Pizza, kasa i komputer

W końcówce jesieni piłkarze Resovii imponują przygotowaniem fizycznym i skutecznością.

Wybuch formy piłkarzy Resovii to nie dzieło przypadku, a część szerszego planu.

Piłkarze Resovii przez cały tydzień trenują w opaskach monitorujących potrzeby ich organizmu, a zaraz po meczu obżerają się pizzą. – Wszystko jest pod kontrolą – uspokaja trener Marcin Jałocha.

“Pasiaki” przegrały zaledwie jeden z ośmiu ostatnich meczów, a po efektownych zwycięstwach nad czołowymi drużynami ligi: Stalą Stalowa Wola, Jeziorakiem Iława i Motorem Lublin, w klubie z ul. Wyspiańskiego znów zaczęto marzyć o awansie.

Nowoczesne technologie

Trzy wygrane z rzędu bez straty gola robią wrażenie, ale jeszcze bardziej imponuje postęp w przygotowaniu fizycznym. Resoviacy mają siły, by biegać i walczyć przez całe 90. minut. W meczach na własnym boisku atakują od początku do końca, wywierając na przeciwniku ogromną presję. Sprawdziliśmy, skąd ta przemiana.

- Z ciężkiej pracy – podkreśla Marcin Jałocha, ale zaraz rozwija temat. – Klub zainwestował w nowoczesne technologie. Zawodnicy ćwiczą w specjalnych opaskach mocowanych pod klatką piersiową. Tam zapisywane są wszystkie parametry organizmu. Odczytujemy je za pomocą programu komputerowego, a potem do każdego gracza dostosowujemy obciążenia. To coś więcej, niż standardowe sport-testery – tłumaczy.

Metamorfozę najlepiej widać na przykładzie Sebastiana Hajduka, który przez wiele miesięcy walczył z nadwagą, a dziś znów imponuje dynamiką i szybkością. – Dwa razy w tygodniu chodzimy na siłownię, ale nie dźwigamy ciężarów, tylko kształtujemy siłę dynamiczną – dodaje opiekun “pasiaków”.

Grube ciasto bez dodatków

Po każdym meczu, nawet wyjazdowym, rzeszowianie zajadają się pizzą. – Chodzi o to, by jak najszybciej dostarczyć organizmowi węglowodany. Żartujemy, że skoro ŁKS Łódź wszedł na pizzy do ekstraklasy, to i my możemy awansować – uśmiecha się Jałocha.

- Jaki to rodzaj pizzy? Margarita na grubym cieście. Zero dodatków, tylko ser – wyjaśnia Stanisław Mandela, kierownik Resovii, który zamawia standardowo 10-12 pudełek włoskiego przysmaku. – W Iławie pizza była pyszna i tania, więc wzięliśmy więcej – zdradza.

- Na początku budziło to zdziwienie, ale teraz wszyscy dostrzegają same plusy. Siedzimy w szatni, wcinamy pizzę i analizujemy spotkanie – opowiada Jałocha.

Za sukcesem idzie kasa

Piłkarzom Resovii opłaca się wygrywać. Premia za 3 punkty (do podziału) to 10 tysięcy zł i z każdym kolejnym zwycięskim meczem rośnie o 2 tysiące zł. Łatwo policzyć, że jeśli “pasiaki” znajdą sposób na Świt Nowy Dwór Mazowiecki, zgarną 16 “kawałków”. Sami zawodnicy, trenerzy i osoby blisko związane z drużyną o kwotach rozmawiać nie chcą, ale podkreślają, że klub stworzył im naprawdę świetne warunki. – Chłopaki widzą, że wszystko jest poukładane i nie marudzą nawet, gdy trzeba trenować w niedzielę – kończy Marcin Jałocha.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.