Plaga rozwodów

TARNOBRZEG. Najpierw się kochają, a potem nie mogą ze sobą żyć. Tylko w ubiegłym roku na zakończenie małżeństwa zdecydowało się w naszym regionie ponad 900 par.

W dniu Świętego Walentego o wyznanie miłości pokusiło się na pewno wielu zakochanych. Ilu z nich powtórzy swoje słowa za rok tym samym osobom? Ze statystyk sądowych wynika niestety, że miłość nie jest wieczna, a na rozwody decyduje się coraz więcej par.

Najpierw huczne wesele, a potem mniej lub bardziej cichy rozwód. Do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, któremu podlega pięć Sądów Rejonowych w Tarnobrzegu, Stalowej Woli, Nisku, Mielcu i Kolbuszowej codziennie wpływają minimum dwie sprawy o rozwód! Co pięć dni jeden pozew o separację!

Małżonkowie zdradzają się, przestają dogadywać, nie potrafią pokonać kłopotów finansowych albo po prostu nie mogą już na siebie patrzeć. Lista powodów, dla których się rozwodzimy jest długa i sądy nie mając powodów do odrzucenia, oddalenia czy zwrócenia pozwów, uwzględniają żądania byłych zakochanych.

- Na początku 2010 roku, w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu do rozstrzygnięcia pozostawało 231 spraw o rozwód i 35 spraw o separację. Tylko w ciągu minionych dwunastu miesięcy odnotowano wpływ 835 i 74 tego typu pozwów – przedstawia w statystykach sędzia Robert Pelewicz, prezes SO w Tarnobrzegu

Samo złożenie pozwu nie oznacza oczywiście formalnego rozwiązania małżeństwa. Zdarza się, że powodzi wycofują się, a nieczęsto sądy oddalają, odrzucają lub jak to bywa bardzo często – zwracają powództwa. W 2010 roku w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu oddalono 17, odrzucono 3, a zwrócono 164 sprawy o rozwód i separację.

Rozwodami zakończyło się łącznie 789 spraw. W 85 przypadkach sąd orzekał separację. W porównaniu do tego samego okresu 2009 wpłynęło w ubiegłym roku o ponad 30 spraw więcej, załatwiono przy tym o 20 spraw mniej.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.