Plan minimum wykonany. Stal prowadzi w play-out 2-1

Foto Paweł Bialic Środkowa Stali Sylwia Pycia (z lewej) w sobotę była nie do powstrzymania, zdobywając aż 23 punkty.

PLUSLIGA KOBIET – O UTRZYMANIE Siatkarki Stali Mielec w najważniejszych meczach sezonu imponują wolą walki. Nasz zespół stoczył w Białymstoku dramatyczne boje i wrócił z jedną wygraną!

Wygrana w sobotę, przegrana w niedzielę – oto rezultat wyprawy siatkarek Stali do Białegostoku. Losy obu pojedynków rozstrzygały się w tie-breaku, ale najważniejsze, że nasz zespół wykonał plan minimum i jeśli w weekend w Mielcu dwukrotnie pokona AZS, pozostanie w grze o utrzymanie.

- Nie da się wygrać, popełniając 30 błędów. Myliliśmy się w ataku, nasz blok był nieszczelny. Ale przede wszystkim, to zawodniczki z Mielca bardziej chciały wygrać – podkreślał po sobotnim pojedynku Czesław Tobolski, opiekun AZS-u. Białostoczankom nie pomogły zgrupowanie za miastem ani spotkania z psychologiem. – Nie chcę komentować meczu, bo mogłabym powiedzieć za dużo. Jest mi bardzo przykro. Z naszych rozmów nic nie wyniknęło – skwitowała na konferencji prasowej Joanna Szeszko, kapitan “akademiczek”, która kilka dni przed meczem zwracała uwagę na nie najlepszą atmosferę panującą w drużynie. Szeszko nie była pewna, czy wszystkie zawodniczki ciągną wózek w tą samą stronę.
Popisowy tie-break

Mielczanki zaczęły w sobotę fantastycznie, od prowadzenia 8-1, ale równie szybko tę przewagę roztrwoniły. Walczyły zażarcie, ale to AZS był górą w secie otwarcia. W kolejnej partii także zanosiło się na zwycięstwo gospodyń. Od stanu 17-13 białostoczanki zaczęły popełniać jednak dziecinne błędy, ręce trzęsły im się nawet, gdy prowadziły 21-19 i po chwili mieliśmy remis. Różnica polegała na tym, że teraz przewaga psychologiczna – tak kluczowa zwłaszcza w pojedynkach pań – była po stronie Stali. Nasz zespół rozbił AZS w partii numer 3, ale w następnym secie, szalenie emocjonującym i dramatycznym, nie poszedł za ciosem. O wszystkim decydować miał tie-break. Szybko zrobiło się 3-0 dla mielczanek, potem było 4-4, ale Stal miała Iwonę Kandorę, siatkarkę od zadań specjalnych, która w najtrudniejszych momentach potrafi zapanować nad emocjami. Kandora posłała kilka nieprzyjemnych zagrywek, a z każdym złym przyjęciem w białostockim obozie wzmagała się nerwowość. Ostatecznie Stal pozwoliła zdobyć rywalkom nędzne 9 punktów, a MVP spotkania została Sylwia Pycia. Zasłużenie, bo też nieczęsto się zdarza, iż środkowa bloku zdobywa 23 punkty!
Niedzielna huśtawka

W niedzielę emocji znów mieliśmy co niemiara. Może udałoby się uniknąć horroru, gdyby Stal nie pokpiła sprawy w I secie. Tymczasem mielczanki przegrały, choć prowadziły już 24-21! Po takiej wolcie w siatkarki AZS-u wstąpił nowy duch, mielczanki całkiem się pogubiły i zanosiło się na gładkie 3-0. Jeszcze w połowie III partii miejscowe prowadziły trzema punktami aż nagle nastąpił zwrot wydarzeń. Teraz to Stal odrobiła straty, grała na większym luzie i doprowadziła do tie-breaka. Tego lepiej rozpoczęły gospodynie (3-1, 7-3) i ostatecznie urwały się ze stryczka. Tyle, że teraz piłka jest po stronie Stali. Wystarczy wygrać dwa najbliższe mecze w Mielcu…

SOBOTA

AZS Białystok 2

STAL Mielec 3

(25:23, 23:25, 19:25, 26:24, 9:15)

AZS: Muhlsteinova 6, Sieradzan 19, Kuczyńska 17, Kruk 13, Jack 10, Kowalienko 9, Durajczyk (libero) oraz Szeszko 1, Łozowska, Thompson 4, Cabajewska, Sizowa.

Stal: Szymańska 5, Wilczyńska 15, Pycia 23, Kociova 16, Liliom 12, Kandora 6, Wojtowicz (libero) oraz Pykosz 1, Babicz 3.

NIEDZIELA

AZS Białystok 3

STAL Mielec 2

(27:25, 25:19, 24:26, 20-25, 15-12)

AZS: Muhlsteinova 0, Kruk 13, Kuczyńska 13, Kovalenko 11, Jack 21, Cabajewska 5, Durajczyk (libero) oraz Szeszko 2, Sieradzan 5, Thompson 22.

Stal: Szymańska 7, Wilczyńska 11, Liliom 9, Pycia 13, Kandora 12, Kociova 21, Wojtowicz (libero) oraz Babicz 8, Szpak 0, Pykosz 0.

Stan rywalizacji (do 4 wygranych): 2-1. Następne mecze w sobotę i niedzielę, 3 i 4 marca, w Mielcu.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.