PKS Dębica nie zostanie sprywatyzowany?

– Po co przejmować PKS, skoro nie wiadomo, co z nim potem zrobić i jak go utrzymać. Najpierw trzeba mieć pomysł, co z taką firmą zrobić i jak ją utrzymać, a nie przejąć i doprowadzić do upadku jak to już nieraz widzieliśmy – mówi Roman Roztoczyński, (63 l.), radny PO. Fot. Autor

DĘBICA. Rada Miasta uchwaliła stanowisko o chęci przejęcia PKS Dębica.

Nie stygną emocje wokół PKS Dębica. Ministerstwo Skarbu Państwa rok temu zdecydowało się na prywatyzacje tej spółki. Zimą wokół prywatyzacji zrobiło się głośno, sprawę pod lupę wzięła prokuratura i prywatyzację zawieszono. We wtorek dębiccy radni przyjęli stanowisko, w którym wyrazili wolę przejęcia od Skarbu Państwa PKS pod warunkiem jego uprzedniego oddłużenia.

Wniosek jaki przyjęła rada to dopiero pierwszy krok w stronę przejęcia tej spółki, która zatrudnia obecnie ponad 100 osób. Firma miała zostać sprywatyzowana, z chęcią kupna zgłosiła się tylko firma Monis ( zajmująca się również przewozem osób). Jednak związkowcy z PKS zaalarmowali prokuraturę o możliwości popełnienia przez urzędników ministerstwa przestępstwa podczas procesu prywatyzacyjnego. Proces prywatyzacji zawieszono.

W międzyczasie samorządowcy z powiatu dębickiego dostrzegli, że prywatyzacja PKS może wiązać się ze zwolnieniami pracowników. Samorządowcy mówią też, że obawiają się sytuacji, że transport publiczny na terenie powiatu może zostać zmonopolizowany. Stąd rozmowy miedzy dębickim ratuszem a Ministerstwem Skarbu Państwa na temat przejęcia PKS-u.

Podczas wtorkowej sesji radni pokłócili się o to, czy przyjąć stanowisko na temat przejęcia PKS-u. – Do takiego przejęcia potrzebny jest biznesplan – mówił Roman Roztoczyński, (63 l.) opozycyjny radny z PO.

- Nie mamy żadnych danych o sytuacji PKS-u, jak mamy podejmować decyzję – ostrzegał Jarosław Śliwa, (40 l.) również radny PO.

- Stanowisko do niczego nas nie obliguje, to tylko list intencyjny – zaznaczał Stanisław Leski (60 l.), przewodniczący Rady Miasta.

- Skoro nic z niego nie wynika, to po co to przyjmować – odgryzł się Roman Roztoczyński.

Ostatecznie intencyjne stanowisko za przejęciem przez miasto PKS-u po jego oddłużeniu przeszło 11 głosami za. Uchwałę przegłosowało 11 radnych obecnej koalicji (Wspólnota Ziemi Dębickiej i PiS) przy sprzeciwie i wstrzymaniu się opozycji.

Artur Getler

do “PKS Dębica nie zostanie sprywatyzowany?”

  1. Zbys

    Po co komu ten gniot(pks) jest potrzebny?Juz dawno jako przewoznik nie istnieje.Chyba ze jako przechowalnia dla nierobow.

  2. Jarosław

    Należało się poradzić Starosty Dębickiego on by na pewno wiedział co zrobić i jak doprowadzić do bankructwa , on jest specjalistą od takich spraw , pisowski nierób

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.