeroko relacjonuje sprawę Pistoriusa, sugeruje, że powodem zabójstwa mogła być zazdrość.

tvn24.pl/ps

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.